IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

 :: 

Riverdale City

 :: 

Zachód

 :: 

Parki

Share | 
 

 Park Stanley

Zobacz poprzedni temat
 
Zobacz następny temat
 
Go down
 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14
Victor Ros

avatar
32
#Uczeń Riverdale High School
Imprezowicz
32


   
Sob Paź 13, 2018 1:09 pm
       
Chcąc poobserwować piękne właścicielki rasowych psów, nie mógł nawet przypuszczać, że jedna z nich sama na niego PRAWIE wpadnie. Chwilowo zatopiony w otchłani fejsa, z dość niewyraźną miną śledził profil kobiety, która złożyła mu propozycję dołączenia do grona znajomych. Babeczka miała na oko jakieś cztery dyszki, dom porównywalny z pałacem i białego merola. Cóż mogła chcieć od młodego mężczyzny, który jeszcze nawet nie zaczął legalnej pracy zarobkowej? Możemy się wszyscy jedynie domyślać co nie zmienia faktu, że jej kandydatura do grona ziomków została odrzucona. Aż tak zdesperowany to on nie był, serio.
Nagły atak pośladków na ławkę odbił się jej wyraźnym skrzypnięciem i w sumie to byłoby na tyle. Żadnych złamań szczebli, ofiar w ludziach i innych nieszczęść. Chyba z tą tuszą nie było aż tak źle!
Mógłbym być bardziej zaskoczony gdyby upadek nastąpił metr dalej
Mówiąc to miał na myśli naturalnie swoje kolana. Hm, taki element chamskiego podrywu bez zobowiązań.
Żaden pan, Victor jestem.
Ostrożnie wyciągnął dłoń w stronę kobiety mając na uwadze jej obrońcę. Psy podchodzą różnie do macania swoich właścicieli. Jeśli zrobi się to z wyczuciem i powoli to istnieje duża szansa, że wyjdzie z tego rytuału w jednym kawałku.
Piękny pies pięknej właścicielki. Jak się zwie?
Dopiero teraz zrzucił z głowy kaptur, który zwykł nosić na ciemnej czuprynie. Wieczny nieład przeczesał jednym ruchem dłoni do tyłu.
Powrót do góry
 
Go down
Sheridan Kenneth Paige

avatar
1367
#Gwiazda Showbiznesu
Wokalistka Estradowa
1367


   
Sob Paź 13, 2018 5:50 pm
       
O nie. Trafiła na ten typ osoby, który już na wstępie rzuca śmieciowym podrywem. Skrzywiła się ostentacyjnie na parę sekund. Ale dobra, może nie było aż tak źle, może był tylko takim... komikiem, fanem jakiegoś dziwnego rodzaju komedii przejawiającego się heheszkowaniem sobie z podrywu.
- Sheridan. Paige - rzuciła nieco przyciszonym głosem, jakby ktoś miał zaraz usłyszeć jej nazwisko i się na nią rzucić o autograf. Co wcale nie było takie niecodzienne dla jej osoby, mimo wszystko była już aż nazbyt rozpoznawalna jak na jej gust. Najpopularniejsza dziesiątka miasta? No świetnie. Dłoni chłopakowi jednak nie podała, ale na swoje usprawiedliwienie wskazała podbródkiem siedzącego już przy nodze Sher i czujnie obserwującego wszystko Trevora. Nie ma kontaktu fizycznego z podejrzanymi facetami w kapturach, nununu. Przecież on już miał ochotę go zeżreć na śniadanie za samo bycie osobnikiem płci męskiej. A to, że jego pierwsze słowa skierowane do Sheridan wywołały u niej tak nieciekawą reakcję, tylko dokładały do ognia w psim serduszku. - A to jest Trevor. Jedyny słuszny facet na świecie - parsknęła rozbawiona, gładząc znowu łeb zwierzaka, który był wyraźnie bardzo kontent z takiego komentarza na jego temat. Czasem zdawać by się mogło, że znał aż za dużo słów. - Przy okazji straszny zazdrośnik.
Powrót do góry
 
Go down
Victor Ros

avatar
32
#Uczeń Riverdale High School
Imprezowicz
32


   
Sob Paź 13, 2018 9:44 pm
       
Przy odrobinie dobrego humoru ze wszystkiego można się trochę ponabijać. Faktycznie ten kiepski tekst był raczej dla niego czymś zabawnym niż prawdziwą formułką na złapanie laski. Najlepsze w tym wszystkim było to, że osobiście znał kolesi rzucających podobnymi sformułowaniami na poważnie. Co gorsza po tej planecie kroczyły kobiety, które na to leciały. Można byłoby uczynić z tego test na inteligencję. Oczarowana czymś takim dama na żonę raczej nie mogła się nadawać. Ale! Przecież on wcale nie szukał żadnej żony! Od tego przykrego wydarzenia jakim jest ślub, dzieliły go lata świetlne. Przynajmniej tak teraz sądził.
Wyluzuj, to tylko głupi żart.
Opierając się wygodnie o ławkę zaczął ostrożnie i z wyczuciem oglądać blondi. Nie robił tego w sposób chamski. Były to raczej mimowolne spojrzenia. Takie jak przy każdej, zwykłej rozmowie.
Dlaczego szepczesz?
Zapytał również dość cicho i konspiracyjnie. Niewiedza na temat popularności siedzącej tuż obok persony wynikała z faktu, że jest nowy w mieście. Do tej pory nie był również wielkim fanem tv a dużego ekranu używał wyłącznie do grania na konsoli. Nawet jeśli blond piękność przewijała się w mediach, to młodemu najzwyczajniej ów fakt umknął. W tym wypadku pewnie jego pytanie w jakimś stopniu urazi celebrytkę. Przyzwyczajona do masy fanów i dużej rozpoznawalności, natrafiła na typa, który kompletnie nie wie kim ona jest. Shame on you.
Siemasz Trevor. Nie ładnie być zazdrośnikiem
Najwyraźniej jego instynkt przetrwania sprawił, że siedział tu teraz w jednym kawałku. Cofnięta w odpowiednim momencie dłoń nie zdarzyła wylądować w szczękach mechatej bestii. A kto wie jak mogłoby się to skończyć gdyby był nachalny?
Aż tak nasz gatunek zalazł Ci za skórę? To niedobrze.
Tak, tak, kobiety i mężczyźni są z dwóch, różnych planet. Tej tutaj płeć brzydka chyba dała nieźle popalić skoro w tak młodym wieku skreśliła połowę ludzkości oddając miejsce obok siebie w łóżku psu. Oczywiście nie mógł mieć nic do czworonoga ale przez tą miłość i przywiązanie jego pani szła niechybnie na zmarnowanie. Chyba, że tkwiła w toksycznym związku a bardziej od partnera kochała psa. No nieźle.
Powrót do góry
 
Go down
Sheridan Kenneth Paige

avatar
1367
#Gwiazda Showbiznesu
Wokalistka Estradowa
1367


   
Nie Paź 14, 2018 12:20 am
       
Żartował. Świetnie. W takim razie nie miała się czym martwić. Odetchnęła z ulgą i, już bez słowa, uśmiechnęła się do chłopaka. Za to po jego kolejnym pytaniu rozpromieniła się. On jej nie poznawał. Nie poznawał. Jak dobrze, jezu, prawie dostała jakiejś socjofobii przez to wszystko.
- Bo jakbym krzyknęła, to zbiegliby się paparazzi, a... strasznie nie lubię całej tej atencji.
Wcale jej nie uraził. Wręcz przeciwnie - odczuła ulgę z faktu, że właśnie znalazł się ktoś, kto jej nie poznawał. Nie przewidziała, że jak zacznie robić karierę, to będzie też rozpoznawalna, a to serio przeszkadzało jej w codziennych czynnościach. Nawet próbując rozmawiać ze swoim nowym meksykańskim znajomym atakował ją jego kumpel Mark, który był dzikusem na jej punkcie. I jak tu żyć normalnie? Także wpadanie na nieprzejętych niczym ludzi było dla niej jak skarb.
Trevor spojrzał tylko na młodzieńca swoimi chłodnymi ślepiami. Jak na psa - niezwykle po ludzku przekazując nieznajomemu swoje zdanie na temat jego wypowiedzi tym jednym prostym rzuconym spojrzeniem. Naprawdę, każdy zrozumiałby przekaz pod tytułem: "spierdalaj" od tego czworonoga. No, chyba że kompletny idiota.
Paige za to roześmiała się na jego skwitowanie jej wypowiedzi. Machnęła dłonią i pokręciła przecząco głową.
- W żadnym wypadku, nikt mi za nią nie zalazł - oznajmiła na dobry początek. - Żartuję sobie tylko. Po prostu nie napatoczył się jeszcze żaden, który byłby od niego lepszy. Prawda, staruchu? - zapytała, na co odpowiedziało jej entuzjastyczne przebieranie łapami. Spojrzenie jasnowłosej ponownie wylądowało na Victorze. - Więc, panie żartowniś? Skąd ty się urwałeś, hm? Zazwyczaj kojarzę stałych bywalców każdego parku.
Powrót do góry
 
Go down
Victor Ros

avatar
32
#Uczeń Riverdale High School
Imprezowicz
32


   
Nie Paź 14, 2018 12:55 pm
       
Gdyby miał wyrazić swoje skromne zdanie, to zdecydowanie wolał uśmiechnięte laski niż te, które robią krzywe miny i udają znudzenie swoim 16 letnim żywotem. W czasach wystylizowanych instaklonów gdzie wszystkie miały usta niczym ponton, kreskę do skroni i rzęsy na połowę czoła, większość bawiła się w aktorstwo udając kogoś kim wcale nie jest. Szczerość przemawiała do niego bardziej niż wyimaginowane osobowości.
O wiele lepiej
Rząd równych i białych zębów zdecydowanie świadczył o tym, że zrozumiała dowcip a właściwie jego drugie dno. O to właśnie chodziło.
W takim razie brakuje Ci bodyguarda. Trochę jak Whitney Houston. Też śpiewasz?
Mówił nadal nieco ciszej niż miałoby to miejsce w zwykłych okolicznościach. Swoją niewiedzę za chwilę wyjaśni ale najpierw musi dowiedzieć się z kim gada. Mógłby po spotkaniu ją wygooglować ale nie prościej było zapytać? Dobrze, że nie obraził ją tym brakiem wiedzy na temat lokalnych celebrytów. Uf...
Psiak chociaż budził ogólny zachwyt to stanowił dużą przeszkodę na drodze do jakiegokolwiek podrywu. Nie dość, że bojowo nastawiony do innych samców to jeszcze słusznych rozmiarów zęby tworzyły dystans nie do pokonania. Na początek Victor musiał zadowolić się rozmową. I tak pewnie kopnął go zaszczyt, że ktoś sławny chce gadać ze zwykłym uczniem. Brawo stary!
Posłuszeństwo, wierność, dawanie poczucia bezpieczeństwa i załatwianie swoich potrzeb w wyznaczonych miejscach. Serio żaden nie spełniał jeszcze wymagań ?
Kolejny żart, który, mówcie co chcecie, ale zawierał dużo prawdy! Pies to najlepszy przyjaciel człowieka i ma to do siebie, że nigdy nie zdradzi. W tym szczególnie wygrywał Trevor.
Z choinki. A tak serio to przyjechałem wczoraj do miasta. Większość życia mieszkałem w Nowym Yorku gdzie zostawiłem wszystkich znajomych i swoją starą szkołę. Nie znam tu nikogo więc nic dziwnego, że nigdy mnie nie widziałaś. Jestem w tym parku pierwszy raz.

Powrót do góry
 
Go down
Sheridan Kenneth Paige

avatar
1367
#Gwiazda Showbiznesu
Wokalistka Estradowa
1367


   
Nie Paź 14, 2018 9:30 pm
       
"Też śpiewasz?"
Skinęła jedynie głową, zerkając na chłopaka. Taka rozgryziona.
- Nie śmiałabym porównywać się z Whitney, ale właśnie tym się zajmuję. I nie potrzebuję bodyguarda, przecież mam Trevora.
Facet niepotrzebny, bo Trevor. Ochroniarz niepotrzebny, bo Trevor. W ogóle nikt niepotrzebny, bo Trevor, on był wszystkim w jednym. A jak dorzucić do tego jeszcze trzy koty, które czekały na nią w domu, to już w ogóle pełen serwis.
Ten ktoś sławny rozmawiał z wieloma randomami, bo czuł się osobą totalnie normalną, więc gdyby usłyszała to, co siedziało w głowie Victora, trochę by z niego skisła. Nie było to niczym nowym, no serio. Ale.
- Cóż. Ciężko znaleźć kombinację wszystkich powyższych - roześmiała się w odpowiedzi. A żeby jeszcze do tego facet był zabawny i inteligentny. I ogarnięty życiowo. To był dopiero problem.
Na wzmiankę o Nowym Jorku wyraźnie się zainteresowała i aż przestała drapać psa za uchem. Bo jednak, okej, sama była z USA, znała tysiąc pięćset ludzi przyjezdnych w Kanadzie, ale jednak każdy miał jakąś unikalną historię do opowiedzenia. Dlatego... no cóż. Takie buty.
- Podejrzewam, że jest ci trudno, ale Riverdale jest cudownym miastem. Zaaklimatyzujesz się raz dwa.
Powrót do góry
 
Go down
Victor Ros

avatar
32
#Uczeń Riverdale High School
Imprezowicz
32


   
Nie Paź 14, 2018 11:25 pm
       
No co? Wiele możliwości to on nie miał. Drugim celem jaki typował było aktorstwo ale skoro strzelił za pierwszym razem, brawa dla tego pana.
Trevor. Istota idealna.
Podsumował zakładając się jednocześnie, że pies spełniał jeszcze z dziesięć funkcji, o których nawet nie zdążył wspomnieć. Spoko, rozumiał miłość do pupila ale jego skromnym zdaniem ta cała relacja była trochę smutna. Jeśli laska jest śliczna i młoda a dodatkowo nie ma nikogo to za chuja… musi być z nią coś nie tak. Na bank ma jakieś dziwne wymagania typu: brudne skarpetki wrzucaj do kosza na  bieliznę albo opuszczaj po sobie deskę. Sorry ale taka była brutalna rzeczywistość. Istnieje jeszcze jedna opcja, o której mówi się o wiele rzadziej. Trochę wstyd się do niej przyznać, bo tyczy się tej brzydkiej płci. Otóż faceci boją się pewnych siebie kobiet. Z góry zakładają, że nie mają u takiej szans więc odpuszczają w przedbiegach. A później samotna Sheridan musi sama zasuwać z psem po parku twierdząc, że nie ma lepszego gościa na tym świecie od jej psa.
E tam. Siedzi obok Ciebie
Wskazał na siebie powstrzymując śmiech z całych sił. Mała, trzymaj się. Nadchodzi wielki powrót słabych tekstów. Dobrze, że już nieco poznała Pana żartownisia. Inaczej znowu robiłaby te swoje krzywe miny a wtedy tak brzydko wygląda. Ale ciiii, tego jej nie powie.
Na kawę nie ma co Cię zapraszać. W zamkniętych pomieszczeniach jesteś oblepiana przez fanów.
Stwierdził ale raczej czekał na potwierdzenie swoich słów. Poza tym, co taka laska jak ona miałaby robić z takim gościem jak on? Tajemniczy koleś w kapturze, który zjawił się nie wiadomo skąd. To byłaby dopiero sensacja. Nie daj Boże jeszcze jakiś pismak dogrzebałby się do jego papierów i to byłby skandal. O nie, nie. Nic z tych rzeczy nie mogło mieć miejsca.
Na razie widziałem akademik, jeden bar w centrum i park.
Kiwnął głową próbując powiedzieć delikatnie to co miał na myśli.
To małe i urocze miasteczko.
Właściwie to chciał powiedzieć „zapchlona dziura na końcu świata” ale swoje bardzo osobiste odczucia zostawi dla siebie.
To co blondyna, idziemy się przejść?
Zaproponował gotowy wstać z ławki. Telefon już dawno wsunął do kieszeni bluzy a siedzenie przez dłuższy czas w jednym miejscu sprawiało mu problem. Może uda mu się porwać dziewczynę na krótki spacer unikając jednocześnie dużego tłumu. Nie wiedziałby nawet jak ma się zachować gdyby do Sher podeszli fani. To dość niespotykana sytuacja.
Powrót do góry
 
Go down
Sheridan Kenneth Paige

avatar
1367
#Gwiazda Showbiznesu
Wokalistka Estradowa
1367


   
Pon Paź 15, 2018 8:07 pm
       
- Chciałeś chyba wskazać tego pana - oznajmiła krótko, kładąc dłoń na psim łbie. Też sobie śmieszkowała, choć mimo wszystko trochę bardziej połowicznie niż on. Trevor zamiótł za to ogonem po ziemi, spoglądając znów na chłopaka. Zupełnie jakby mówił, że jest lepszy. Zbyt ludzki, zbyt inteligentny, zbyt zajebisty dla tego świata. Czasem żałowała, że faktycznie nie był człowiekiem.
"Na kawę nie ma co cię zapraszać."
- Aż tak źle nie jest. Ludzie nie zachowują się jak zwierzęta w moim towarzystwie. Zazwyczaj - podrapała się po policzku. "Zazwyczaj" było tu słowem kluczem, bo jednak czasem znajdowały się jakieś pojedyncze jednostki doprowadzające ją do strasznego skonfundowania. Jak na przykład dziwne laski podające się za rodzinę kogoś tam znanego albo te próbujące wydębić zdjęcia Sheridan od jej znajomych i rodziny. Ale. To były bardzo sporadyczne i skrajne przypadki.
Bar, oczywiście. Przewróciła oczami, jakby to było coś totalnie głupiego, ale i oczywistego. Wbijam do nowego miasta, idę do baru.
Przejść się? Pokręciła głową. Może i z nim gadała, ale to działało na zasadzie luźnej rozmowy z babcią w tramwaju - nie miało prawa iść dalej, bo po prostu nie chciało jej się w uzależnianie spaceru od drugiej osoby. W dodatku obcej. Już pomijając fakt, że stary husky naprawdę był jakiś lekko niespokojny.
- Chyba podziękuję. Miło się rozmawiało, ale poza Trevorem mam jeszcze trzy koty do wykarmienia - klepnęła się w udo, co było jasnym znakiem dla psa, by podniósł się z siadu. Tak samo zresztą uczyniła jego właścicielka. Miała trzy koty do wykarmienia i nie bardzo miała ochotę na zbytnią socjalizację z obcymi dzikusami takiego pokroju. Po prostu spodziewała się, że żarcikowy podryw w końcu zacznie ją męczyć. Albo przestanie być żartami. - Mam nadzieję, że przywykniesz do miasta. I wpadniesz kiedyś na jakiś koncert.
I w sumie ruszyła przed siebie razem z tym czworonożnym mężczyzną idealnym.

zt.
//totalnie wybacz, że tak króciutka fabuła, ale jednak jestem osobą, która próbuje grać raczej realistycznie i zgodnie z charakterem postaci, a Sheridan raczej nie tupta w miejsca z randomowymi obcymi z dziwną gadką i ma trochę abort mode w takich momentach. XD
Powrót do góry
 
Go down
Victor Ros

avatar
32
#Uczeń Riverdale High School
Imprezowicz
32


   
Wto Paź 16, 2018 2:49 pm
       
Świat ludzi sławnych, celebrytów, idoli, jak zwał tak zwał, był dla niego czymś kompletnie obcym więc mógł tylko wyobrażać sobie jak to jest w ich życiu codziennym.
Uwielbienie ponad przeciętne czworonoga też haczyło o drobny odchył od normy. Victor może nie był wystarczająco dojrzały emocjonalnie ale swoje zdanie na pewne tematy miał. Poza lansowaniem się z ładną dziewczyną na mieście, chadzaniem po imprezach przydałoby się czasami porozmawiać na ważne lub nie tematy. Dorzućmy do tego możliwość rozwiązywania problemów, bo co dwie głowy to nie jedna i już mamy 2 powody, dla których Trevor nigdy nie będzie lepszy od jakiegoś gościa. No chyba, że sława i życie w innym wymiarze spowodowało, że Szer już z tym futrzakiem gada.
Kociara. Najwidoczniej Trev nie jest tak dużym zazdrośnikiem.
OJezu ile można gadać o psie. Spieszyła się? To chyba i dobrze bo w przeciwnym wypadku, Victor poznałby pewnie cała historię jej zwierząt, daty urodzin i karty szczepień na deser. Bycie miłym i zabawnym jednocześnie to dla niego dość częste połączenie, które albo się lubi albo nie. Proste. Nie wszyscy musimy się wzajemnie kochać i uwielbiać. Takie było życie a że jemu do show-biznesu było naprawdę daaaaleko, to ich drogi rozeszły się w dość ekspresowym tempie. I to dosłownie.
Nie mógłbym ominąć takiego wydarzenia.
Rzucił również na odchodne. Chociaż disco polo to on nie słucha.
Zt
Powrót do góry
 
Go down
Sponsored content

#


   
       
Powrót do góry
 
Go down
 
Park Stanley
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
     Strona 14 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14
 Similar topics
-
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park
» Park Tiergarten

 :: 

Riverdale City

 :: 

Zachód

 :: 

Parki

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach
Skocz do: