IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zaniedbana przystań

Zobacz poprzedni temat
 
Zobacz następny temat
 
Go down
 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
Sigrunn Northug

avatar
833
#Mieszkaniec Riverdale City
Barmanka
833


   
Czw Paź 12, 2017 3:13 pm
       
Wiedziała, że było już za późno na jakiekolwiek czyny. Była bezsilna wobec śmierci, prawa i cholernej tajnej organizacji, która zajmowała się sprzątaniem niewygodnych typków. Mogła krzyczeć, złościć się, gryźć i kopać, ale nie mogła niczego zmienić. Wiedziała, że Koss miał rację, nawet jeśli bardzo nie chciała się z tym zgodzić. Była zła, że musiało się to skończyć śmiercią i nie szło nic z tym zrobić. Bo co? Zadzwoni na policję? Skończy się tym, że sama wyląduje w pierdlu z dożywociem. Zabije Kossa? Tym bardziej. Milczenie było najbezpieczniejszą opcją, nawet jeśli bardzo niesatysfakcjonującą i nierozwiązującą niczego.
- Nieważne kim był. Twoja agencja musi popracować nad etyką firmy. Nikt nie zasługuje na kamień u nogi - mruknęła tylko przez zaciśnięte zęby, kiedy Japończyk doszedł do oskarżania Todda. To chyba była jedyna rzecz, którą mogła w tym momencie skrytykować. Wszystko inne było niesprawiedliwe, ale jakże prawdziwe. System jest brutalny, zwłaszcza gdy chodzi o jego najciemniejszą stronę.
Wzięła od mężczyzny scyzoryk i spojrzała na niego. Przez chwilę mogło się wydawać, że planuje zrobić coś głupiego i zadźgać agenta, ale koniec końców tylko zacisnęła palce na nożyku i schowała go do kieszeni. W całej swojej złości potrafiła znaleźć te resztki zdrowego rozsądku, dzięki którym może nie skończy w celi metr na metr. Na prośbę Kossa z trudem potaknęła, czego ten już pewnie nie zauważył. To chyba będzie najcięższy sekret, jakiego będzie jej dane strzec. Powinni to przypieczętować paktem krwi, gdyby nie fakt, że zrobili to już wcześniej. Podpisali zmowę milczenia rozsmarowując krew i mózg Todda na deskach pomostu.
A właśnie, byłaby zapomniała.
- Tylko skończ sprzątać. Albo zleć to swoim ludziom. Cokolwiek - rzuciła szorstko, wskazując na kałużę czerwonej posoki. Bo co z tego, że ciało zniknęło, skoro dowody pozostały? Ona sama jednak nie miała zamiaru się tym zajmować. Miała dość jak na jeden dzień. - I obyś, kurwa, zemdlał i się utopił - dodała, tym razem pod nosem. Wiedziała, że Koss pewnie i tak da radę doczłapać do szpitala i wcisnąć tam jakiś kit lekarzowi, ale wizja tego, że miałby skończyć w tym samym miejscu co jego ofiara, była niesamowicie satysfakcjonująca.
Jeszcze przez moment przypatrywała się wodzie, a później pokręciła głową i powoli, bez słowa, ruszyła w stronę miasta. Musiała iść się porządnie urżnąć w pierwszym lepszym miejscu, żeby móc przetrawić i znieść to, co przeżyła. Coś czuła, że to nie będzie najlepszy okres w życiu jej wątroby i psychiki.
A wszystko przez to, że chciała się kulturalnie spotkać ze znajomymi.

/zt
Powrót do góry
 
Go down
[MG] Koss

avatar
422
#Postać Specjalna
Student / Zwiadowca
422


   
Wto Paź 31, 2017 1:23 am
       
Wysłuchał tego, co tam jeszcze Sigrunn miała do powiedzenia. Babskie pierdolenie. Chuj się na tym znasz, to mnie nie pouczaj kobieto. Zostawił jednak ten komentarz dla siebie. Po prostu poczekał, aż ta odejdzie, nie komentując już jej słów. To nie było w tej chwili potrzebne. Kiedy już został sam, długi czas jeszcze stał nad wodą i wbijał w nią spojrzenie. Powoli jednak zmęczenie i zimno dawały się we znaki.
Odwrócił się i ruszył w stronę miasta. Po drodze wyciągnął telefon i wybrał numer.
- Hikari? Obudziłem cię? Mam mały problem...

//zt
Powrót do góry
 
Go down
 
Zaniedbana przystań
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
     Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Nabrzeże/przystań/keja.
» Przystań

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach
Skocz do: