IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 [ CENTRUM ] Lwia jama

Zobacz poprzedni temat
 
Zobacz następny temat
 
Go down
 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
Gość

avatar
#Gość


   
Sro Sie 24, 2016 11:31 pm
       
- Jak miałbym spóźnić się na próbę we własnej, kurwa, chałupie - sarknął urażony tym brakiem wiary w jego niebywałą punktualność. Była jak święty Mikołaj, wystarczyło w nią uwierzyć, aby mogłą istnieć, no kurwa.
Ale mniejsza.
Posiedział, coś jeszcze pogadał i pozawracał Sher głowę, bo postanowił, że nie chce mu się iść do domu, bo dopiero co tu przyszedł. To siedział, dopił browara, coś tam pieprzył o jakichś głupotach, aż w końcu podniósł dupsko z kanapy i rzucił, że wypierdala dupy rwać.
No to wypierdolił.

zt
Powrót do góry
 
Go down
Sheridan Kenneth Paige

avatar
1606
#Gwiazda Showbiznesu
Wokalistka Estradowa
1606


   
Pon Mar 12, 2018 7:51 pm
       
Poczekała na zewnątrz z Trevorem, kiedy chłopak kupował coś w aptece. Przypuszczała, że chodziło o tabletki na tę futrzakoalergię, ale nie wnikała w farmaceutyczne zakupy Revela. Raczej nie przepadała za zaglądaniem innym w reklamówki, tak samo jak i za tym, kiedy ktoś tak ciekawsko spoglądał na jej zakupy. Dlatego pozostawiła wszystko bez zbędnych pytań i komentarzy.
Pozwoliła sobie parę razy zagadać do chłopaka. A to coś na temat Riverdale, odnośnie nauczycieli, ewentualnych zmian w personelu, pierwszorocznych, a to znowu zahaczyła o temat okolicy. Nie naciskała jakoś mocno na elokwentne odpowiedzi. Jeśli dostawała te zdawkowe, uśmiechała się tylko i kiwała głową, milknąc na kolejnych kilka minut. Z Liamem miała do czynienia głównie podczas nauki czy rozmów o literaturze, nie chciała go więc zasypywać czymś, co mogło być dla niego zwyczajnie niewygodne. Nie spodziewała się, żeby nagle zmienił się w stosunku do niej, obracając sytuację o sto osiemdziesiąt stopni i przestając sprawiać wrażenie tak skrytego, jakim był.
A szkoda. Miała nadzieję, że kiedyś zobaczy go roześmianego i luźno rozmawiającego z innymi.
Gdy tylko dotarli do apartamentowca i znaleźli się pod drzwiami jej przybytku, Paige wydobyła klucz i otworzyła zamek, by następnie wpuścić obydwu chłopców - i tego czworonożnego i dwu- - do środka. Trevor grzecznie usiadł i dał wytrzeć sobie łapy z ewentualnie zebranego syfu, a dopiero później poszedł wgłąb mieszkania, po czym nastąpiło głośne chlupotanie wody. Sheridan parsknęła, zdjąwszy buty ze stóp.
- Też chcesz się czegoś napić? - zagadnęła Liama. - Buty możesz mi dać, włożę je do szafki, bo Chase lubi sikać do gościnnych, kurtkę możesz powiesić na rączce szafy, nie spadnie - tu wskazała na jeden z uchwytów szafowych drzwi, na drugim wieszając własny płaszcz - A jeśli chcesz się odświeżyć, to łazienkę mam tu i tam - brzydkie pokazywanie palcami razy raz. - No. To co, herbata i jedzenie?
Powrót do góry
 
Go down
Liam Revel Leistershire

avatar
300
#Kujon
Vice-Przewodniczący Obsidian
300


   
Sob Mar 24, 2018 11:34 pm
       
Podczas drogi do mieszkania dziewczyny, chłopak pięćdziesiąt razy pytał samego siebie czy aby na pewno podejmuje dobrą decyzję. Pierwszy raz od nawet-nie-pamiętał-kiedy odwiedzał kogoś w jego domu. Zapewne gdyby tą osobą był ktoś inny niż Sheridan odrzuciłby jej propozycję w typowy dla siebie sposób. Nawet nie odpowiadając. Po prostu odwróciłby się i zniknął kompletnie ją ignorując. Ale dziewczyna miała wokół siebie tę dziwną aurę, która sprawiała że człowiek momentalnie się uspokajał. Trochę jak... starsza siostra. Być może jego tęsknota za Nathanaelem dawała mu się we znaki bardziej niż myślał.
Starał się odpowiadać na jej pytania, choć nie był w stanie powstrzymać naturalnych półsłówkowych odpowiedzi. Od czasu do czasu po prostu milknął i spuszczał głowę, gdy nie był w stanie odróżnić pojedynczych wypowiadanych słów. Zagadki nigdy nie były czymś na co patrzył w pozytywny sposób.
Po wejściu do domu spojrzał krótko na zamykające się za nim drzwi, zupełnie jakby właśnie jego los został ostatecznie przypieczętowany. Zdjął buty i podał dziewczynie zgodnie z jej słowami, zaraz zawieszając też kurtkę na rączce szafy.
Może... tak. Właściwie wszystko mi jedno czego, tylko... nie wody — powiedział ciszej i bardziej niewyraźniej niż zwykle. Mijały lata, a chłopak nadal nie potrafił się przekonać ani do zwykłej mineralki, ani żadnej innej jej formy.
Podziękował jej krótko skinięciem głowy, gdy wskazała mu łazienkę, nie udał się jednak do niej od razu. Zaraz ponownie pokiwał głową na wspomnienie o jedzeniu, przyciskając dłonie do brzucha, który znowu miał ochotę zaburczeć w oczekiwaniu na posiłek.
Mogę jakoś pomóc? — zapytał jeszcze krótko, nadal stojąc w miejscu. Umycie rąk mogło poczekać na otrzymanie odpowiedzi.
Powrót do góry
 
Go down
Sheridan Kenneth Paige

avatar
1606
#Gwiazda Showbiznesu
Wokalistka Estradowa
1606


   
Nie Mar 25, 2018 3:47 pm
       
Oczywiście wcześniej wspomniany czarny kot nie omieszkał zainteresować się nowym gościem i podszedł do przedpokoju kiedy tylko zauważył, że Sheridan weszła wgłąb mieszkania. Zadowolony z życia, na próżno szukający butów Liama schowanych już w szafce, a przy okazji domagający się atencji. Morda w stylu: "głaszcz mnie, ziomek" ukazała się chłopakowi bardzo szybko.
Nie wody. Tylko nie wody.
- Jasne, mam też coś gazowanego i sok pomarańczowy. Ty... chyba wolałeś to ostatnie, prawda? - bo jakoś nie przypominała sobie obrazu Liama z colą czy kubkiem na ciepłe napoje. Więc postawiła już na nalanie mu tego soku nawet bez jego odpowiedzi, choć nie było dla niej problemem przerwać czynności wydobywania go i nalewania do szklanki, gdyby stwierdził, że coś innego brzmi lepiej.
"Mogę jakoś pomóc?"
- Możesz mi powiedzieć czy jest coś czego nie jesz - parsknęła śmiechem. - Miałam robić ryż z wołowiną i warzywami, więc jeśli nie przepadasz za jakąś marchewką albo mięsem, to mów.
Zaletą otwartego na przedpokój salonu było to, że nie musiała nawet krzyczeć ani robić czegokolwiek innego żeby mieć na niego dobry widok i by Revel ją usłyszał. Doskonale, bo dzięki temu mogła już teraz zacząć nastawiać wodę w garnku i wygrzebywać składniki.
Powrót do góry
 
Go down
Liam Revel Leistershire

avatar
300
#Kujon
Vice-Przewodniczący Obsidian
300


   
Pon Sie 20, 2018 1:20 pm
       
Jako że user Liama zwyczajnie zrąbał z odpisywaniem na posta i dogadał się z Sheridan w kwestii nowej fabuły, uznajmy że wszystko było super świetnie, Leistershire jakoś się zachowywał, zjadł zaoferowane jedzenie dłubiąc nieco w talerzu, a zwierzęta Paige nie zjadły jego. Koniec końców wymówił się jakimś krótkim pomrukiem dziękując za gościnę i z tą samą pozbawioną uśmiechu miną co zawsze, udał się z powrotem do domu. Ciężko było stwierdzić czy faktycznie zrobiło mu się lepiej czy też nie, ale w jego obecnym stanie - czy w ogóle mogło być lepiej?

zt. x2
Powrót do góry
 
Go down
Sponsored content

#


   
       
Powrót do góry
 
Go down
 
[ CENTRUM ] Lwia jama
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
     Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach
Skocz do: