IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Centrum handlowe [SW]

Zobacz poprzedni temat
 
Zobacz następny temat
 
Go down
 
Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 11, 12, 13, 14, 15  Next
Chester Ó Heachthinghearn

avatar
541
#Student Fizyki
Plotkarz
541


   
Pią Sie 31, 2018 10:38 pm
       
Mam rację, bo sobie sam wypalałem włosy, żeby mieć platynowy blond. Wiesz, taki reset systemu. Paige nie zrozumie, bo jakby wyczyściła sobie utleniaczem dane, toooo... ─ złośliwa z niego paskuda, ale należało nacisnąć lekko na szalkę, aby wszechświat pozostał we względnej równowadze.
Admirał z jęzorem majtającym się mniej więcej przy psich łokciach oglądał wesołą gromadkę, obracając lekko łbem, jakby rozumiał po angielsku i właśnie przetwarzał, o czym oni dokładnie rozmawiają. Hooman doin' him educate. W jego małych, uśmiechniętych od głaskania oczkach Azjata najpewniej też był ciepłą kluską, którą można zjeść.
Każdy uważałby w ten sposób, gdyby tyle wpierdalał.
Jest nieporadnie uroczy. Schyl się, Kaku, bo nie mogę Cię rozczochrać! ─ zażądał, wyciągając łapę w górę.
Powrót do góry
 
Go down
Sheridan Kenneth Paige

avatar
1421
#Gwiazda Showbiznesu
Wokalistka Estradowa
1421


   
Pią Sie 31, 2018 10:45 pm
       
Łoł, sewydż Chester znowu atakował. Wywróciła tylko na to oczami i mruknęła coś w stylu "no totalnie". I gdzieś po drodze zauważyła segregator, o który wcześniej pytał Chester, więc podała mu go z uśmiechem na mordzie. Powinna mu w sumie czymś dopiec, ale chyba już serca do tego nie miała.
- W sumie, wiecie co? To Admirał jest najbardziej uroczy - rzuciła nagle, żeby już oszczędzić temu biednemu dzieciakowi zakłopotania. Zresztą, Admirał BYŁ najbardziej uroczy spośród całej tej gromady. Wyciągnęła dla niego nawet kolejne psie ciasteczko i podsunęła mu pod nos. - Możesz zjeść jak zrobisz "chrumk". ♥️
Powrót do góry
 
Go down
Kakuei Fuse-Liang

avatar
647
#
Szarak
647


   
Sob Wrz 01, 2018 3:28 pm
       
Przez chwilę Kakuei stał w ciszy z lekko spuszczoną głową. Tak. Zakłopotanie wzięło z górę, z tych nerwów czuł jak w gardle zaczęła mu się tworzyć klucha, która uniemożliwia mówienie właścicielowi. Próbował się uspokoić, ale nic z tego. Za dużo jak na jeden dzień padło tych słów "uroczy".
Kiedy Chester powiedział to samo słowo co dziewczyna chwilę temu, jeszcze bardziej spuścił głowę i później usłyszał od niego "polecenie", że ma się schylić. Ze smutnym wzrokiem zrobił to. Schylił się do niego i czekał na jego działania. Kątem oka spojrzał na Admirała, który im wszystkim przyglądał się i pewnie myślał o nich różne rzeczy w swoim psim mózgu. Kiedyś chciał dostać psa, jak był mały, ale nie dostał zwierzęcia, bo jego rodzice uważali go za nieodpowiedzialnego smarkacza, który by nie potrafił zająć się psem. Przykre wspomnienia bolą.
Powrót do góry
 
Go down
Chester Ó Heachthinghearn

avatar
541
#Student Fizyki
Plotkarz
541


   
Sob Wrz 01, 2018 6:45 pm
       
Wziął segregator do rąk, oglądając pod wszystkimi dostępnymi kątami, gdyż już zdążył wyrzucić z pamięci pożądany przed kilkoma sekundami produkt. Uderzyło go, gdy zobaczył nadruk uśmiechniętej, puchatej lamy; aż wystawił szparę na światło dzienne! Przed chwilą dojebał Sheridan, a ta daje mu lamę, gdy właściwie nie powinna. Czy jej się da nie lubić, tak w sumie?
Choć to niebezpieczne, że to pytanie akurat Chesterowi wlazło do głowy i to w kontekście Paige.
Fuckt, to mój misiaczek. ─ mówiąc, rozczochrał wybielone włosy Fuse. ─ A ty co, na ścięcie idziesz, Kaku? Wyglądamy Ci na katów? ─ dodał, łypiąc z uniesioną brwią na mężczyznę, a potem rozejrzał się, chwycił czarną chustę na wieszaku dyndającą obok i owinął nią sobie głowę, zostawiając otwór na oczy. Miał kominiarkę, teraz miał kompetencję, żeby ścinać ludzi. Tylko musiałby przypakować, bo topora nie uniesie.
Admirał przekrzywił głowę, wąchając krótko ciastko przed nim, po czym oblizał się, lecz nie tknął łakocia. Usiadł jedynie na podłodze, kręcąc lekko łbem i nie rozumiejąc, co się od niego wymaga. W jego katalogu komend nie było opcji "chrumk", raczej robił to dosyć spontanicznie na dźwięk słowa "spacer" na przykład. Chester zerknął na niego, zastanawiając się, czy może nie poprosić go o głos, jeżeli Sher tak bardzo chce usłyszeć odgłosy od Admirała, ale w sklepie... Chester właściwie tylko raz słyszał szczeknięcie od Admirała, w parku. Kłócił się z innym psem o frisbee, a Heachthinghearn żerował wtedy na sałatce i o mało sobie oka widelcem nie wydłubał.
Powrót do góry
 
Go down
Sheridan Kenneth Paige

avatar
1421
#Gwiazda Showbiznesu
Wokalistka Estradowa
1421


   
Sob Wrz 01, 2018 7:00 pm
       
Altruizm Sheridan potrafił być bardzo wkurwiający. Także tak, dało się jej nie lubić. I to bardzo.
- No przecież ja tu jestem katem roku, dlatego się mnie tak boją randomy w molochu - parsknęła, choć zaraz i tak teatralnie przyłożyła sobie wierzch dłoni do czoła, jakby ponownie wspominając swojego niedorobionego Romeo. Dla śmieszków, oczywiście, no ale jednak. - Tak czy siak, nie ma co się wstydzić, Kakuei. Bądź raczej dumny z tego, co masz - ciepły uśmiech od panny Paige posłany młodemu Fuse razy raz.
A Admirał nie rozumiał czym było chrumkanie. Więc po prostu pogłaskała go znowu po tym masywnym łbie i roześmiała się krótko, mamrocząc coś, że już może sobie to ciastko po prostu zjeść. Nie zależało jej aż tak, a nie miała zamiaru psa na darmo ciastkiem mącić. I jeszcze pomruczała mu miliard komplementów w tych parę sekund, obserwując, jak szamał smakołyk.
Zaraz jednak ruszyła dalej, gubiąc wzrok pomiędzy zeszytami a dekoracyjnymi taśmami, wolną ręką jakby już instynktownie zaczynając odwijać chustę z głowy Chestera. Jak matka tak bardzo przyzwyczajona do swoich psocących dzieci, że już nawet nie dawała jebania.
Powrót do góry
 
Go down
Kakuei Fuse-Liang

avatar
647
#
Szarak
647


   
Sob Wrz 01, 2018 7:33 pm
       
Po tych paru sekundach poczuł na swojej głowie chudą rękę Chestera. A później zaczął nią czochrać jego białe przydługie włosy. Tak oceniał ich długość, że są przydługie, ale na razie nie ma porządnych pieniędzy, żeby wybrać się do fryzjera na ścięcie, więc musi na razie tak funkcjonować. Niespodziewanie podniósł głowę do góry i zmierzył towarzysza wzrokiem.
- Yyy... Nie. Na katów nie wyglądacie, tylko musiałem uporać się z ko--nie dokończył ostatniego słowa, bo to mu przyszło z trudem to wypowiedzieć.
- Tak... A-ale, to co ja mam , to mam tego mało...- zwrócił się do dziewczyny spoglądając na nią i po chwili odwrócił głowę na Chestera, który założył czarną chustę na głowę. No może teraz trochę wyglądał jak kat, ale takiego to by nikt się nie przestraszył.
Rozejrzał się jeszcze raz po sklepie może coś zauważy ciekawego. Podszedł do działu z samymi zeszytami i papierowymi rzeczami.
Powrót do góry
 
Go down
Chester Ó Heachthinghearn

avatar
541
#Student Fizyki
Plotkarz
541


   
Sob Wrz 01, 2018 8:27 pm
       
Ja jestem konkurencyjnym katem, mam referencje od zeszłorocznych drugoklasistów. ─ nie wiedząc, co zrobić z kawałem kartonu z metalowymi kółkami wewnątrz, wcisnął go sobie między uda, które nie posiadając ani grama tłuszczu, raczej nie były w stanie go utrzymać. Ale miał wolne ręce do psocenia!
Gdy odwinięto mu łepetynę z materiału, jak zaczął udawać mumię, wywalając jęzor za obszar stalowych zasiek na zębach, zmienił wyraz twarzy na foch/mamo, nie rozumiesz mnie. A potem zmierzył Fuse wzrokiem od stóp do głów, obmyślając, jak mu to powiedzieć, ale właściwie, to nie był zwolennikiem owijania w bawełnę.
Pierdolisz, Kaku. ─ podsumował Chess, klepiąc Admirała po głowie, gdy tamten nieoczekiwanie zachrumkał podczas konsumpcji ciasteczka. Za mało ma ładnego, chińskiego ryja? Jakie rozpieszczone te dzieciaki.
Powrót do góry
 
Go down
Sheridan Kenneth Paige

avatar
1421
#Gwiazda Showbiznesu
Wokalistka Estradowa
1421


   
Sob Wrz 01, 2018 8:35 pm
       
Omg on chrumknął.
Szerydeny zaraz się rozpromieniły na ten dźwięk. I jeszcze raz nazwała Admirała grzecznym chłopcem, bo tak. Bo mogła. Nawet przeszła jej przez głowę myśl o zaoferowaniu mu kolejnego ciastka, ale jeszcze by zostawił Chestera samego na rzecz darmowej wyżerki u Sher, więc dzieciak straciłby swojego czworonożnego supporta.
Myśli o majestacie i słodyczy rottweilera zostały jednak przerwane kolejną niepewną wypowiedzią Kaku. I, jasny szlag, znowu musiała się zgodzić z Heachthinghearnem.
- Faktycznie trochę psioczysz od rzeczy, bez urazy - no bo jednak Fuse jej nie znał, to nie mogła być za bardzo chujkiem, trzeba było dokładać grzeczności. - W sensie, czego niby masz za mało? Jak ktoś jest uroczy, to jest uroczy, nie ma czegoś takiego jak "za dużo" i "za mało" uroku.
Kek.
Powrót do góry
 
Go down
Kakuei Fuse-Liang

avatar
647
#
Szarak
647


   
Sob Wrz 01, 2018 8:56 pm
       
Zanim poszedł zatopić się w papierniczym regale jeszcze zdążył zmierzył Chestera wzrokiem. Sporo słyszał przekleństw tu i tam, ale jednak sam osobiście ich nie tolerował. A jeszcze przekleństwo zwrócone do jego osoby to była granica, którą chłopka przekroczył.
- N-Nie... Jeśli chodzi o rzeczy materialne to mam mało...-wyjaśnił co miał na myśli, chodziło mi o rzeczy materialne. A jeśli im chodziło o jego urodę to wkopał się w kozi róg. Teraz cichaczem wykorzystał sytuację i pozwolił sobie na zniknięcie. Zanurzył się pomiędzy regałami. Przeglądał zeszyty. Większość miała przeróżne i wymyśle okładki zanim znalazł to co go zainteresowało. Najpierw wziął to do rąk i przyglądał się okładce. Na niej był narysowany uśmiechnięty grzyb. Ruchem ust wypowiedział słowo z swoim języku od razu łącząc to z jedną osobą, którą zna, która ewidentnie swoim wyglądem przypomina grzyba. Lekko się uśmiechnął, ale ten uśmiech miał z sobie nutę śmiechu. Wziął go ze sobą i wrócił do Chestera i Szeridan. Oczywiście słyszał co do niego mówiła blondynka.
-A, to jednak wam chodziło o mój wygląd... Fajnie - skwitował wypowiedź dziewczyny uśmiechem. Potem wyciągnął z drugiej kieszeni portfel i sprawdzał ile ma ze sobą pieniędzy.
Powrót do góry
 
Go down
Chester Ó Heachthinghearn

avatar
541
#Student Fizyki
Plotkarz
541


   
Sob Wrz 01, 2018 9:31 pm
       
No shit. Ja nie lubię wsadzać nosa w cudze portfele, więc opisuję to, co widzę. ─ objaśnił, ciągnąc lekko za smycz, aby naprowadzić oblizujący się pysk na właściwe tory.
Chester połowicznie skłamał, aczkolwiek widząc jego parszywą mordę, czego można było oczekiwać? Zwyczajnie nie lubił rozpuszczonych, nowobogackich lemingów, mimo że przez lata bardzo go przyciągały. Dlaczego? Trudno określić. Nie ze względu na majątek, to pewne, każde pieniądze mu śmierdzą. Zwłaszcza wydawane na pierdoły, taki już był z niego nieodpowiedzialny, zbuntowany szczyl. Może zwyczajnie szukał stabilizacji i przeciwwagi dla swoich wariactw, gdy w swoim życiu trudno było mu jej uświadczyć.
Kakuś, jak ty siedzisz z takim masywnym kijem w dupie? Znaczy, wiem, co to wibratory i w ogóle, ale... ─ mruknął, przejeżdżając w dalszą część sklepu, wywracając pstryknięciami pięć ramek do zdjęć pod rząd. Niech wiedzą, że był tu dekorator wnętrz Chesterino Hitingo i jego wizja artystyczna. ─ Ja całe życie siedzę, chyba, że leżę, to się dziwię.
Powrót do góry
 
Go down
Sheridan Kenneth Paige

avatar
1421
#Gwiazda Showbiznesu
Wokalistka Estradowa
1421


   
Sob Wrz 01, 2018 9:38 pm
       
Potrzebowała naprawdę długiej chwili na przetworzenie tej informacji, ale w sumie kiedy już była gotowa odpowiedzieć, to Kaku im na chwilę zniknąl z pola widzenia. Pewnie dlatego posłała wtedy Chesterowi porozumiewawcze spojrzenie na zasadzie: "ochujmuchodzikoleś".
Ale białowłosy wrócił, więc mogła po prostu bezpośrednio spytać:
- Skąd w ogóle pomysł, że mówiliśmy tu o dobrach materialnych? Cały czas była mowa o czymś zupełnie innym - wzruszyła barkami bez konkretnego powodu, bo w sumie nawet nie wiedziała, jakim gestem powinna była podsumować tę sytuację. Chociaż Chester skwitował wszystko w zasadzie perfekcyjną wypowiedzią. Normalnie pewnie zganiłaby kogoś za taką wypowiedź w kierunku drugiej osoby, ale... cóż. - Eeem, może po prostu... pomińmy ten temat. |:
Powrót do góry
 
Go down
Kakuei Fuse-Liang

avatar
647
#
Szarak
647


   
Sob Wrz 01, 2018 10:07 pm
       
Kiedy sprawdził ile ma pieniędzy w portfelu, a było tego nie wiele dopiero do niego dotarło, ze powiedział coś głupiego albo coś niepotrzebnego, bo atmosfera zmieniła się na trochę sztywną. To była jego wina.
- A... to moja wina, bo źle to odebrałem - spróbował to wyjaśnić, spuścił głowę i spojrzał wzrokiem w bok -... albo źle to zrozumiałem...- ścisnął w ręce trzymany zeszyt.
Chciał jeszcze coś powiedzieć coś w stylu; "może sobie już pójdę" albo coś innego, ale zdecydował poczekać co na to powiedzą. Nie będzie uciekał.
Powrót do góry
 
Go down
Chester Ó Heachthinghearn

avatar
541
#Student Fizyki
Plotkarz
541


   
Nie Wrz 02, 2018 10:54 am
       
Jak nie rozumiesz, o co ludziom biega, to się dopytaj, Fuse. Taki szkolny patent. ─ mówiąc, zatrzymał się przy pudle z papierem do pakowania w różniaste, fikuśne wzory, po czym wybrał rolkę w pusheeny i zaczął udawał pałkarza w baseballu. Nawet poprawił sobie niewidzialny daszek od czapki. ─ Cholera, zjadłbym lody z Maca. ─ i wykonał zamach kocią pałką, muskając lekko końcówką świeczkę w szklanym pojemniku.
I to Admirał musiał znosić tego bachora. Usiadł obok niego i położył mu pazurzastą łapę na ramieniu, zadrapując nieumyślnie. "Człowiek, nie cuduj."
Powrót do góry
 
Go down
Sheridan Kenneth Paige

avatar
1421
#Gwiazda Showbiznesu
Wokalistka Estradowa
1421


   
Nie Wrz 02, 2018 11:04 am
       
- No cóż, każdemu czasem zdarzy się pomieszać myśli. Nic wielkiego - wzruszyła barkami i pstryknęła tego wózkowego debila w ucho. - Już nie bądź taki sprytny, sam gadasz od rzeczy prawie 24/7.
I złapała za ten papier, który trzymał, mamrocząc cicho, żeby przypadkiem niczego nie potrącił. Ale dzięki niemu przynajmniej jej uwagę przykuły świeczki. Zaraz złapała kilka zwykłych stożkowych okazów w różniastych kolorach i ruszyła dalej. Trochę szybciej, bo wzmianka o lodach jakoś jej przypasowała. Także z zeszytami, świeczuchami i paroma innymi papierniczymi śmieciami, zaczęła dreptać w kierunku kas.
- Biorę cukierki, więc możecie wybrać, jakie chcecie |: - dobra ciocia Sher wraca.
Powrót do góry
 
Go down
Kakuei Fuse-Liang

avatar
647
#
Szarak
647


   
Nie Wrz 02, 2018 4:24 pm
       
Czekał na ich reakcję z cierpliwością, ale starał opanować swoje nerwy. Jeśli to spowoduje, że będzie musiał wyjść i opuścić ich towarzystwo to tak zrobi. Niechciany człowiek nie będzie "siedział"w towarzystwie, które go nie chce. Tak, w jego głowie zaczęły się tworzyć stare scenariusze. Jednak w tym ciemnym świetle pojawiło się światełko i podążył za nim. -Hahah~ Kaku, jeśli czegoś nie rozumiesz to pytaj. Kto pyta ten nie błądzi... Jakoś tak było~-przypomniały mu się dawne słowa, które ktoś mu powiedział i zostały one zapamiętane przez szare komórki mózgu białowłosego. Podniósł głowę do góry trochę nie pewnie, aby zerknął kątem oka na Chestera i Sheridan. Może przyznanie się do własnego błędu to nie było nic złego.
- Mhm. Dobrze, następnym razem tak zrobię, ale... n-nie przypuszczałem, że będziecie mówić tak o mojej urodzie...- spojrzenie skierował, gdzieś w bok. Potem zerknął na zeszyt, który trzymał i odwrócił go tyłem, aby sprawdzić ile kosztuje. Może skusi się na taką rzeczy. Przynajmniej miałby jeden zeszyt. Cena nie była jakaś wyszukana. 4 $ Poszedł do kasy, aby zapłacić. W kolejce liczył czy ma cztery dolary, czy będzie musiał wydać większą kwotę.
Powrót do góry
 
Go down
Sponsored content

#


   
       
Powrót do góry
 
Go down
 
Centrum handlowe [SW]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
     Strona 12 z 15Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 11, 12, 13, 14, 15  Next
 Similar topics
-
» Pomieszczenie Główne
» Centrum dowodzenia kryptonim "Polana"
» Centrum monitoringu
» Centrum monitoringu
» [ CENTRUM ] Lwia jama

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach
Skocz do: