IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Biblioteka [SW]

Zobacz poprzedni temat
 
Zobacz następny temat
 
Go down
 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
Chester Ó Heachthinghearn

avatar
422
#Plotkarz
422


   
Wto Cze 12, 2018 12:22 am
       
Czyli przejebongo. ─ podsumował oświecony lingwistycznie Chester, rozkładając się wygodniej na wózku. ─ Nie wiem, po co robić język, którego się nie da po ludzku używać. Jak byłem dzieckiem, to słabo pisałem i czytałem, rzuciłem te wszystkie ćwiczenia do śmietnika i opracowałem sobie własny język. Dwa tygodnie pieprzyłem po swojemu, ciotka i wujek sobie rwali włosy z głowy, że się popsułem czy coś. Zagięli mnie, jak się gdzieś wybierali po raz któryś i pytali, czy chcę, a jak ja mówiłem „kruci hegot”, to się droczyli, że ooo nie, chyba nie chce. I musiałem przestać stosować swój żargon, a szkoda, bo to może wyszłoby lepiej niż esperanto. ─ na koniec cmoknął ustami, jakby to była kropka nad „i”.
Taaaaak, Chess był dziwnym dzieckiem. Właściwie to to się nie zmieniło. Dalej jest specjalny i ma mentalnie około 13 lat, tak czy owak wczesne stadia rozwoju jakiegokolwiek rozsądku i kultury osobistej.
Powrót do góry
 
Go down
Kakuei Fuse

avatar
355
#Dusza Towarzystwa
355


   
Wto Cze 12, 2018 5:59 pm
       
Chyba dla ciebie... przeszło mu przez myśl, ale tego nie powiedział, żeby go nie urazić. Cóż na pewno zostałby wyrzucony z szkoły w Chinach na poziomie podstawówki. Gdyby tam mieszkał, ale jak na jego szczęście był mieszkańcem krajów Europejskich a nie Azjatyckich. Wysłuchał to co miał do powiedzenia i był lekko w szoku, aby wymyślać swój własny język. To było trochę dziwne, albo rodzice go niedopilnowani, żeby wyszedł na jakiś ludzi.
- Ach... Byłeś bardzo pomysłowym dzieckiem - podsumował z lekkim wymuszonym uśmiechem na twarzy, bo z tego co przytoczył z swojego wymyślonego języka to nic nie zrozumiał co miał na myśli.
Tylko teraz cieszyć się, że to u niego przeszło i może z nim normalnie porozmawiać.
Powrót do góry
 
Go down
Chester Ó Heachthinghearn

avatar
422
#Plotkarz
422


   
Sro Cze 13, 2018 3:06 pm
       
Zerknął na znajomego, ręcznie zakładając sobie nogę na nogę w związku z drętwotą odczuwalną w obu pośladkach. Cóż, nieuniknione, jak się siedzi na dupie przez ⅔ dnia.
Ale sztywny jesteś, Kaku. Masakrycznie. Jak mój były. ─ skwitował Chester, przed którym sztucznych uśmieszków nie idzie zakamuflować. To tak jakby chcieć Żyda oszukać na pieniądze. Tym samym, nie respektował tego zabiegu. ─ A ty nigdy nie robiłeś niczego szalonego za dzieciaka? No dawaj, na pewno coś takiego robiłeś. ─ zagaił, szturchając go w bok kościstym łokciem, posyłając mu zbójecki uśmieszek.
Chess nie miał wrogich zamiarów, toteż nie rozumiał, dlaczego chłopaczek się tak zamknął. Należało go otworzyć! Heachthinghearn już szykował opowieść o tym, jak wpadł na światłą ideę, żeby przejechać się na deskorolce z gipsem na ręce.
Powrót do góry
 
Go down
Kakuei Fuse

avatar
355
#Dusza Towarzystwa
355


   
Pią Cze 15, 2018 7:07 pm
       
Może ten wymuszony uśmiech na twarzy Kakueia, to był zły ruch, ale skąd miał to wiedzieć, że jego rozmówca porówna go do kogoś innego z jego poczuciem humoru. Właśnie poczucie humoru... Gdzieś to po drodze zgubił.
- Hah, cóż za zbieg okoliczności. Dawno nie słyszałem tego słowa - teraz uśmiechnął się przyjaźnie i teraz mógł jedno stwierdzić, że Chester inne orientacji niż hetero, ale to zachował dla siebie. Gdyż to był niebezpieczny temat, a teraz próbuje wyciągnąć coś z jego przeszłości. Interesujące.
- Hm, jakby tak się zastanowić to byłem nienagannym dzieckiem, ale przypomniałem sobie, że kiedyś założyłem ubrania mojego ojca i udawałem dorosłego, pana profesora- cicho się zaśmiał i zakrył dłonią usta, aby stłumić swój śmiech - Może to nie jest to, co w przypadku ciebie, ale cóż inne kultury ze sobą reprezentujemy.- być może jego towarzysz tego za bardzo nie zrozumie, ale cóż, później jeszcze sobie przypomniał co robił z swoimi kolegami w liceum, ale z tym były po odkryciu prawdy prze jego rodziców problemy. Można rzec, że grubsza sprawa.
Powrót do góry
 
Go down
Chester Ó Heachthinghearn

avatar
422
#Plotkarz
422


   
Sob Cze 16, 2018 6:11 pm
       
Nie liczył na jakąś petardę ze strony Fuse, który, nie oszukujmy się, był nieco mniej wyluzowany od Chestera, aczkolwiek to, że cokolwiek z siebie wydusił, wywołało u niego nieprzekłamany uśmiech. Czyżby jednak było w tym Chińczyku nieco charakterku, który Heachthinghearn usiłował wykrzesać?
A wiiiidzisz? To już coś. ─ przeciągnął, ze śmieszkiem dając uczniakowi kuksańca z pięści w ramię, ale oczywiście słabego; brunet na dzień dzisiejszy miał tyle siły, ile przeciętna pięciolatka. ─ A pieprzysz głupoty, Kaku. Kultury, kultury, kultury. ─ przedrzeźniał go przez moment. ─ Jesteśmy różni, ale proszę Cię, oboje jesteśmy homo sapiens. Każdy lubi świrować, zrobić komuś na złość, pośmiać się. Ty, a może wyjdziemy? Co mamy w budzie siedzieć po lekcjach? Mam ochotę namieszać. I zapalić przy okazji.
Miał nie palić, ale weźmie gumę do żucia i kto się połapie? Żodyn. Bluza mu nie zdąży zaśmierdzieć tytoniem, a może jego nowy ziomek też się poczęstuje szlugiem wiśniowym. Należy nauczyć tego chłopaczka, jak się dobrze bawić przy małych nakładach pieniężnych.
Powrót do góry
 
Go down
Kakuei Fuse

avatar
355
#Dusza Towarzystwa
355


   
Nie Cze 17, 2018 7:25 pm
       
To co miało miejsce w jego przeszłości pozwoliło mu się wyszaleć, kiedy przypomina sobie jak jego życie wyglądało w poprzednich latach edukacji to nie chciałby tego powtarzać jeszcze raz. każda godzina była ustalona przez jego rodziców, a w większości przez jego ojca, który zawsze powtarzał, że trzeba organizować mu każdą chwilę, żeby dużo się nauczył i w przyszłości był kimś. Właśnie tego "kogoś" nie było widać. Skoro olał rok i teraz powtarza tą samą klasę i jeszcze nie wiadomo, czy skończy i czy również zrobi z Chesterem ten projekt.
- Tak, ale to było wtedy, kiedy za dużo nie rozumiałem - odparł i lekko się uśmiechnął kiedy towarzysz go szturchnął pięścią. Związku z tym Chester mógł poczuć, że jego ręce są chude, być może jeszcze chudsze od niego.
Podniósł ręce z geście obronnym, kiedy rozmówca zaczął się z nim przedrzeźniać na temat kultury. Ale jak zignoruje się są kulturę to wydaje się nam, że każdy człowiek jest praktycznie taki sam, ale zawsze czymś się różni.
- Tak, możemy gdzieś wyjść. W sumie to trochę tutaj się zasiedzieliśmy - podrapał się z tyłu głowy zastanawiając się gdzie mogliby pójść. Nie miał żadnego pomysłu na to, więc będzie czekał na propozycję Chestera i być może jeszcze bardziej się zapoznają.
Powrót do góry
 
Go down
Chester Ó Heachthinghearn

avatar
422
#Plotkarz
422


   
Pon Cze 18, 2018 12:03 am
       
„Ja chyba od narodzin niewiele rozumiem. Może jakiś upośledzony jestem.” ─ może jesteś Chester, może nie. Tylko średnio się orientujesz, co ze sobą zrobić, ale nie jesteś jedyny. Gdzieś z tyłu pustego łba miał taki głosik, który mu szeptał do ucha, że na dwudzieste pierwsze urodziny należałoby się ogarnąć. Co włączało mu też czerwoną kontrolkę „weź mnie nie zawiedź”.
OK, Kaku, ale słuchaj. ─ mówiąc, wkładał do plecaka to, co wcześniej chaotycznie wyłożył na biblioteczny stolik. ─ Idziemy na świeże powietrze, ale rozkminiamy projekt. Nie chce mi się tego pisać w zeszycie, bo potem tego nie rozczytam, to tak. Sadzamy dupę na trawniku w cieniu i nakurwiamy na telefonie projekt, a ja to w domu wydrukuję i zębach dostarczę do nauczycielskiego. Jak to odbębnimy, to możemy się pobujać.
Założył ucho plecaka na rączkę wózka, wyginając się przy tym, po czym zaczął jechać w stronę wyjścia z biblioteki. W plenerze jakoś przystępniej pracowało mu się, nie lubił tworzyć w zamknięciu. Nawet jeżeli to żadna sztuka wyższa nie była, należało wykrzesać z siebie odrobinę zaangażowania. Raz na jakiś czas.
Dobra, postacie fantastyczne. Wymagany obraz mamy, „Nocną Mara” Fffff… geeez, mam to napisane, nie muszę tego umieć wymawiać.  Może „IT” Kinga… Nada się. A może polecimy bardziej klasycznie z Shakespeare’em? „Makbecie” były wiedźmy! Albo hm. O cholera, wiesz, że można najprościej? J. K. Rowling? Przecież Hari Pota ma tego więcej, niż nawet chcielibyśmy!
Czyli jednak z Heachthinghearnem praca mogła być owocna. Teraz tylko to zapisać. To wyjazd z biblioteki, szkraby zanim Was wyrzucą za darcie się!

zt. x2, bo mnie dorwie internetowa policja
Powrót do góry
 
Go down
Mercury Kyan Black

avatar
6072
#Szkolna Gwiazda
Przewodniczący / Cullinan
6072


   
Sro Lip 04, 2018 4:33 pm
       
Po skończeniu wszystkiego potrzebnego, Mercury wstał z miejsca i zebrał swoje rzeczy. To by było na tyle, mieli wszystko czego potrzebowali. Rzucił krótkie, wyczekujące spojrzenie Saturnowi, który wyraźnie nie zamierzał się ociągać. Wstał momentalnie w ślad za bratem, zbierając wszystkie papiery. Rzucili coś krótko o tym, że odniosą wszystko do pokoju nauczycielskiego, pożegnali się zarówno z Cyrillem, jak i Shizuo, zaraz opuszczając bibliotekę. Byle już mieć to wszystko z głowy.

zt. x2

Sorry, nie chce mi się dłużej czekać.







to be honest, i think


you're probably the best thing that has happened to me in my whole life, paige

Powrót do góry
 
Go down
Sponsored content

#


   
       
Powrót do góry
 
Go down
 
Biblioteka [SW]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
     Strona 8 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
 Similar topics
-
» Kawiarnio-biblioteka "Bookszpan"
» Biblioteka
» Biblioteka w zamku Bestii
» Wielka Biblioteka
» Wielka biblioteka

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach
Skocz do: