IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dróżka przed akademikami

Zobacz poprzedni temat
 
Zobacz następny temat
 
Go down
 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
Yunlei Chen

avatar
#Imprezowiczka
262


   
Wto Wrz 13, 2016 7:48 pm
     
Pokiwała głową. Jego stwierdzenie jakoby zależało to od indywidualistów wydawało jej się najbardziej trafnym spostrzeżenie. Dopiero na słowa o pisarzu zaśmiała się, uznając podobne słowa za wyjątkowo dobry sposób na rozładowanie atmosfery po tej dość specyficznej rozmowie.
- Hmm. Masz w ogóle jakiekolwiek plany na przyszłość? Wiem, że to trochę wcześnie, by zadawać takie pytanie... - przechyliła głowę w bok nieznacznie rozbawiona. W końcu z reguły były dwa typy osób. Ci, którzy mieli jakieś marzenie za którym gonili i ci, którzy kompletnie nie wiedzieli co chcą zrobić ze swoim życiem. Yoru nieustannie motała się między różnymi opcjami, więc wbrew pozorom bliżej jej było do tych drugich, nawet jeśli nie przyznawała się do tego otwarcie.
- Spanie na podłodze zimą nie jest najlepszym pomysłem. - pouczyła go jak na senpai przystało, przyjmując przy tym wyjątkowo surową minę. Zupełnie jakby chciała go w ten sposób przestrzec, by nawet nie próbował podobnych zagrywek. Nie żeby miała szczególny dostęp do męskiego akademika, ale niech no dojdą do niej słuchy, że Kurogane złapał jakieś przeziębienie to już ona mu pokaże co to znaczy nie słuchać się starszych, ha!
- To dobrze, że wspiera twoje zainteresowania. Byłoby dużo gorzej, gdyby tego nie robiła. - powiedziała po krótkim zastanowieniu, gdy już zdecydowała że jest w stanie się wypowiedzieć. Nie lubiła rzucać zbytnio słów bez uprzedniego przemyślenia ich.
- Więc basen. Ale od razu mówię, że jeśli chcesz pływać to pływasz sam. - zaśmiała się wstając z trawy. Otrzepała się z ewentualnej trawy, obracając parę razy, zupełnie jakby chciała się upewnić by przypadkiem nie zostały jej gdzieś na ubraniach zielone ślady. Wszystko wyglądało w porządku.
- Hm. Jak wejdziesz do akademika, skręcasz w lewo. Tak przynajmniej jest w żeńskim budynku... w każdym razie po prostu się rozejrzyj, na pewno jest na pierwszym piętrze. Ewentualnie kogoś zapytaj, zawsze ktoś kręci się w holu. Poczekamy na ciebie przed wejściem, prawda Noah? - zapytała wesoło psa, idąc energicznie w stronę jego akademika. Dopiero będąc niedaleko od niego zapięła szczeniaka z powrotem na smyczy i usiadła na murku, machając nogami.
Powrót do góry
 
Go down
Ryu Kurogane

avatar
#
Szarak
523


   
Wto Wrz 13, 2016 9:28 pm
     
Rozładowana atmosfera po lekkiej dyskusji z pewnością pasowała Ryu. W końcu jaki sens miałyby wielce logiczne przemyślenia w taki piękny dzień? Słońce świeci, ptaki ćwierkają, a oni mieli się zastanawiać skąd pisarze nabywają swoje pomysły? Nie ma na to szans. Takie tematy lepiej zostawić osobą, które właściwie się na tym znają.
- Plany na przyszłość, co? - niby zapytał, niby potwierdził spoglądając na białe, puszyste chmury. - Nie mam pojęcia. Co prawdę parę dziedzin jest dla mnie dziecinnie prostych, takich jak matematyka i fizyka, ale nie widzę się w pracy związanej z nimi. Może, to brzmieć trochę arogancko... Naprawdę nie mam pomysłu. - zakończył poddając się. Mimo bycia pozornie cichym i inteligentnym chłopakiem w głębi był on dosyć żywy, co pokazywało jego hobby. Wolał pracę, która nie wymagała większego wysiłku umysłowego. Preferował raczej wykorzystać ciało. Znowu ten temat był na przyszłość.
- A ty senapi? Jakieś plany zawodowe? - spytał się z ciekawości. Chciał wiedzieć, czy ich sytuacja była podobna, a może całkowicie inna.
"Spanie na podłodze zimą nie jest najlepszym pomysłem."
Kiedy Nekohime zaczęła zachowywać się jak odpowiedzialna osoba ze starszej klasy, wybuchł lekkim śmiechem. Nie tyle co samo ostrzeżenie go rozśmieszyło, tylko powaga z jaką Yoru to zrobiła.
- Nie martw się. Jestem ciepłym chłopcem. - poinformował z udawaną powagą, do której dodatkowo puścił oczko w stronę Yutakaty. Mimo żartobliwego nastroju jaki próbował na wołać, był on całkowicie szczery. W końcu wypady Kurogane na parkoura są nocne, więc prędzej czy później musiał zdobyć tolerancję na niskie temperatury. Nie powodowało to jednak nienawiści do ciepła. Wręcz przeciwnie doceniał je jeszcze bardziej za to, że było jak narkotyk. Mało kto chciał je opuścić.
"Byłoby dużo gorzej, gdyby tego nie robiła."
- Na pewno. Prawdopodobnie powodowałoby to więcej kłótni niż jest to opłacalne. Tak naprawdę, nie musi mnie nawet wspierać. Tyle, by nie miała z tym hobby problemu, wtedy wszystko z głowy. - oznajmił zgadzając się z senpai. Z drugiej strony naprawdę nie chciał wymagać za dużo on matki pozostawionej samej z dziećmi, dlatego zawsze wystarczała mu jej zgoda.
"Więc basen. Ale od razu mówię, że jeśli chcesz pływać to pływasz sam"
Ryu zatrzymał wszystko co robił na chwilę. Pływanie... to był aktualnie bardzo dobry plan z jedną malutką luką. Jak bardzo chamskie byłoby wskoczenie sobie do wody i pływanie, kiedy senpai stałaby na uboczu mogąc się tylko przyglądać i marzyć o zanurzeniu się w prawdopodobnie niezwykle przyjemnej wodzie? Czepiałby się siebie do końca życia za takie zachowanie.
- Zobaczymy. - odpowiedział krótko nadał rozmyślając na rozwiązaniem zadowalającym wszystkie strony. Ryu wysłuchał instrukcji gdzie może znaleźć recepcję, ciągle zbliżając się do akademika. - Okej. Szybko wrócę. - rzucił, kiedy wszedł do budynku.
***
Chłopak planował dość szybko załatwić taką prostą sprawę. Nie lubił zmuszać innych do czekania na niego. Z tego otóż powodu po wejściu do budynku podbiegł do jedynego ucznia na holu, lekko wystraszając nieznajomego. Zapytał się go, bez emocjonalnym głosem przez który paru osobom mogły by przejść ciarki, gdzie może znaleźć recepcję. Po tym jak zobaczył w która stronę przestraszony uczeń wskazał jak najszybciej się tam udał próbując nie wpaść na prefektów. Los był po jego stronie i nie spotkał żadnego. W recepcji znajdował się staruszek z niemiłym wyrazem twarzy. Olewając na ten moment niemiła atmosferę podszedł do starszej osoby.
- Dzień dobry. Mógłbym tutaj zostawić tą walizkę? - zapytał się podnosząc rękę z bagażem do góry.
- Imię? - zapytał zniesmaczony starzec. Najwidoczniej nie lubił takich jak on.
- Ryu. Kurogane Ryu. - odpowiedział dość miło trzymając nerwy na wodzy.
- Połóż tam w kącie. - usłyszał i zobaczył, że recepcjonista wskazuje na kąt pokoiku za nim.
Szesnastolatek nie chcąc dłużej zwlekać poszedł i położył na ziemi swoją walizkę. Przypomniał sobie o fakcie, że może spotka się z wodą, po czym wyjął ręcznik, zamknął na kod walizeczkę i pobiegł w stronę wyjścia z nieprzyjemnym spojrzeniem staruszka na jego plecach.
***

Ryu wybiegł z budynku, trochę za mocno otwierając drzwi co spowodowało dość spory huk. Spojrzał się zniesmaczony na głośne drzwi i odwrócił się w kierunku senpai. Przerzucając ręcznik przez ramię powiedział z uśmiechem.
- Prowadź, Nekohime.
Powrót do góry
 
Go down
Yunlei Chen

avatar
#Imprezowiczka
262


   
Nie Wrz 25, 2016 3:31 pm
     
Zazdrościła Kurogane faktu, że miał jeszcze dość sporo czasu na zadecydowanie o własnej przyszłości. W przeciwieństwie do chłopaka, skierowała swój wzrok nie na chmury, ale właśnie na niego, przekrzywiając głowę z wyraźnym zastanowieniem. Matematyka i fizyka? Kto by pomyślał, że okaże się ścisłowcem. Zdecydowanie dużo prędzej uderzałaby w angielski i wychowanie fizyczne. To tylko potwierdzało jak bardzo pierwsze wrażenie o kimś mogło okazać się mylne.
- Masz jeszcze czas. - uspokoiła go, uśmiechając się łagodnie. W końcu co jej przyjdzie po zestresowaniu go już na samym początku, kiedy tylko zaczynał szkołę, myślami o przyszłości? Mimo tego, że dość mocno zaszczepiono w niej podobne podejście, parcie na oceny i myślenie kim będzie za dziesięć lat, nie do końca potrafiła się w tym wszystkim odnaleźć. Zazdrościła wszystkim lekkoduchom już jasno ukierunkowanym, że chcą przejąć rodzinny biznes. Gdyby Yorutaka chciała przejąć rodzinny biznes... ha! Nie było na to szans. Wzdrygnęła się nieznacznie na samą myśl, kręcąc głową na boki. Czasem zastanawiała się, czy jej ojciec nie miał nawet większych problemów w podobnej dziedzinie. W końcu była jedynaczką. Gdyby miała starszego, a nawet młodszego brata, nie byłoby problemu. Rzecz jasna był jeszcze Suzaku i podejrzewała, że to właśnie w nim pokładano największe nadzieje. Fakt, że jej ojciec i tak formalnie go zaadoptował już za dzieciaka, wszystko ułatwiał. Przynajmniej pozornie. W końcu nigdy nie będą biologicznie spokrewnieni. Westchnęła ciężko, starając się odsunąć uciążliwe myśli.
- Nie mam pojęcia. Myślałam o medycynie, ale nie chcę spędzić całego życia w szpitalu... - stwierdziła ściągając nieznacznie brwi. Dopiero jego uwaga rozbawiła ją na tyle, by udało jej się uwolnić choć na chwilę od ponurych myśli.
- Nawet ciepły chłopiec może się przeziębić. - rzuciła karcąco, poklepując go po ramieniu. Pokiwała też głową, wyraźnie zgadzając się z jego słowami dotyczącymi akceptacji hobby przez matkę.
Uderzyła kilka razy nogą o murek i poklepała dłońmi o murek obok siebie, patrząc na szczeniak na niego wskakuje i siada obok. Być może właśnie przez tą krótką akcję pominęła moment, w którym Kurogane dosłownie zawiesił wszelkie wykonywane czynności. Wytarmosiła psa za policzki, nie zwracając uwagi na jego oburzoną minę i zaśmiała się cicho, dopiero wtedy odwracając w jego stronę.
- Tylko nie biegaj. Prefekci czuwają. - ostrzegła go, by nie popełnił jej wcześniejszego błędu. Zaraz po tym, gdy zaczął znikać jej z oczu, wyciągnęła telefon i zaczęła przeglądać wiadomości, wymieniając się smsami.

Cytat :
Do: Suzaku
Idę na basen przy szkole, wrócę nieco później. ɾ⚈▿⚈ɹ

Cytat :
Od: Suzaku
Basen? Przecież nie umiesz pływać. (`_´)ゞ

Cytat :
Do: Suzaku
Nie będę pływać! へ(‾◡◝ )> Po prostu kogoś oprowadzam. ( ◞・౪・)

Cytat :
Od: Suzaku
Tylko nie wracaj zbyt późno, okej? Andou robi dziś Okonomiyaki (・ڡ・)

Cytat :
Do: Suzaku
Okonomiyaki?! TYLKO NIE ZJEDZ WSZYSTKIEGO PRZED MOIM PRZYJAZDEM!
(⌯˃﹏˂̶⌯)゚

Cytat :
Od: Suzaku
Na razie twój ojciec wrobił mnie w noszenie stołów ( ゚-゚)_ρ┳┻┳゚σ彡(゚o゚ ) Byłoby miło, gdyby nie robił renowacji co dwa tygodnie (」゚ペ)」━┳┻┳━

Zaśmiała się widząc ostatnią wiadomość i wstukała szybko wiadomość, prawie upuszczając telefon, gdy usłyszała trzaśnięcie drzwiami. Dopiero po chwili odetchnęła cicho i wypuściła smycz, widząc jak Noah zeskakuje murku, by podbiec do Kurogane merdając ogonem.
- Na podbój basenu! - zaskandowała dumnie, ruszając przed siebie. Szczeniak widząc jak jego właścicielka się oddala, pognał ku niej zrównując krok, złapała go więc za smycz, obracając głowę w stronę chłopaka.
- Nie ociągaj się, Kurogane-san! - zażartowała wsuwając telefon do kieszeni.

zt.
-> następny temat
Powrót do góry
 
Go down
Mercury Kyan Black

avatar
#Szkolna Gwiazda
Przewodniczący / Cullinan
5109


   
Wto Wrz 26, 2017 12:06 am
     



Uwaga! Zależnie od tego jaki obrazek zostanie użyty przy poście, może być on pisany z perspektywy Mercury'ego lub jego brata Saturna.

A tutaj pojawią się linki do portali społecznościowych jak już je założę.
Powrót do góry
 
Go down
Sponsored content

#


   
     
Powrót do góry
 
Go down
 
Dróżka przed akademikami
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
     Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Obrona Przed Czarną Magią
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Klasa Obrony Przed Czarną Magią
» Ogród przed domem
» Przed Kamienną ścianą

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach
Skocz do: