IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Korytarz [SSP]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Anubis
Mieszkaniec Vancouver
Mieszkaniec

avatar

Liczba postów : 240
Godność : Rafael Lightwood

PisanieTemat: Re: Korytarz [SSP]   Wto Sie 23, 2016 10:45 am

Plan był prosty. Zwlec dupę z łóżka i zawlec ją na teren szkoły, żeby położyć ją z powrotem na łóżku w akademiku. Spacer będzie miał zaliczony. Spotkanie z nim też odhaczone. Boże, to był tak genialny plan, że w życiu nie wpadłby na lepszy.
Będąc już na terenie Riverdale zauważył, że w wakacje miejsce to nie ma zbyt wielkiego ruchu, ale i tak wiele osób kręciło się dookoła. Nie tak źle. Przejechał ręką po twarzy i ruszył dobrze znaną sobie ścieżką. Wparował do pokoju bez pukania, a jego entuzjazm szlag trafił, gdy zorientował się, że tutaj go nie ma. Jego plan nie był już taki fajny, jeśli nie miałby komu podokuczać. Odwrócił się na pięcie i poszedł poszukać kumpla gdzieś indziej. Gdzie? To raczej oczywiste. Na boisko do koszykówki.
Gdy i tam go nie znalazł, stwierdził, że warto jednak zadzwonić. Prawdziwym zaskoczeniem było, że nie wziął telefonu..
Wobec tego zaczął się szlajać po korytarzach. W którymś momencie usłyszał znajomy dźwięk piłki uderzającej o podłogę. Zawrócił i skręcił w prawo, natrafiając praktycznie od razu na miejsce.
- Cześć - przywitał się z obojgiem, jednocześnie zabierając kapitanowi piłkę. Szlaban za szlajanie się. - Gdzie byłeś, gdy Cię nie było?
Powrót do góry Go down
Sheridan Kenneth Paige
Gwiazda Showbiznesu
Wokalistka Estradowa

avatar

Liczba postów : 1029
Godność : Sheridan Kenneth Paige
Zgoda na Ingerencję MG : Tak.

PisanieTemat: Re: Korytarz [SSP]   Wto Sie 23, 2016 10:52 am

Umówmy się, że zostawiła w szkole jedną małą rzecz. No, może dwie. Okej, w ogóle nie opróżniła swojej szafki, a teraz musiała męczyć się z reprymendą od ludzi odpowiedzialnych za ogarnięcie wszystkiego dla nadchodzących pierwszych klas i targać ze sobą wór pełen starych notatek (ograniczających się tylko do zapisów nutowych) i tym podobnych dupereli. Mimo wszystko... w wakacje wszystko tak bardzo świeciło pustkami, że nawet nie spodziewała się, że w ogóle kogokolwiek tu spotka. A słysząc dźwięk odbijającej się od podłogi piłki, miała zwyczajnie wrażenie, że cholerne duchy zaczęły nawiedzać Riverdale. Skręciła w głąb korytarza i rozejrzała się uważnie po tym wąskim otoczeniu. Zapewne już po raz ostatni. #głębokie_pożegnania
I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie dostrzegła na swojej drodze dwóch rodzinnych blond czerepów na wysokości około dwóch metrów. I jeszcze jednego, dodatkowego, z którym też miała cholernie wiele wspólnego.
- Aż tak nudzi się wam w domach, że tu jesteście? - parsknęła, nawet nie próbując ukryć swojej obecności i zrobić im niespodzianki.
Powrót do góry Go down
[先輩] Blythe A. Hamalainen
Sportowiec
Kapitan Drużyny

avatar

Liczba postów : 136
Godność : Blythe Aiden Hamalainen
Zgoda na Ingerencję MG : Nie.

PisanieTemat: Re: Korytarz [SSP]   Wto Sie 23, 2016 11:09 am

Czy on słyszał tego kogo słyszał? Niemożliwe.
- Naczelny leniwiec i wagarowicz w szkole? W wakacje? Czy ktoś podmienił mi kuzyna? Nie mów mi, że nie zdałeś. - przez chwilę w jego głosie pojawił się niepokój. W końcu nie chciał żeby jego rodzina wpadła w jakiekolwiek kłopoty. Do tego stopnia, że aż przestał odbijać piłkę od ziemi.
Zresztą dość szybko ją stracił, gdy ktoś zaszedł go od tyłu i bezczelnie odebrał. Oburzenie zajęło miejsce zmartwienia, gdy spojrzał na swą bezcenną kochankę w rękach innego mężczyzny.
- Raf. Dorwała mnie wampirzyca. Jakieś regularne badania czy coś tam. Romans z igłami, hurra. - rzucił wymijająco, wzdychając cicho, gdy wyciągał przed siebie rękę, pokazując już zasklepione wkłucie po igle, które odrobinę poczerwieniało. Nie zapowiadało się jednak na żadne krwiaki. Chociaż tyle.
Zaraz wyszczerzył się jak debil i przewiesił rękę przez ramiona chłopaka, przysuwając się do niego.
- Skoro wyraźnie się za mną stęskniłeś to piszesz się na mecz? - no pewnie, czego innego mógłby chcieć Hamalainen. Zaraz jego uwaga została rozproszona po raz kolejny, pojawieniem się Sheridan.
- Kuzyneczka! Kto to mówi, nie skończyłaś już szkoły? - zaśmiał się, cały czas trzymając Lightwooda w uścisku. W końcu musiał go przekonać, żeby przystał na propozycję!

_________________
Powrót do góry Go down
Alan Hayden Paige
Indywidualista

avatar

Liczba postów : 2946
Godność : Alan Hayden Paige.

PisanieTemat: Re: Korytarz [SSP]   Wto Sie 23, 2016 11:24 am

Skąd. Nadal mam te same priorytety, co zawsze ― rzucił, jednocześnie sięgając po swoje rzeczy. Machnął jednym z wafelków, resztę przytrzymując, przyciśniętą do boku ramieniem. ― Zdałem i korzystam w pełni z tego, co oferuje mi szkoła. Chociaż za przejście do następnej klasy powinni oferować darmowe jedzenie.
Papierek zaszeleścił, gdy odpakowywał swój przysmak. Zaraz wziął większego gryza z zamiarem jak najszybszego uspokojenia głodu. W końcu tylko po to tu przyszedł. Nie spodziewał się przypadkowych spotkań, a już tym bardziej większych zbiorowisk. Mimowolnie uniósł brew, gdy na horyzoncie zawitał Rafael, któremu skinął głową, byleby uniknąć odpowiadania z pełnymi ustami. Zaraz przeniósł znudzone spojrzenie na Sheridan, której obecności spodziewał się najmniej, chyba że postanowiła zmienić zdanie i podjąć się uczęszczania do piątej klasy. Miał jednak szczerą nadzieję, że nie.
Zaraz dowiem się, że wypada nam jakaś sierpniowa lekcja ― wymamrotał, przytrzymując wafelek zębami i zgniótł papierek, którym wycelował do pobliskiego kosza. Trzy punkty.

_________________

ZNAKI SZCZEGÓLNE: kolczyki w uszach: 6 w prawym, 2 w lewym (klik); często widoczne cienie pod oczami; wiecznie zimne ręce i stopy – różnica temperatury jest mocno wyczuwalna; gruba blizna na zewnętrznym boku prawego przedramienia, ciągnie się przez całą jego długość. | Głos postaci: Dante (DmC).

TELEFON | RELACJE | POSZUKIWANIA | NAKLEJKA
Powrót do góry Go down
Frey Orion Clawerich
Szkolna Gwiazda
Reitz

avatar

Liczba postów : 522
Godność : Frey Renard Orion Clawerich

PisanieTemat: Re: Korytarz [SSP]   Wto Sie 23, 2016 11:50 am

Co tu robił? Sam nie wiedział. Pewnie ktoś go zmusił. O czym świadczył ciągle brzęczący w dłoni telefon. Czytał przychodzące wiadomości, ale z racji tego, że były od Boyda, ignorował je. Cóż, tak bywa w życiu. Dopiero dobiegające z dalszej części korytarza głosy odwróciły uwagę od urządzenia. Ok, spodziewał się uczniów, ale niekoniecznie wewnątrz budynku. A przynajmniej nie na korytarzu. I wszystko byłoby cudowne, gdyby to nie byli tak ogromni ludzie. Musiałby kupić sobie drabinę, żeby patrzeć im w oczy podczas rozmowy a to oczywiście nie wchodziło w grę. Bolący kark również nie był przekonywującą wizją. Dlatego właśnie nawet pomimo faktu, że już przekroczył tę niewidoczną linię, gdzie mógł zostać wykryty, obrócił się na pięcie płynnym ruchem, by wrócić skąd przyszedł. Fuck no, może go nie widzieli.
Powrót do góry Go down
Anubis
Mieszkaniec Vancouver
Mieszkaniec

avatar

Liczba postów : 240
Godność : Rafael Lightwood

PisanieTemat: Re: Korytarz [SSP]   Wto Sie 23, 2016 12:20 pm

Pojawiło się też jego sumienie na horyzoncie. Oj, niedobrze.
Uśmiechnął się do Sherdian, kiwając jej głową na powitanie.
- Nudzi, nie nudzi.. A Tobie? Czy to już tęsknota za nami? - Odbił piłkę raz, a potem przytrzymał ją, opierając na biodrze. Spojrzał na zmartwionego Blythe`a i uśmiechnął się pod nosem. Widok jego miny wynagradzał mu godzinę wałęsania się po korytarzach, by go znaleźć. Jednakże przynajmniej chwilowo nie zamierzał oddawać mu kochanki.
Raf.
Trzy litery, a praktycznie od razu dostał tiku powieki. Jeśli w ten sposób kapitan próbował odzyskać swoją zgubę, to kiepsko mu szło.
- Znowu pewnie dała Ci dopalacze. - Kiwnął głową, zerkając kątem oka na jego nakłute ramię. Przeżyje. Więc nie było tematu. A dopalacze były dobrym wytłumaczeniem nadpobudliwości chłopaka. Zerknął na przewieszoną przez ramiona rękę.
- Bardzo chcesz odzyskać piłkę, co? - parsknął, podrzucając ją w górę i łapiąc.
- Boże, nie. Żadnych lekcji przed czasem. Oby nie wzięli nas za poprawkowiczów - wzdrygnął się, obracając głowę do boku.
- Freeej - mruknął, przeciągle na widok umykających pleców chłopaka.
Powrót do góry Go down
Sheridan Kenneth Paige
Gwiazda Showbiznesu
Wokalistka Estradowa

avatar

Liczba postów : 1029
Godność : Sheridan Kenneth Paige
Zgoda na Ingerencję MG : Tak.

PisanieTemat: Re: Korytarz [SSP]   Wto Sie 23, 2016 12:31 pm

Zaśmiała się krótko, widząc tak różnorodne reakcje na swoje przybycie. Ale przynajmniej wszyscy zrozumieli, że to jej obecność tutaj była najbardziej niedorzeczna. Chociaż... znając Paige, mogłaby przychodzić tutaj cały czas, będąc takim dobrym dzieckiem. Posłała ciepły uśmiech każdemu młodzieńcowi z osobna, machając nieco niemrawo do swojego brata bliźniaka, jak gdyby ukryty przekaz tego gestu brzmiał "no wybacz, że znowu musisz mnie oglądać". Takie życie.
- Przyszłam tu po swoje rzeczy - oznajmiła, by zaraz podejść bliżej tego zbiorowiska, stanąć tuż przed Lightwoodem i pstryknąć go w nos z typową miną karcącej matki.
- Nie rozłączaj pary kochanków, głupku - burknęła ze zmarszczonymi brwiami, gładząc swojego kuzyna po włosach. Jeszcze musiała stawać na palcach, pieprzony dryblas. - Przecież on się zaraz popłacze. Co nie, Blythe? - czy to było konspiracyjne perskie oko posłane w kierunku Hamalainena? Tak. Zdecydowanie.
"Freeej."
Uniosła brwi, zerkając za siebie przez ramię i dostrzegając kolejne stworzonko na tym korytarzu. Nie mieli co robić, dosłownie. Choć jasnowłosa nie zareagowała jakoś szczególnie na fakt jego przybycia - głównie dlatego, że nie rozmawiała zbytnio z Clawerichem przez swoje lata edukacji, a na dodatek sam młodzieniec chciał się jak najszybciej usunąć z tego miejsca.
Powrót do góry Go down
[先輩] Blythe A. Hamalainen
Sportowiec
Kapitan Drużyny

avatar

Liczba postów : 136
Godność : Blythe Aiden Hamalainen
Zgoda na Ingerencję MG : Nie.

PisanieTemat: Re: Korytarz [SSP]   Wto Sie 23, 2016 1:07 pm

- Dzięki bogu. Jeszcze z czystej przyzwoitości wrobiliby mnie w bycie korepetytorem. Jestem beznadziejnym korepetytorem. - wyszczerzył się w stronę kuzyna. Powód był prosty. Gdy musiał uczyć innych, nie mógł grać. Gdy nie mógł grać, nie potrafił się na niczym skupić. Kiedy jednak usłyszał, że jego kuzyn normalnie zdał, momentalnie się uspokoił. W końcu czym tu się martwić? Spojrzał za to z dezaprobatą na przekąskę.
- Nie wiem jak urosłeś taki wielki, jedząc takie świństwo. - oho, reprymenda. Urwana w połowie, na skutek słów Lightwooda.
- Zawsze, gdy nie gram jestem znudzony. Koszykówka to jedyne słuszne rozwiązanie na wszystko. - powiedział z dumą i jakimś ledwo dosłyszalnym wzruszeniem w głosie, gdy mówił o swojej pasji.
Zdawał się kompletnie nie zauważać jego reakcji na pseudonim. W dodatku jego miłe powitanie zdawało się nie działać.
"Znowu pewnie dała ci dopalacze."
- Mógłbyś chociaż udawać, że się martwisz o kolegę z drużyny. - powiedział z wyrzutem próbując dosięgnąć piłki wolną ręką. Całe szczęście z pomocą przyszła mu jego kochana kuzynka, która uknuła wspaniały plan. Blythe zgrywając się z nią perfekcyjnie, opuścił głowę, chowając oczy pod grzywką i pociągnął nosem.
- Ainoa rakkauteni. - wymamrotał po fińsku pieszczotliwym głosem, nadal próbując jej dosięgnąć dłonią. Słysząc 'Freeej' podwoił wysiłek, chwilowo kompletnie nie rozumiejąc, że pojawił się ktoś nowy. No bo halo, piłka...

_________________
Powrót do góry Go down
Frey Orion Clawerich
Szkolna Gwiazda
Reitz

avatar

Liczba postów : 522
Godność : Frey Renard Orion Clawerich

PisanieTemat: Re: Korytarz [SSP]   Wto Sie 23, 2016 1:26 pm

Well, fuck.
Do ostatniej chwili miła nadzieję, że może go nie zauważą. Niby z takiej wysokości widzi się więcej no ale to nie znaczy, że na wszystko zwraca się uwagę. Na dźwięk swojego umienia stanął w miejscu, prostując bardziej postawę. Plz centymetry, przybądźcie. Obrócił się raz jeszcze, by ponownie obrać wcześniejszy kierunek. Początkowo jak zwykle miał problem ze skojarzeniem twarzy, ale po dokładnym przeglądzie pamięci, jako tako przypisał je kilku osobom mijanym na korytarzu.
I tak jak przewidział, stojąc przed czuł się jak Tyrion Lannister. Nie licząc Sheridan, którą kojarzył z opowieści Gaba o zespole.
- Hej hej. Przeszkadzam w czymś? - Wolał się upewnić, jedynie przelotem zerkając na piłkę. Nie, piłki mają związek ze sportem. A sport zdecydowanie nie ma związku z Freyem.
Powrót do góry Go down
Anubis
Mieszkaniec Vancouver
Mieszkaniec

avatar

Liczba postów : 240
Godność : Rafael Lightwood

PisanieTemat: Re: Korytarz [SSP]   Wto Sie 23, 2016 2:14 pm

Skrzywił się, marszcząc przy tym komicznie nos.
- Mogłaś skłamać, że to tęsknota - westchnął teatralnie, wywracając przy tym oczami. Jak żyć.
Pstryknięty w nos, chwilę na niego zezował, a potem spojrzał na Sheridan z góry. I w akcie rewanżu zmierzwił jej włosy na czubku głowy, nim zdążyła zareagować i uskoczyć.
- Dlaczego zawsze stajesz po jego stronie? To jakaś faworyzacja. Halo policja! - mruknął, zaczesując palcami włosy do tyłu. Zerknął na Blythe'a. Popłacze? Uniósł łuk brwiowy, w którym miał kolczyk. To pociągnięcie nosem musiało być zwykłym zgrywaniem się..
- Zagram z Tobą - rzucił niby to od niechcenia, ale przy okazji poklepał kolegę po ręce, którą wciąż miał przewieszoną przez ramiona Rafaela, a potem nakrył ją swoją, jakby od razu zapominając, że to zrobił. Przecież to, że da się namówić i tak było przesądzone od samego początku.
Zaczął burczeć coś pod nosem o tym, że przecież go szukał do cholery. To chyba najlepsze okazanie, że jednak się martwił. Na swój sposób.
Piłkę przesunął tak, by oprzeć ją na brzuchu. Nie oddał jej, ale Blythe miał ją już w zasięgu ręki. No podziel się, noo..
- Nie, właściwie to nie. Co tu robisz? - zwrócił się do szkolnej gwiazdki, skoro już go zaczepił, a chłopak postanowił do nich dołączyć.
Powrót do góry Go down
Alan Hayden Paige
Indywidualista

avatar

Liczba postów : 2946
Godność : Alan Hayden Paige.

PisanieTemat: Re: Korytarz [SSP]   Wto Sie 23, 2016 2:54 pm

Jesteś ― przyznał, choć z grzeczności powinien zaprzeczyć. Nie dało się jednak ukryć, że oboje mieli w tej chwili zupełnie co innego na myśli, choć Hayden rozumiał to dwojako. Raz, że niezależnie od tego, jak bardzo lubił swojego kuzyna, korepetycje z kimś z rodziny byłby zwyczajnie nudne, a dwa, że nie miał wątpliwości co do łatwego rozproszenia Blythe'a tematem koszykówki. ― Jem nie tylko świństwo. Powiedziałbym nawet, że ostatnio żywiono mnie aż za dobrze.
Mimowolnie parsknął pod nosem na myśl o szlajaniu się po różnych barach, zaproszeniach na obiady i całej reszcie. Niewiele brakowało, by natura podarowała mu jeszcze dodatkowe centymetry wzrostu.
Dokończył konsumować wafelek i odkręcił butelkę z napojem, przyglądając się temu całemu zbiorowisku z niejaką pobłażliwością. Trzeba przyznać, że widok dwumetrowca bronionego przez kogoś znacznie niższego, był dość zabawny.
Płaczący Blythe. Myślałem, że już dawno z tego wyrósł ― parsknął pod nosem. ― Myślę, że nauczyciele doskonale pamiętają moment przesadne zadzierania głów podczas rozdawania świadectw, więc raczej nam to nie grozi. ― Odbił się plecami od automatu i zerknął z ukosa na chłopaka, który chciał jak najszybciej się stąd ulotnić. Był coraz bliższy przekonania, że tym razem rok szkolny miał zacząć się dużo wcześniej.
Zasalutował mu niedbale i pociągnął łyk soku.

_________________

ZNAKI SZCZEGÓLNE: kolczyki w uszach: 6 w prawym, 2 w lewym (klik); często widoczne cienie pod oczami; wiecznie zimne ręce i stopy – różnica temperatury jest mocno wyczuwalna; gruba blizna na zewnętrznym boku prawego przedramienia, ciągnie się przez całą jego długość. | Głos postaci: Dante (DmC).

TELEFON | RELACJE | POSZUKIWANIA | NAKLEJKA
Powrót do góry Go down
Sheridan Kenneth Paige
Gwiazda Showbiznesu
Wokalistka Estradowa

avatar

Liczba postów : 1029
Godność : Sheridan Kenneth Paige
Zgoda na Ingerencję MG : Tak.

PisanieTemat: Re: Korytarz [SSP]   Wto Sie 23, 2016 4:01 pm

Prychnęła jedynie, czując dłoń wprowadzającą nieład na jej głowie, zaraz przywracając się do odpowiedniego stanu. Za to widząc, że Hamalainen odpowiednio zareagował na jej słowa, pokiwała głową w zrozumieniu i zrobiła minę godną starogreckiego myśliciela.
- Zapewne dlatego, że to mój drogi kuzyn, Inpu - odparła po dłuższej chwili, a na następną wypowiedź Anubisa uśmiechnęła się szeroko i stwierdziła w duchu, że w pewnym sensie dopięli swego z tym koszykówkowym dinozaurem. Biedak pewnie nie miał z kim grać. Kolejna fala rozbawienia z jej strony nadpłynęła w chwili, w której Hayden wspomniał o rozdawaniu świadectw tej grupce dryblasów.
- Da się przeszkadzać w przypadkowym spotkaniu? - uniosła jedną brew, uśmiechając się paradoksalnie łagodnie w stronę Renarda, zaraz zerkając na jedynego w tym miejscu dzielącego jej nazwisko osobnika. - Wiesz, jak chcesz normalny obiad, to możesz zawsze podejść do mnie. Mam kaczkę do upieczenia, a nie ma komu tego zjeść.
Nie kuś brata jedzeniem, Paige.
Powrót do góry Go down
[先輩] Blythe A. Hamalainen
Sportowiec
Kapitan Drużyny

avatar

Liczba postów : 136
Godność : Blythe Aiden Hamalainen
Zgoda na Ingerencję MG : Nie.

PisanieTemat: Re: Korytarz [SSP]   Sro Sie 24, 2016 8:32 am

Spojrzał w stronę Freya. Szczerze mówiąc kompletnie go nie kojarzył. Przez głowę przemykały mu pojedyncze miana typu: Reitz, ten bogaty, ale nic z tego nie było czymś co świadczyłoby o fakcie, że poznał go osobiście.
- Blythe. Jeśli chcesz w czymś przeszkodzić to możesz przeszkodzić Raffiemu w rozdzieleniu mnie z miłością mojego życia. - rzucił, cały czas patrząc na Lightwooda. Dopiero, gdy ten oznajmił że z nim zagra, w jego oczach pojawiła się radość. Gdy piłka zmieniła swoje miejsce, powędrował za nią wzrokiem i wypuścił chłopaka z 'objęć', sięgając ku niej rękami z zamiarem odzyskania. Jednocześnie przerzucił uwagę na kuzyna.
- Poniekąd słyszałem. Szkoła huczy od plotek. Tylko nie przesadź, dobra? - martwił się. Pewnie za dużo. Mimo to jasne było, że nie oczekiwał żadnego potwierdzenia. Zamiast tego podwinął kuzynowi sok z ręki, by samemu upić łyka bez większej skruchy na twarzy. Halo, rodzina!
- Czy ktoś powiedział kaczka? - aż pociągnął nosem z wrażenia.

_________________
Powrót do góry Go down
Anubis
Mieszkaniec Vancouver
Mieszkaniec

avatar

Liczba postów : 240
Godność : Rafael Lightwood

PisanieTemat: Re: Korytarz [SSP]   Sro Sie 24, 2016 10:40 am

- Przy okazji świadectw. Myślicie, że mógłbym iść teraz swoje odebrać? - Jakby nie patrzeć był jedną z tych nielicznych osób, które na zakończenie nie przyszły, ponieważ im się nie chciało. Teraz będzie musiał wybrać się do sekretariatu, czy tam innego miejsca, w którym będzie mógł odebrać ten śmieszny świstek papieru.
Wywrócił oczami. Z więzami rodzinnymi nie dało się w końcu dyskutować, a jakby nie patrzeć cała tutejsza trójka była ze sobą spokrewniona. Natomiast słysząc o kaczce i obiedzie, powiedział.
- Wpadnę. - Nie miało większego znaczenia, że zaproszenie nie było pod jego adresem. Sheridan wspominała o jedzeniu na własną odpowiedzialność.
Gdy ręce Blythe`a znalazły się na piłce, zwyczajnie ją puścił, oddając mu zgubę. Choć za tego Raffiego powinien wyrzucić mu ją przez najbliższe okno. Spojrzał przeciągle na kolegę, wcale nie porzucając tej myśli całkowicie.
- Jakich plotek? - zapytał, przeskakując spojrzeniem na każdego po kolei.
Powrót do góry Go down
Alan Hayden Paige
Indywidualista

avatar

Liczba postów : 2946
Godność : Alan Hayden Paige.

PisanieTemat: Re: Korytarz [SSP]   Pią Sie 26, 2016 6:19 pm

Można powiedzieć, że wyczuł podstęp na kilometr, jednak skutecznie zatuszował wszelkie podejrzenia, przechylając nieznacznie głowę na bok. W tym na pozór nic nie znaczącym geście dało się dostrzec szczątkowe zainteresowanie, ale brak natychmiastowej zgody – z którą z pewnością wyskoczyłby, gdyby miał do czynienia z kimś innym – świadczył o tym, że wciąż traktował bliźniaczkę z wyraźnym dystansem.
Poczęstuj Somera ― odparł lekko, nie przejmując się niepożądanymi słuchaczami dookoła. Widocznie nie zamierzał przestać jej tego wypominać, ale za wszystko mogła podziękować tylko i wyłącznie samemu zainteresowanemu.
W międzyczasie pozwolił Blythe'owi na odebranie butelki – w gruncie rzeczy kuzyn odciążył go na tyle, by mógł odpakować niewielką paczkę orzeszków w panierce. Uniósł brew w pytającym wyrazie i przeniósł wzrok na kuzyna.
Widzę, że plotkary nie próżnują. Z czym nie przesadzać? ― spytał, zaraz pakując sobie do ust pojedynczy przysmak. Z tak niewielkiej odległości dało się usłyszeć każde chrupnięcie. Nawet jeśli miał jakieś podejrzenia co do zmartwień, zawadiacki uśmiech na jego ustach skutecznie zbagatelizował każde z nich. Hamalainen nie znał go od wczoraj i powinien wiedzieć, że potrafił o siebie zadbać. ― Znając tę szkołę, pewnie ktoś ślęczy jeszcze w sekretariacie. Nie powinno być problemu.

_________________

ZNAKI SZCZEGÓLNE: kolczyki w uszach: 6 w prawym, 2 w lewym (klik); często widoczne cienie pod oczami; wiecznie zimne ręce i stopy – różnica temperatury jest mocno wyczuwalna; gruba blizna na zewnętrznym boku prawego przedramienia, ciągnie się przez całą jego długość. | Głos postaci: Dante (DmC).

TELEFON | RELACJE | POSZUKIWANIA | NAKLEJKA
Powrót do góry Go down
 
Korytarz [SSP]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Tajemniczy korytarz
» Korytarz w lochach
» Korytarz na II piętrze
» Korytarz
» Korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Tereny Riverdale :: 
Gmach szkoły
-
Skocz do: