IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

 :: 

Riverdale City

 :: 

Zachód

 :: 

Morze

Share | 
 

 Główna plaża

Zobacz poprzedni temat
 
Zobacz następny temat
 
Go down
 
Idź do strony : Previous  1, 2
[MG] Koss

avatar
436
#Postać Specjalna
Prezenter telewizyjny / Zwiadowca
436


   
Sro Sie 08, 2018 2:22 pm
       
Polar, długie spodnie, czarne skarpety, sandały, okulary przeciwsłoneczne i czapka z daszkiem. Tak właśnie wyglądał mężczyzna, od którego Koss nie mógł oderwać wzroku.
- Patrz, jaki głupi grubas. Kto chodzi tak na plażę - rzucił z rozbawieniem do filigranowej blondynki, którą obejmował w pasie. Ta szturchnęła go łokciem w bok, posyłając mu z lekka zmieszany uśmiech.
- Przestań, głupku. Nie wolno tak mówić - odpowiedziała, rozglądając się, tak jakby zaraz miała ich złapać policja.
- Nie można, nie można. Bo co, utopi mnie w swoim pocie?
Chwilowa wybranka serca Kossa nie wiedziała, czy ma czuć bardziej obrzydzenie, czy jednak rozbawienie, więc wybrała brak reakcji. I za to ją właśnie cenił. Za brak reakcji.
Wędrowali plażą, ciesząc się słońcem... i w zasadzie tylko tym. Reszta była do kitu. Nekke musiał jednak wyrobić opaleniznę, awans społeczny zobowiązuje. Towarzysząca mu dziewczyna o uroczym imieniu Maggie oraz z taką toną tapety, że nawet budowlanka byłaby pod wrażeniem, o opaleniznę martwić się nie musiała, ale każdą wyprawę na plażę i tak traktowała jako świetną okazję, aby smażyć się na słońcu jak boczek na patelni. Koss tego za bardzo nie rozumiał, ale też nie próbował zrozumieć.
I wtedy też wyhaczył w tłumie znajomą, rudą czuprynę.
Nie czekając, pociągnął Maggie za rękę i już chwilę później stał przy znajomej, uśmiechając się jak głupi do sera.
- Nie martw się, jest Chinką, trzeba się bardziej postarać, żeby ich zabić - rzucił do Raven, a potem zmierzył się z oskarżycielskim spojrzeniem Maggie. - Maggie, to jest Yunlei, Yun, to Maggie. Tym razem bez Charlotte? - spytał, rozglądając się.
- Charlotte?! - wykrzyknęła wzburzona Maggie, tak jakby właśnie się przyznał do... czegokolwiek.
To będzie piękny dzień.
Powrót do góry
 
Go down
Raven Castlecrow

avatar
72
#Dusza Towarzystwa
72


   
Czw Sie 09, 2018 12:10 am
       
Lekka bryza subtelnie bawiła się niesfornymi kosmykami, smagając twarz, która wyrażała chwilowy nieogar. Przywdziewając głupiutki uśmieszek, dziewczyna wpatrywała się w intensywnie modre tęczówki prawie zamordowanej ofiary, która właśnie wymachiwała jej ekranem przez nosem. Chcąc nie chcąc zahaczyła o niego wzrokiem, cicho parskając pod nosem. Czyli to wszystko miało być znakiem, że rudowłosej nic nie jest.
- Emm, dziękuję. Twoje też są przepiękne. - w tym momencie głupawy grymas przeistoczył się w szeroki uśmiech, który posłała nieznajomej. A właśnie! Gdzie jej maniery? Już wystawiła rękę, aby się przedstawić, ale grono postanowiło się powiększyć o kolejne dwie osoby, które Raven widziała pierwszy raz w życiu. Mimo to nie czuła się z tym nieswojo, a wręcz przeciwnie. W końcu jakieś nowe twarze! Na tekst Nekke odpowiedziała śmiechem, zawieszając wzrok na każdym po kolei.
- A ja jestem Raven i jeszcze raz sorry. Nie jestem dobra w szybkim zabijaniu, ale za to całkiem niezła w atakach z zaskoczenia. - rozwarła swoje usta w szerokim uśmiechu, odsłaniając szereg białych ząbków. Szybkim ruchem postanowiła przerwać tańce figlarnych kosmyków, odgarniając burzę blond fal do tyłu.
Powrót do góry
 
Go down
Yunlei Chen

avatar
310
#Imprezowiczka
310


   
Czw Sie 09, 2018 8:16 pm
       
Znajomy głos momentalnie wyrwał ją z zamyślenia, chwilowo zmuszając do przeniesienia wzroku z dziewczyny i odszukania nim męskiej sylwetki.
Koss! — zamachała ręką na przywitanie, śmiejąc się wesoło w jego kierunku. I w kierunku jego towarzyszki, gdy już ją dostrzegła — Cześć, Yunlei. Yunlei Chen.
Przedstawiła się zarówno typowej Dżesice o imieniu Maggie, jak i Raven. Teraz była już przekonana, że skądś ją kojarzyła. Chwile musiała pogrzebać w swojej pamięci nim ją olśniło.
Castlecrow, mam rację? Córka Geralda i Savanny Castlecrow? — upewniła się, modląc jednocześnie by jej słowa nie były zwyczajną gafą. Ojciec nieustannie męczył Yun, by zapamiętywała bardziej wpływowe rodziny w Riverdale City i jakkolwiek kojarzyła czym się zajmują. "To podniesie twoją pozycję społeczną" - powtarzał częściej, niż potrafiłaby zliczyć. Całe szczęście nie miała aż tak dużych problemów z pamięcią, choć gdyby nie usłyszała imienia dziewczyny, pewnie nie skojarzyłaby do końca skąd kojarzy jej twarz. Dopiero teraz wszystko wydawało się jaśniejsze.
Charlotte poszła po lody i coś do picia. Czyli pewnie właśnie obżera się w barze, popija drinka i podrywa barmana. Powinna tu być za jakieś... — zerknęła na zegarek — dwadzieścia minut? I nie mów swojemu koledze, że powiedziałam o wyrywaniu barmana. Ona naprawdę go lubi. Tego... jak mu tam było... wiesz tego twojego kumpla z klubu.
Zawahała się nie mogąc sobie przypomnieć jego imienia. No nieważne. Obróciła się w stronę Maggie i Raven.
Typ opalających się czy szalejących wśród fal? — zapytała poważnie, chwilowo ignorując chłopaka. Niech już nie czuje się taki specjalny tylko dlatego, że go zna, o!
Powrót do góry
 
Go down
[MG] Koss

avatar
436
#Postać Specjalna
Prezenter telewizyjny / Zwiadowca
436


   
Czw Sie 09, 2018 10:10 pm
       
- Kim jest Charlotte?
- Znajomą.
- Coś dużo masz tych znajomych.
- Tak i doskonale zdawałaś sobie z tego sprawę.
- Mhm. Pewnie ładna.
- Na litość boską - Koss przewrócił oczami. - Swatam ją ze swoim kumplem, jak myślisz, jaka może nas łączyć więź?
- Mhm.
Można sobie łatwo wyobrazić nadąsany wyraz twarzy, który właśnie odwrócił się w stronę przeciwną do Kossa. Ręce założone na klatce piersiowej dopełniały obraz widowiskowego focha. Nekke równie widowiskowo to zignorował, przyzwyczajony do podobnych wybryków. Zamiast tego skupił się na rozmowie.
- Castlecrow? Ta Castlecrow? - zagadnął, przyglądając się blondynce z nową dozą fascynacji.
- Oh błagam - odparła na to Maggie i postanowiła się oddalić w tempie przyspieszonym.
- Ja ciebie też - krzyknął za nią Koss.
- Nie dzwoń do mnie więcej!
- Nie miałem zamiaru - odparł, a potem spojrzał z uśmiechem na Yun. - To co, lecimy do morza?
Powrót do góry
 
Go down
Raven Castlecrow

avatar
72
#Dusza Towarzystwa
72


   
Pią Sie 10, 2018 2:44 pm
       
Oglądanie dram było dla niej przyjemnością, toteż ta, rozgrywająca się na oczach zebranych przyniosła dziewczynie niemało zabawy. Wraz z rosnącym napięciem, wyraz współczucia malujący się na twarzy Raven pogłębiał się, aż w końcu skumulował się w postaci uśmiechu posłanego do chłopaka. Jeszcze mogła tupnąć na odchodnym. O ile tego nie zrobiła, bo pośród ton miękkiego piasku trudno było wyłapać jakichkolwiek tupot. Zaraz cała uwaga skupiła się na niej, co nie tyle ją zakłopotało, co z lekka speszyło. Chwilowa słabość zniknęła tak szybko jak się pojawiła, a zaraz po niej na twarzy blondynki zagościł ciepły uśmiech.
- Tak, ta Castlecrow. Ale moje nazwisko nie jest chyba w momencie tak istotne. - powiedziawszy, na momencie odwróciła głowę w stronę oceanu. - Kto ostatni w wodzie, stawia pizze! - już w trakcie zdania zdjęła z siebie ażurową narzutę, aby zaraz zacząć biec w stronę wzburzonej wody. Wbiegając do rześkiego morza nie traciła zbędnego czasu na oswojenie z ciut niższą temperaturą, ale od razu dała nura pod czystą taflę, aby na powierzchnię wypłynąć dopiero kilka metrów dalej. Cóż rzecz, w wodzie czuła się jak ryba.
Powrót do góry
 
Go down
Yunlei Chen

avatar
310
#Imprezowiczka
310


   
Sob Sie 11, 2018 4:10 pm
       
Wyglądało na to, ze Jessica-Megan nie była ani fanką pływania, ani smażenia się w słońcu. Za to z pewnością była fanką dramatu. Przyglądała się z ciekawością, jak dziewczyna odstawia istną szopkę wypełnioną zazdrością po brzegi, tylko po to by oddalić się w swoim kierunku. Zerknęła w stronę Kossa, jakby chciała się upewnić że chłopak nie popędzi za nią, ale koniec końców wybrał pozostanie w ich gronie. Pewnie dlatego jej lico rozjaśnił szeroki uśmiech, gdy podskakując w miejscu machała ręką za blondynką z wesołym okrzykiem:
Papa Jessica, miło było cię poznać! — zanim jednak zdążyła jakoś szczególnie się skupić na czymkolwiek, zostało im rzucone wyzwanie nie do odrzucenia.
Heeeej to nie fair! — całe szczęście, że zdążyła się już przebrać. Wystarczyło tylko rzucić telefon do torby i pognać za Castlecrow z wesołym okrzykiem, gdy wpadła do morza, nie mogąc powstrzymać nieco zduszonego pisku, gdy uderzyła ją nagła zmiana temperatury. Tego się do końca nie spodziewała. A może spodziewała, ale mimo wszystko nie pozwoliła by strach zmusił ją do rezygnacji. Czym prędzej weszła głębiej, aż woda przysłoniła jej ramiona, by momentalnie się do niej przyzwyczaić.
Hawaje to to nie są, ale i tak jest świetnie — powiedziała szczękając nieco zębami, ale jej mina zdecydowanie wskazywała na zadowolenie. Wakacje są super!
Powrót do góry
 
Go down
[MG] Koss

avatar
436
#Postać Specjalna
Prezenter telewizyjny / Zwiadowca
436


   
Wto Sie 14, 2018 10:44 pm
       
Nie zdążył nawet zaprotestować, zanim obie dziewczyny poleciały już do wody. Szybki proces myślowy pozwolił mu wykalkulować, że przy takim stanie rzeczy przyjdzie mu zapłacić za pizzę. I to w sumie nie był żaden problem, ale jego męska duma nie pozwalał mu tak łatwo się poddać.
Niestety, sprawność fizyczna nigdy nie była jego mocną stroną, a szybkie rozpinanie koszuli również nie okazało się sportem, w którym osiągałby ponadprzeciętne wyniki. Już po chwili jednak leciał w samych szortach do wody. I wszystko byłoby spoko, gdyby nie gromkie...
- KURWAAAAA!
... po którym Koss wybiegł z wody równie szybko, co do niej wbiegł. I to wcale nie był koniec ciekawych wydarzeń.
- Co się drzesz kretynie, tu są dzieci! - zakrzyknęła gromko starsza pani o posturze samochodu terenowego.
- Mam cię zabić? - wypalił Koss, odwracając się w jej stronę, ale wtedy się skapnął, że tacy ludzie niekoniecznie łapią podobne żarty. - Znaczy, eeee... chciałem powiedzieć... przepraszam i...
Wtedy było już jednak zbyt późno. Samochód terenowy zaszarżował.
- COŚ TY DO MNIE POWIEDZIAŁ?!
- NIE WEŹMIECIE MNIE ŻYWCEM - odkrzyknął ponownie Koss, a potem dziarsko wrócił do wody, ignorując okrutne zimno i zanurzył się. A potem płynął, płynął i płynął. Jak będzie trzeba, to spieprzy i na sam środek oceanu, byle uniknąć czołowego starcia z panią samochodem terenowym.
Powrót do góry
 
Go down
Yunlei Chen

avatar
310
#Imprezowiczka
310


   
Yesterday at 9:16 pm
       
Słysząc głośne przekleństwo z ust Kossa nawet nie próbowała udawać wzburzenia niekulturalnym słownictwem. A przecież panience z dobrego domu nie przystało tolerować takich zachowań! Niestety dom Yunlei nie należał do końca, do tych gdzie dzieciom już w młodości wsadzało się kijek w pupę i kazało chodzić jak w wojsku. Nic zatem dziwnego, że wybuchła głośnym śmiechem, nijak się nie hamując.
Cienias! — w końcu to wcale nie tak, że jeszcze chwilę temu sama piszczała gdy zimna woda zetknęła się z jej ciałem. Teraz jednak im dłużej pływała, tym bardziej oswajała się z temperaturą. Śmiała się z chłopaka tak bardzo, że nie zauważyła nadpływającej fali, która przykryła ją całą. Wyglądając jak ruda zmokła kura, zakasłała kilkakrotnie, parskając przy tym słoną wodą i otarła oczy z nadmiaru wilgoci. Niski wzrost nie popłacał, a karma to wredna sucza, ot co.
Czym prędzej postąpiła więc dwa kroki w stronę brzegu widząc tym samym nadpływającego, niczego nie spodziewającego się Kossa...
SZCZĘKI PIĘĆ RAAAAAAAAAAAWR! — rzuciła się na niego niczym rasowy wcześniej wspomniany rekin, podtapiając go nieznacznie w wodzie. Cóż, ciężka nie była więc mógł ją zrzucić w każdej sekundzie, ale nadal było warto.
Powrót do góry
 
Go down
Sponsored content

#


   
       
Powrót do góry
 
Go down
 
Główna plaża
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
     Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Budka na plaży.
» Dzika plaża
» Dzika plaża.
» Plaża
» Plaża niestrzeożona

 :: 

Riverdale City

 :: 

Zachód

 :: 

Morze

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach
Skocz do: