IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Obszar przy bramie

Zobacz poprzedni temat
 
Zobacz następny temat
 
Go down
 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
Naoto Namikaze

avatar
54
#Maskotka
54


   
Sro Mar 14, 2018 9:13 pm
       
[Wybaczta za bloka, mega bloka ;-;]

Zagalopowała się i to bardzo mocno. Nie chciała przecież, by nowa pomyślała sobie, że ta szkoła należy do tych mniej bezpiecznych. Powinna chyba jakoś bardziej dobierać odpowiednie słowa odnośnie do tego, co chce powiedzieć. Ach! Głupia...głupia...jakby tu wyjść z tej sytuacji. Podrapała się lekko zakłopotana i głupkowato się do niej uśmiechnęła.
- to nie tak, że coś ci tu grozi. Wracałam z treningu i zwyczajnie ktoś chciał zrobić coś, na co nie miałam ochoty. A co do unikalności, być może bym szanowała, gdyby faktycznie był mój. Niestety jest to tylko powinięta własność szkoły.
Jak tak pomyśleć, to chyba powinna go zwrócić już dawno temu. Ba! Jednak jeśli wyjdzie na jaw fakt, że to ona go „pożyczyła” to zapewne wpadnie w małe kłopoty. Tak więc jeszcze trochę potrwa, zanim to zrobi.
- jeśli chcesz być popularna to nic mi do tego, zwyczajnie nie wyglądałaś mi znajomo. Jeśli źle to zabrzmiało, to wybacz. A i możesz mi mówić Nika.
Nie chciała jej urazić, nazywając ją „nowa”, a więc jej przeprosiny były zwyczajnie formalnym gestem, a nie realnym przeproszeniem za popełnienie błędu.
- co do bro...
Chciała coś jeszcze powiedzieć, lecz jej wypowiedź została przerwana przez kolejną przybyłą duszyczkę (serio?), czy to miejsce serio było aż tak popularne? Chwilę temu nie było tu ani żywej duszy, a teraz? No dobrze, to nie tak, iż narzeka z tego powodu! Oczywiście, że nie! Im więcej osób tym lepiej, prawda?
- to własność klubu kendo, a więc w sumie można z tym paradować w szkole. A przynajmniej tak mi się wydaje. Więc jakby kto pytał, nikt nie widział tego drewnianego patyka.
Uśmiechnęła się do przybyłego chłopaka i przystawiła na chwilę palec do swoich ust. Czy powinna znowu tłumaczyć, dlaczego w sumie ma go teraz w swoich dłoniach? A kij! Zwyczajnie powie, że wszystko ok i wystarczy, prawda?
- sama umiem o siebie zadbać, ale dziękuje za radę i możesz do mnie mówić Nika.
To już chyba trzeci raz jak musi się dziś przedstawiać. Oczywiście nie powie swoich prawdziwych danych osobowych, bo lepiej nie ryzykować, prawda?

[I znowu! Czekałem miesiąc na odpis jednej z dwóch osób w tym temacie, a z racji iż nikt nie napisał nie pozostaje mi nic innego jak uznać, że Naośka znowu sobie poszła z jakiegoś tam powodu (to smutne ;-;)]

z/t
Powrót do góry
 
Go down
Michael Bambi Charpentier

avatar
60
#Romantyk
Prefekt Naczelny
60


   
Sro Paź 10, 2018 9:24 pm
       
Michael od dłuższego czasu kręcił się bez większego celu po terenie szkoły. Dlaczego? To bardzo proste. Najzwyczajniej w świecie po raz dziesięciotysięczny się zgubił. Wszystko byłoby świetnie, gdyby chodził do jakiejś małej prywatnej szkółki, która miała ledwo jedną czternastoosobową klasę mieszczącą się w dwudziestu metrach kwadratowych. Ale Riverdale? Podniósł wzrok na gigantyczny budynek, mając wrażenie, że od samego tego widoku kręci mu się w głowie. W tym momencie zdecydowanie żałował, że nie wziął ze sobą swojego psa. Nie pogardziłby jakimkolwiek towarzystwem, a jednocześnie miał wyraźne opory przed podejściem do kogoś i zwyczajnym zagadaniem. Koniec końców zakręcił się dookoła i przeszedł ostrożnie w stronę pobliskiego murku, by usiąść na nim wpatrując się z uwagą we własny telefon. Przeglądał powoli wszystkie wiadomości po kolei, czasem zatrzymując wzrok na tych starszych, mimo że czytał je już po dwanaście razy. Problem w tym, że kilka z nich dotyczyło nadal nierozwiązanych spraw. Na samo wspomnienie o tym, jak jego pupil 'zaatakował' pełnią miłości Sheridan Paige, miał wrażenie że serce staje mu w piersi.
Zaskakującym było jedynie to, że minęły już ponad dwa tygodnie - przynajmniej tak mu się wydawało - a on nadal nie dostał żadnego pozwu. Był przekonany, że ktoś tak sławny jak ona bez problemu mógł uzyskać jego dane. Zwłaszcza że, nie oszukujmy się, Bambi był wyjątkowo roztargniony. W końcu jeszcze jakiś czas temu w kompletnie głupi sposób umieścił na Instagramie swój numer telefonu, co prędko wykorzystał jeden z bardziej wścibskich uczniów Riverdale. Który na jego nieszczęście chyba przyjaźnił się z Sheridan. Kto wie, może nawet teraz go obserwowali? Rozejrzał się uważnie dookoła, zupełnie jakby zza krzaków miał wyskoczyć dziki reporter robiący mu zdjęcia z okrzykami "Aha, teraz już nigdy nie skrzywdzisz panny Paige!". A on naprawdę nie chciał. Był niewinny.
Westchnął ciężko pochylając się nieco niżej. Słaba prezentacja jak na kogoś z klasy A.
Powrót do góry
 
Go down
Victor Ros

avatar
32
#Uczeń Riverdale High School
Imprezowicz
32


   
Sro Paź 10, 2018 10:06 pm
       
Przekraczając próg akademika Victor poczuł uderzenia świeżego powietrza. Musiał stanąć i wziąć głęboki oddech. Nie był z nikim umówiony bo i nie znał nikogo więc nie musiał się spieszyć. Słońce wędrowało ku zachodowi i nie zapowiadało się na opady deszczu. Tym lepiej dla niego bo po pierwsze nigdy nie nosił parasola jak jakaś ciota, a po drugie dłużej będzie mógł zabawić w centrum. Jeśli w ogóle tam dotrze! Jedynym racjonalnym wyjściem z sytuacji, w której chcesz gdzieś iść bez znajomości terenu, jest wyciągnięcie telefonu i odpalenie google. Wujek zawsze zrozumie i wskaże dobrą drogę. Tylko trzeba go trochę wyciszyć żeby nie zachowywać się jak standardowy chinol na wycieczce. Jeszcze aparatu mu brakuje na szyję.
Wyposażony w najprostszą i najtrafniejszą mapę ever, skierował swoje kroki w stronę bramy. Najpierw trzeba wyjść z terenu szkoły żeby zacząć marzyć o mieście. Jasne i oczywiste, no nie? I tutaj wypadałoby opisać, jak to wszystko poszło zgodnie z planem ale wtedy nie byłaby to historia naszego Victora, który co robił przez całą podróż tutaj? A no jak 99,9% nastolatków siedział z telefonem przyspawanym do dłoni. Nic więc dziwnego, że jeszcze parę minut a jego urządzenie zasmuci go widokiem czarnego ekranu. Uświadamiając sobie ten fakt, zatrzymał się i wyłączył nawigację. W sumie mógłby mieć wywalone na ten złom będąc u siebie ale w obcym mieście dobrze jest móc zadzwonić chociażby po pomoc w sytuacji gdy całkiem przypadkiem zostaniesz ofiarą nożownika na przykład. Nigdy nie wiadomo co przyniesie dzień.
Pozbawiony głównego źródła wiedzy, rozejrzał się uważnie lokalizując jakiegoś smutasa na murku. Wyglądał na dość zmartwionego. Był początek roku więc chyba go nie wylali?
Siema, powiedz mi jak dojść do miasta. Właśnie tu dotarłem i niespecjalnie mam ochotę siedzieć w pokoju.
Wyjaśnił co by nie wyjść na kogoś z zaawansowanym zanikiem pamięci. Mając w kieszeni trochę towaru może uda mu się uhandlować małe co nieco. Lewa kasa jest zawsze spoko. W przyszłości może pomyśli nad terenem akademika ale teraz jest zbyt wcześnie. W końcu teren może być już zajęty. W XXI wieku dragi są łatwo dostępne tym bardziej, że kojarzą się z łatwym zyskiem. Chętnych na prosty hajs nigdy nie brakowało i brakować nie będzie.
Powrót do góry
 
Go down
Michael Bambi Charpentier

avatar
60
#Romantyk
Prefekt Naczelny
60


   
Sro Paź 10, 2018 10:46 pm
       
Zapewne siedziałby tak na murku jeszcze przez kilkanaście następnych minut, nawet nie racząc podnieść wzroku do góry. Jakby nie patrzeć, już wcześniej próbował kogoś w ten sposób zaczepić, ale ludzie byli zbyt zaaferowani własnymi sprawami, by zwrócić uwagę na nieśmiałego Bambiego. Nie żeby w ogóle sprawiał takie wrażenie na pierwszy rzut oka. Sto osiemdziesiąt pięć centymetrów umięśnionego chłopa przywodziło raczej na myśl rasowego sportowca, a nie szarą myszkę chowającą się pod miotłą. Po polubieniu pięćdziesiątego z kolei śmiesznego filmiku z psami, podrapał się po policzku, gdy padł na niego czyjś cień. Wzdrygnął się nieznacznie mając jedynie nadzieję, że nie zajął ulubionego miejsca jakiegoś delikwenta. Spotkał się kiedyś z podobną sytuacją w autobusie. Siedział sobie spokojnie pod jednym z okien, a tu nagle starsza pani zaczyna wydzierać się na siedzącego przed nim chłopaka, że to jej miejsce i jak on śmie na nim siadać. Bo ona jeździ tym autobusem od piętnastu lat i zawsze siedzi w tym samym miejscu. Tak jakby nie mogła zwyczajnie poprosić, przecież siedzenia w komunikacji miejskiej nie były podpisywane.
Całe szczęście chodziło zgoła o coś innego, a gdy tylko usłyszał z czym dokładniej miał problem mówiący do niego chłopak, momentalnie się ożywił. Nawet jeśli na pierwszy rzut oka nie był w stanie ocenić czy przynależał do typów spod ciemnej gwiazdy, czy też wręcz przeciwnie. Mimo to schował telefon do kieszeni bluzy, wsuwając do nich również dłonie i wstał spokojnie, przekrzywiając nieznacznie głowę na bok.
Szukasz czegoś konkretnego? Miasto jest dość spore — zażartował ostrożnie. Jakby nie patrzeć, nie miał zielonego pojęcia z kim ma do czynienia. Jeszcze zaraz się okaże, że chłopak wyciągnie nóż i poderżnie mu gardło w ciemnym zaułku.
Ogarnij siebie i swoją manię prześladowczą, Bambi. Nie wszyscy ludzie są chodzącymi mordercami w stanie spoczynku.
Jeśli chcesz mogę ci pokazać kilka najpopularniejszych punktów, do których udają się inni. Choć wiadomo, nie wiem co dokładnie cię interesuje. Park, centrum handlowe, jakaś dobra kawiarnia, pub, klub, boisko, biblioteka — ostatnie słowo wypowiedział z nieco mniejszym przekonaniem. Wizualnie chłopak nieszczególnie pasował mu na mola książkowego. Nie żeby oceniał książki po okładce.
No dobra, może trochę to robił. Ale w sumie to całkowicie normalne, w końcu każdy najpierw zwracał uwagę na wygląd.
Powrót do góry
 
Go down
Victor Ros

avatar
32
#Uczeń Riverdale High School
Imprezowicz
32


   
Czw Paź 11, 2018 10:24 am
       
Chłopak siedzący samotnie na murku raczej nie mógł spodziewać się nikogo. Zaskoczony pojawieniem się intruza aż nieco podskoczył co nie uszło uwadze ciemnowłosego. Nie skomentował tego chociaż miał potworną ochotę. W ten sposób mógłby przestraszyć potencjalnego kierownika wycieczki a tego przecież nie chciał. Zamiast drwić z zaskoczenia uczniaka, cierpliwie czekał aż ogarnie otaczającą go rzeczywistość i podniesie cztery litery z tego muru. Babcia Oskiego zaraz zarzuciłaby tekst typu Zaraz wilka dostaniesz . Czymkolwiek to schorzenie owiane legendą miałoby być.
Centrum i może na dobry początek jakiś bar
Nawet jeśli sprzedaż alkoholu jest niedozwolona na terenie szkoły to kto powiedział, że ta sama zasada odnosi się do całego miasta? Mając w kieszeni lewy dowód i lico, które bardziej przypominało kogoś w okolicy 25 lat, miał pewność, że bez problemu kupi to co będzie chciał. A miał ochotę na piwo prosto z nalewaka. Nie żadne butelkowe, nawet wyciągnięte prosto z lodówki. Nie dziś. W końcu przyjazd i jakby nie patrzeć nowe życie trzeba jakoś uczcić.
Napijesz się ze mną?
Zaproponował pomijając pierwsze wrażenie jakie odniósł w stosunku do chłopaczka. Nieco wylękniony, zmieszany a już na pewno zaskoczony. Może to tylko jego mylne odczucia? Nie dając się im zwieść rzucił luźną propozycję. To chyba jedna z popularniejszych metod spędzania czasu przez dwóch facetów nie licząc naturalnie grania godzinami na konsoli. Ej... a może on sobie coś pomyślał?! No, no wiecie o co chodzi.
Tylko nie myśl, że zapraszam Cię na randkę
Żeby nastała jasność co do tego wyjścia musiał dorzucić pół żartem, pół serio, małe sprostowanie. Cholera wie czy ten tu nie ugania się za facetami. W końcu nie każdy gej musi nosić obcisłe rury i mieć głos kastrowanego dziesięciolatka.
Bibliotekę zwiedzimy innym razem. Victor jestem.
Wyciągnął dłoń aby zamknąć ją w mocnym uścisku na łapie nowego ziomka. Nawet jeśli nie był typem, który lubi być w centrum uwagi to może pomoże wkręcić się nowemu w towarzystwo. I co najważniejsze, może zna jakieś fajne laski!
Powrót do góry
 
Go down
Michael Bambi Charpentier

avatar
60
#Romantyk
Prefekt Naczelny
60


   
Czw Paź 11, 2018 12:56 pm
       
Gdyby rzeczywiście postraszyć go wilkiem, pewnie zerwałby się dużo, dużo szybciej. W jego życiu nieco zabrakło poczciwych tekstów babuszki, która przestrzegałaby go przed złem tego świata. Ile razy wyobrażał sobie jak by to było?
Centrum, jasne — kiwnął głową, mimo wszystko wyciągając na chwilę telefon, by wstukać coś na ekranie. Nawet jeśli wiedział gdzie co jest, zdecydowanie wolał sobie wcześniej przypomnieć. Ostatecznie wydał z siebie zamyślony pomruk.
Ogólnie centrum raczej słynie z klubów, ale "Lisia Nora" powinna spełnić swoje zadanie — acz na samo słowo 'fox', jego wnętrzności skręciły się w supeł. To tylko nazwa miejsca, Bambi. Żaden lis nie wyskoczy na ciebie zza rogu. Przecież przechodziłeś tamtędy już kilka razy, a skoro masz towarzystwo, wejście tam nie będzie większym problemem. Właśnie tak.
"Napijesz się ze mną?"
Mrugnął kilka razy, zupełnie jakby nie do końca docierało do niego czy aby na pewno mówił do niego. Rozejrzał się mało dyskretnie na boki. Nie no, jednak mówił do niego.
Pewnie, czemu nie? — Michael nie miał najmocniejszej głowy do alkoholu, ale piwo zdecydowanie mu nie zaszkodzi. Na samą myśl, że w końcu uda mu się wyrwać na miasto i zrobić coś ciekawszego, uśmiechnął się nieznacznie. Choć zaraz ten uśmiech momentalnie zniknął zastąpiony wyraźnym przerażeniem.
C-c-co — i tak oto w przeciągu dwóch sekund Michael zrobił się czerwony jak burak, gdy usłyszał magiczne słowa na temat nie-randki. Zaraz zawału dostanie i tu zejdzie.
N-n-nie no, mam dziewczynę — powiedział na wszelki wypadek, unosząc nawet telefon, by pokazać mu swoją tapetę telefonu, na której ustawił sobie swoją dziewczynę. Tak drobną i uroczą, że wyglądała na jakieś piętnaście lat. Zresztą kij wie Bambiego, może naprawdę tyle miała z jego upodobaniem do wszystkiego co małe i słodkie. Odetchnął kilka razy, by wyzbyć się resztek zażenowania.
Michael. Ale wszyscy na mnie mówią Bambi — uścisnął krótko jego dłoń, zaraz zwracając się w stronę bramy — To jak, Lisia Nora? Chociaż któregoś dnia musisz się wybrać do Saturday na Wschodzie. Jest czynny do 4 nad ranem i w każdy piątek organizują karaoke, więc można się pośmiać. Albo powygłupiać. Zależy do której kategorii ludzi należysz.
Powrót do góry
 
Go down
Victor Ros

avatar
32
#Uczeń Riverdale High School
Imprezowicz
32


   
Czw Paź 11, 2018 7:34 pm
       
Lisia Nora
Powtórzył jak jakaś papuga zamyślając się chwilę nad samą nazwą lokalu, która nie zdradzała zbyt wiele. Nora było odpowiednim dla niego wyrażeniem. Nie oczekiwał luksusu bo i nie było go na niego stać. Zwykła knajpa, w której nie oberwie za całkiem nieznaną tam mordę, byłaby ekstra. Obaw co do wątpliwej jakości baru też nie mógł mieć. Chyba, że Bambi to typ, który jest doskonałym aktorem i pod płaszczykiem niewinności i ogólnego zakłopotania całym życiem, skrywa postać prawdziwego skurwiela. Wierzycie w to? Bo ja nie.
No to spoko, chodźmy.
Już miał dawać krok przed siebie kiedy jego przewodniczka nagle zaczęła panikować. Co tym razem? Victor obrócił się w stronę zdenerwowanego gościa z dość kamienną twarzą. Jak tak dalej pójdzie to nigdy nie ruszą w miasto, a wiadomo, że czas nigdy nie umyka szybciej niż wtedy gdy jest wolny!
Ty masz dziewczynę?
Obie ciemne brwi powędrowały ku górze dając wyraz głębokiego, aczkolwiek niemego zdziwienia. Chyba nie trzeba pytać kto w tym związku nosi spodnie. A jeśli nawet on to… klękajcie narody, piekło zamarzło! Jakby tego było mało, nastąpiła wizualizacja. Zbliżywszy nieznacznie twarz do wyświetlacza dużego telefonu, czarnowłosy szybko wysnuł kilka wniosków a niektóre nawet odważył się rzucić głośno.
Miała w tym roku pierwszą komunię? Wiesz, że seks z dziećmi poniżej 15 roku życia karany jest więzieniem?
Istota na tapecie wyglądała naprawdę tak dziecinnie, że można byłoby wsadzić ją między gówniarzy z początkowych etapów nauczania. Słodkość, słodkością i jej uwielbienie też ale wszystko ma swoje granice zahaczając niekiedy o pedofilię. Czy oni w ogóle się bzykali? Nie, nawet nie chciał o tym myśleć. Nie nie nie nie… Dudniło w jego głowie podczas gdy rozebrana postać dziewczyny powoli przekraczała granicę jego wyobraźni. Ten typ tak miał i czasem żałował umiejętności zobrazowania sobie pewnych sytuacji.
Miśku, gardzę karaoke. Ale chętnie ponabijam się w któryś piątek z tych odważniejszych. To co, prowadź.
Gestem dłoni zachęcił do zrobienia pierwszego kroku za bramę tej budy. Panie przodem.
Powrót do góry
 
Go down
Michael Bambi Charpentier

avatar
60
#Romantyk
Prefekt Naczelny
60


   
Czw Paź 11, 2018 10:44 pm
       
Wybór zaakceptowany, cel obrany. Michael nie potrzebował GPSa, przestał więc się na nim skupiać. Mimo to zdziwienie chłopaka na wieść, że ma dziewczynę wywołało u niego jedynie głębokie westchnięcie. Nie żeby jakoś szczególnie mu się dziwił. Doskonale wiedział jak reagowała większość ludzi na jego widok. Nawet jeśli głos Bambiego był niski i lekko zachrypnięty, a posturą zdecydowanie daleko mu było do standardowego geja, to właśnie za niego brali go w większości przypadków. Nawet nie zamierzał liczyć ile razy dziewczyny zamiast obierać go za obiekt westchnień, wrzucały go do friendzone'a mając nadzieje na własnego przyjaciela geja, który będzie im dobierał kosmetyki i robił paznokcie. Na ich nieszczęście, Michael nie znał się ani na jednym, ani na drugim. Nie obruszył się jednak, a jedynie pokiwał spokojnie głową. Przyzwyczaił się.
Ma na imię Sophie. Też się tu uczy, ale aktualnie siedzi na Kanarach i nieustannie zamęcza mnie zdjęciami z plaży, podczas gdy u nas pizga złem — powiedział na samo wspomnienie dziewczyny w bikini. Takiej to dobrze. Najgorsze w tym wszystkim było to, że gdyby tylko poprosił swoją ciotkę, na pewno zgodziłaby się na to samo. Tyle że nie chciał ściągać z niej pieniędzy.
Na tekst o pierwszej komunii, choć ponownie nieznacznie się zaczerwienił, przede wszystkim parsknął śmiechem.
Nie jestem pedofilem, okej? Ma szesnaście lat.
A jednak skończyła pietnachę! Więc nie było z nim jeszcze aż tak źle.
Każdy gardzi karaoke, do pierwszych dziesięciu shotów. Jeśli po tym czasie nie leży, znaczy to że ma na tyle dobrą głowę, by po dwunastym śpiewał na scenie przed wszystkimi Toxic od Britney — w końcu uśmiechnął się w ten swój nieco nieśmiały sposób, nadal nie wiedząc na jak wiele może sobie pozwolić w jego towarzystwie. Acz chłopak mimo swojego bezpośredniego podejścia wydawał się naprawdę w porządku. Jeden z tych, z którymi po prostu nie da się nudzić.
To niby stosunkowo niedaleko, ale autobusem będzie szybciej — powiedział prowadząc go w odpowiednim kierunku. Normalnie zaproponowałby mu przejażdżkę samochodem, ale skoro już ustalili że idą do pubu, wolał się z nim nie wychylać. Żadnego jeżdżenia po pijaku. W końcu Bambi był grzecznym chłopcem.
A przynajmniej na takiego wyglądał.
Powrót do góry
 
Go down
Sponsored content

#


   
       
Powrót do góry
 
Go down
 
Obszar przy bramie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
     Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Obszar przy bramie
» Północna część obozowiska przy Krwawej Bramie
» Płacząca wierzba przy stawie
» Stolik przy oknie
» Lvl up i ewolucje

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach
Skocz do: