WSTECZ | Plaża

 :: 
 :: District C

RIVERDALE
RIVERDALE
Administrator Sovereign of the Power
Plaża
Pią Paź 30, 2020 10:16 am
TEREN NEUTRALNY
Plaża
Brak bonusów terenowych.

Nie wyróżnia się niczym na tle innych plaż. Tony złotego piasku skrywają pod sobą różnego rodzaju muszelki, które plażowicze tak chętnie lubią wykopywać, aby później cieszyć się ich widokiem. Kiedyś miasto nie dopuszczało do tego, aby stanowisko ratownika było puste, teraz już nikt nie patroluje osób bawiących się w wodzie, ani nie wywiesza flagi informującej o tym czy można wchodzić do morza. W chłodne dni próżno szukać odpoczywających turystów i mieszkańców. Za to podczas upałów ciężko znaleźć miejsce dla siebie, jeśli nie przyjdzie się odpowiednio wcześnie. Choć niektórzy unikają wodnych zabaw obawiając sę znalezienia zwłok z uwiązanym kamieniem u szyi. Znajduje się tu parę opuszczonych budek z lodami, watą cukrową, goframi i innymi fast foodami, oraz jedna większa restauracja - która jako jedyna nadal działa i zaprasza zgłodniałych plażowiczów w swoje progi.
Francis Dumont
Francis Dumont
The Liberty Individual Trouble Seeker
Re: Plaża
Sob Kwi 03, 2021 1:01 am

Nie mógł siedzieć w mieszkaniu.
Przytłaczające go ściany, powodowały nieprzyjemny dyskomfort. A im gorzej się czuł, tym wolniej pracował jego umysł.
Stąd też wziął się pomysł na przewietrzenie głowy. Skoro zaczynała go boleć, jaki sens byłoby ją bardziej nadwyrężać?
Szybko ogarnął domowe sprawy, nałożył na siebie odpowiednie do pogody ubranie (oczywiście utrzymane w swoim stylu) i wybył. Kolejne samotne przechadzki po obcym mieście i poznawanie jego „skromnych“ progów. A nuż spotka kolejną interesującą osobę? Byłoby całkiem fajnie mieć jakiś znajomych na poziomie, z którymi mógłby czasami spędzić czas,
Naprawdę tak myślisz, Francis? Ty i wspólne szalone wypady? własnymi myślami zganił sam siebie, zaciągnąwszy się przy tym mocniej papierosem wystającym z długiej, eleganckiej lufki. Obserwował wypuszczony dym, który unosił się ku zachmurzonemu niebu. Czasami przedzierało się słońce, co nieco podrażniało oczy Francuza.
Musiał aż je mrużyć.
Strzepał popiół i ruszył dalej chodnikiem wzdłuż plaży. Starał się omijać piach, co by nie pobrudzić butów.  Omijał też paru przechodniów, którzy zajęci swoimi sprawami, niespecjalnie zwracali uwagę na znużonego morskim widokiem Francisa. Nie znaczyło to, ze nie lubił widoków morza. Ogólnie odczuwał znudzenie. Im dłużej pracował - chociaż pracę swoją kochał - zapominał o tym, iż również ma swoje życie, które niestety zatrzymało się wraz ze zniknięciem znajomego. Żeby nie podupaść bardziej, musiał wpaść w stan pracoholizmu.
Czy służył?
Ciężko powiedzieć.
Ku jego oczom ukazała się dość odrapana, niewielka budka. Z kolorowej, lecz już wyblakłej tablicy wiszącej przy zadaszeniu wyczytał, że kiedyś oferowała chłodne przekąski na upalne dni.  Nie omieszkał podejść bliżej, chociażby w celu zabicia ciekawości. Nie interesował się zbytnio historiami opuszczonych, prostych miejsc - chodziło bardziej o to, że Francis miał w sobie podkłady sentymentu, sam niegdyś włóczył się po pustostanach. Przystanął przy budce, zaglądnąwszy do jej środka przez okno, które nie było chronione żadną, stalową żaluzją - za jej zniknięciem zapewne stały miejscowe menele. Dostrzegł zniszczone lub ograbione urządzenia przygotowujące koktajle albo popularne włoskie lody. Właściwie dotarło do niego, że nie znał zbytnio dobrych lokali publicznych.
Gdzie niby miałby więc wybyć ze znajomymi, aby spędzić z nimi przyjemny czas?
Shane Kassir
Shane Kassir
The Liberty Individual Trouble Seeker
Re: Plaża
Pon Kwi 05, 2021 1:59 am
Powolne nadejście wiosennej pory powodowało w nim raz na jakiś czas chęć przewietrzenia głowy. Zwykła, chociaż niecodzienna zachcianka, którą mógł spełnić w wolnym czasie - tak oto traktował wybór dotyczący wyjścia na zewnątrz, przekładając go priorytetowo nad grami. Tak też, kierując się zwykłym kaprysem, tym razem zdecydował się na przejście się na plażę.
Kontrast pomiędzy wspomnieniami a rzeczywistością był bardzo ostry. Mając w pamięci, jak wyglądały dane miejsca jeszcze parę lat temu, czuł głównie zdezorientowanie. Tam, gdzie wcześniej aż kipiało od życia, obecnie było całkowicie cicho. A to najczęściej wywoływało niepokój. Nie było wiadomo co przyniesie kolejna chwila i czy przypadkiem nie natrafi się na coś, co mogło być ostatnim wydarzeniem w życiu. Uśmiechnął się krzywo, przypominając sobie, że jego życie miało mniej więcej tyle samo sensu co przed zmianami w tym mieście.
Przynajmniej nie muszę głowić się ciągle nad dachem i jedzeniem.
Uśmiechnął się z lekka do siebie. Wspomnienia z tamtych czasów wolał przesunąć na całkowity bok, bez powracania do nich co jakiś czas. Ich istnienie było głównie srogim przypomnieniem jego nastoletniego buntu, który skończył się prawie upadkiem dla niego.
A co milszych wspomnień...
- Szkoda. Mieli tutaj całkiem dobre lody - skomentował cicho, patrząc z lekką nostalgią na opuszczony budynek. Nie miał pojęcia jak potoczyły się losy właściciela, a nie potrafił sobie przypomnieć, czy widział jakąś kartkę na ów temat.
Przenosząc wzrok, dostrzegł nieopodal sylwetkę nieznajomego mężczyzny. Jego istnienie było mu zasadniczo... obojętne? Przynajmniej obecnie, ale w głowie zapaliła mu się ostrzegawcza lampka.
Z drugiej strony...
- Proszę uważać na dziury - krzyknął w jego stronę, wyjmując dłonie z kieszeni. Mógł być niebezpiecznym typem, ale zarazem też zwykłym mieszkańcem. Przez właśnie ową drugą możliwość, decydował się na uprzedzenie go słownie o możliwym zagrożeniu.
Francis Dumont
Francis Dumont
The Liberty Individual Trouble Seeker
Re: Plaża
Sro Kwi 07, 2021 9:34 pm
A jednak samotne zwiedzanie plaży zostało przerwane.
Francis odwrócił się od razu w stronę mężczyzny, który znalazł się w pobliżu.
Proszę uważać na dziury
- Masz mnie za niezdarę? - bąknął pod nosem, unosząc przy tym brew. Kim był ów typek?
Złodziej? Dziwak? Może zwykły, życzliwy przechodzień i tylko Francuz wpadł w paranoję?
- Tak, dziękuję bardzo za ostrzeżenie. - odpowiedział głośniej, żeby nieznajomy mógł go usłyszeć. Odsunął się o krok od budki, pozostawiając ją na chwilę w spokoju. Lepiej zaczepić odważnego przechodnia, niżeli wpatrywać się w opustoszały kawał metalu i plastiku.
- Czy na tej plaży wszystkie budki z przysmakami są pozamykane? Są jakieś plażowe knajpki? - zapytał, od tak, żeby podtrzymać rozmowę. Skoro chłopak zagadał pierwszy, nie omieszkał nie skorzystać. Oczywiście nie obeszło się bez przyjrzenia jego sylwetce.
Francis jak zwykle musiał ocenić.
- Uroczo. - uśmiechnął się półgębkiem, nie łudząc się nawet, że typek zainteresuje się pochwałą. Tak czy siak, Dumont na bezczelnego zmniejszył między nimi odległość. Jego krokom jak zwykle towarzyszył stukot obcasów. I jak wiadomo - starannie omijał wszystkie przeszkody - w końcu śmiały człowieczek go uprzedził.
Taki przemiły nieznajomy.
Tylko czy aby na pewno można każdemu ufać?
Shane Kassir
Shane Kassir
The Liberty Individual Trouble Seeker
Re: Plaża
Nie Kwi 11, 2021 2:06 am
Kassir uznał w myślach, że nie zapowiadało się najgorzej. Nie usłyszawszy w odpowiedzi słów sugerujących, by wyniósł się i dał spokój drugiej osobie, oraz nie doznał na własnej skórze argumentacji dotyczącej tego, dlaczego nie powinien otwierać ust. Jego plany nie obejmowały niczego więcej oprócz ostrzeżenia nieznajomego o możliwym zagrożeniu. Zasadniczo pod tym względem, lepiej było zapowiedz ewentualnemu nieszczęściu niż potem próbować poradzić sobie z jego skutkami.
Nim jednak odwrócił się i udał w stronę zachodzącego słońca... wróć, po prostu oddalił się, by zająć się swoimi sprawami, usłyszał pytanie. To zmusiło go, by skupił się bardziej na mężczyźnie, stawiając czoła własnemu, a zarazem poprzedniemu wyborowi. W tym przypadku uznał, że uzupełnienie wiedzy nieznajomego nie było czymś złym.
- Jest jedna czynna restauracja - odpowiedział Shane, sięgając pamięcią wstecz. - Ale nie pamiętam, czy coś jeszcze ostatnio było więcej - nie wydawało mu się, by cokolwiek jeszcze się ostało. Wiele innych budynków było w podobnym stanie ten co znajdował się obok nich. Porzucone i zapomniane przez swoich właścicieli.
Lekki uśmiech i wzruszenie ramionami były końcowym komentarzem do jego wypowiedzi. Jego myśli krążyły już po zamiarze odejścia stąd - w końcu byli jedynie nieznajomymi, których na moment połączył wspólny temat i chwilowa śmiałość ciemnowłosego - jednakże jeszcze nie doszło do tego. Uwaga, którą wypowiedział tamten, zasadniczo nie została zarejestrowana przez umysł Shane'a. Jednakże przyjrzenie się już tak i z tego powodu poczuł lekki dreszcz na plecach.
- Więc... Potrzebuje Pan jeszcze coś wiedzieć? - spytał się, widząc, że tamten zmniejszył dość drastycznie odległość między nimi. Stukot obcasów dobiegł i do niego, powodując lekkie zaskoczenie dość trywialną sprawą. Albowiem - taki typ butów i plaża? Kłóciło się to według niego.
Sponsored content
Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach