IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 [ZACHÓD] Mieszkanko Haydena

Zobacz poprzedni temat
 
Zobacz następny temat
 
Go down
 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
Chester Ó Heachthinghearn

avatar
573
#Student Fizyki
Plotkarz
573


   
Pon Gru 10, 2018 10:37 pm
       
Zadrżał aż, gdy Redems uniósł swoje cielsko z czarnej pościeli, mimo że do tego, cholera, dążył. Stęknął z przepełnionym paniką wyrazem twarzy, gdy mężczyzna dyscyplinarnie zdzielił go w głowę. Informatyk, dzięki Bogu, trzeźwiej myślał i włączył lampkę. Odjęło to nieco stresu blondynowi, niemniej jednak nie uleczyło go z paranoicznych lęków.
Boję się, ktoś jest w mieszkaniu…! ─ wysapał na granicy z seplenieniem, robiąc znów inspekcję wejścia do pokoju. ─ Nie chcę spać od drzwi, Hayden, serio ktoś tu jest, słyszałem kroki i trzaski… ─ lamentował jak najęty, gdy blondyn ułożył się znów na wyleżanym przez siebie miejscu, a sam Chester wdrapał się na niego, wygrzebując spod kołdry, żeby przetransportować swoje kościste poślady na jego lewą stronę, od okna.
Co jak co, ale miejsce Chessa na łóżku było bliżej zarówno szafy, w której jakaś siła nieczysta może czyhać na ich życie, jak i drzwi, za którymi także coś może się czaić, więc taktownym rozwiązaniem było oddalenie się od zagrożeń poprzez przetoczenie po styranym pracą mężczyźnie. Ułożył rękę na nagiej klacie, wciąż wkuwając wzrok w ten sam punkt, ale zimny czubek nosa wciskając w ciepłą pierś.
Powrót do góry
 
Go down
Hayden Redems

avatar
58
#Student Informatyki
Szarak
58


   
Pon Gru 10, 2018 11:42 pm
       
Przetarł twarz dłonią, zaraz po opadnięciu z powrotem na łóżko. Zanim zdążył w ogóle przyzwyczaić się do tego jasnego jak cholera światła, dostał kolanem w brzuch, a potem się po nim przetoczono, aż jęknął cicho z bólu. I dopiero po tym wszystkim uświadomił sobie, jak bardzo Chester był przerażony. I jak bardzo nie powinien dostać parę sekund wcześniej po głowie. Widocznie faktycznie przyśniło mu się coś bardzo nie w porządku, a Redems to olał. Jednak z drugiej strony – miał prawo mieć nieco przymulony tok myślenia, został wybudzony, gdy dopiero ledwo co zasnął.
Matko, Chester. Co Ci się przyśniło? ─ złapał go od razu, mocniej obejmując. Chciał chociaż spróbować go uspokoić. Trudno, najwyżej nie przyjdzie na poranny wykład, pieprzyć to. Priorytety.
Pogłaskał go wolno i delikatnie po głowie, czekając na wyjaśnienia.
Mam iść sprawdzić mieszkanie? Zagwizdać na Admirała? ─ tutaj nie powstrzymał się od przeciągłego ziewnięcia, zaraz potem pociągając nosem. Ah, ten nocny katarek.
Powrót do góry
 
Go down
Chester Ó Heachthinghearn

avatar
573
#Student Fizyki
Plotkarz
573


   
Wto Gru 11, 2018 12:20 am
       
Tak zlękniony nie był od incydentu z windą, gdy jego lekarz przyjmował nie w gabinecie na parterze, tylko w sali na piątym piętrze, gdzie z każdym naliczanym przez wyświetlacz poziomem Chester robił się coraz bledszy. Fakt faktem, nie był tchórzem i wiele rzeczy brał na klatę, ale stres pourazowy był silniejszy od niego. Choć tym razem to nie wysokość jeżyła mu włoski na karku.
Że dostałem wiadomość, ktoś się włamał i nas zabił! ─ mówił szybko przytłumionym głosem, twarz wciskając w jego ramię, a jego serce dalej biegło w maratonie z Krzyśkiem Gonciarzem. ─ Ale ja naprawdę ją dostałem, w rzeczywistości… A co jak to ten ktoś? Nie idź, zostań!
Gdyby teraz Redems wyszedł z pomieszczenia, Chester najpewniej dosiadłby swój wózek i pojechał za nim, gdyż pierwsza zasada horrorów stanowiła, że kto się rozdziela, ten ginie. Można do tego punktu doczepić też opcjonalny element rasistowski, ale Heachthinghearn oglądał ostatnio The Meg z 2018 roku i, o dziwo, czarnoskóry nie został pożarty przez prehistoryczną rybę. Piesek też przeżył.
Admirał, równie senny co właściciel, poderwał się z legowiska, przeciągając wszystkie dostępne kończyny, po czym podszedł do tej dwójki, trącając jednego i drugiego czarnym, mokrym nosem z zapytaniem, co się dzieje. Jak widać pies z czułym węchem i dobrym słuchem nie wykrył żadnego intruza, więc czy rzeczywiście Hayden miałby się czegoś obawiać?
Powrót do góry
 
Go down
Hayden Redems

avatar
58
#Student Informatyki
Szarak
58


   
Wto Gru 11, 2018 1:19 pm
       
Zdawał sobie sprawę z leków Chestera, dlatego od razu postanowił nie bagatelizować faktu jego koszmaru i obaw. Nawet, jeżeli były nieprawdziwe. Pomiział go po boku, wciąż mocno obejmując, a następnie rękę włożył w jego rozjaśniane włosy, lekko je gładząc. O ile dało się gładzić taki busz.
Spokojnie, Chester.. ─ mruknął łagodnym tonem, wcześniej lekko odchrząkając. Zmarszczył brwi, widząc, jak bardzo chłopak był przerażony. Dawno go takiego nie widział. Wysłuchał Heachthinghearna, bacznie uważając na to, co mówił. Chłopak nawet obruszył Admirała, który niezaalarmowany niczym konkretnym z mieszkania, podszedł obadać sytuację związaną z jego właścicielem.
Zobacz, nawet Admirał jest spokojny. Nikogo tu nie ma, jestem pewien. ─ zapewniał Hayden, wciąż próbując wypędzić strach ze swojego chłopaka ─ Poza tym, jakie znowu wiadomości? O czym Ty w ogóle mówisz?
Na twarzy Redemsa pojawiła się prawdziwa konsternacja, a jego mózg zaczął pracować na najwyższych możliwych w tym momencie obrotach. Mężczyzna starał sobie przypomnieć, czy Chester cokolwiek wspominał mu o tej sprawie. Jakie wiadomości, od kogo, gdzie?
Na telefon Ci smsy przyszły, czy jak?
Jeżeli tak, to może faktycznie mieli powody do obaw. Chociaż zmiana zamku w drzwiach to dosyć kosztowne rozwiązanie. ..ale gdyby byłoby konieczne, to z samego rana dzwoni po ślusarza!


Ostatnio zmieniony przez Hayden Redems dnia Wto Gru 11, 2018 6:24 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
 
Go down
Chester Ó Heachthinghearn

avatar
573
#Student Fizyki
Plotkarz
573


   
Wto Gru 11, 2018 6:20 pm
       
Chester wcisnął się jak najmocniej w Redemsa, obejmując go, a jego pracujące na najwyższych obrotach serce zaczęło zwalniać bicia. Bez dwóch zdań, ramiona mężczyzny miały działanie terapeutyczne i w kryzysach, i w zwyczajnych, jesienno-zimowych załamkach. Zaczął głębiej oddychać, uspokajając się nieco, gdy Admirał trącał ich oboje pyskiem. Rzeczywiście, ten pies był cholernie czujny. Napastnik nie zdążyłby się nacisnąć na klamkę, a rottweiler już szarpałby go za nogawkę.
Nie smsy… ─ zaczął drżącym głosem, ale nieco mniej roztrzęsionym niż przy informatycznej ofercie inwestygacji na własną rękę. ─ W komentarzu na instagramie. Ktoś mi napisał, że obserwuje mnie, jak śpię. I pytał o Ninnego, on musi mnie znać! Boże, kto to jest… ─ jęknął, wzdychając i ocierając czołem o pierś chłopaka.
Oczywiście, Haydenowi o tym nic nie nadmieniał, bo zwyczajnie zignorował tę wiadomość, uznając ją za nieszkodliwego trolla, ale jego podświadomość, wysyłając mu takie sygnały, mówiła coś innego. Teraz intensywnie przetwarzał, czy w przeciągu ostatnich miesięcy naraził się jakiemuś potencjalnemu psychopacie, który mógłby chcieć posiekać tasakiem jego i jego faceta pod osłoną nocy.
Powrót do góry
 
Go down
Hayden Redems

avatar
58
#Student Informatyki
Szarak
58


   
Wto Gru 11, 2018 9:30 pm
       
O cholera, that escalated rather quickly. Redems właśnie doświadczył małego spięcia w synapsach i przypomniał sobie sytuację, kiedy niedawno włamał się na losowe konto na instagramie i postanowił strollować Chestera takim właśnie komentarzem. Ej, no. Nie kłamał - czasem widział, jak chłopak śpi i był całkiem szczerze zainteresowany, czy na przykład Morela nie była wówczas głodna.
Fok, aż mu się zrobiło głupio.
Em. Chester, ja to napisałem. To miał być głupi troll, nie miałem pojęcia, że tak zareagujesz. Włamałem się na moment na czyjeś konto i.. no. Przepraszam. ─ przytulił go mocniej, mając nadzieję, że nie dostanie za to porządnie po łbie. Admirał, ratuj.
Skąd Hayden miał wiedzieć, że Heachthinghearnowi spędzi to sen z powiek? A co za tym idzie - również jego chłopakowi? Powinien to przewidzieć i wycofać się, zanim narobił szkód samemu sobie, gaddemyt.
Mogę Ci to jakoś wynagrodzić? ─ westchnął, poprawiając tlenione włoski.
Powrót do góry
 
Go down
Chester Ó Heachthinghearn

avatar
573
#Student Fizyki
Plotkarz
573


   
Sro Gru 12, 2018 2:52 pm
       
Heachthinghearn już wchodził w czwartą gęstość, wertując katalog swoich osobistych wrogów ze studiów, z liceum, a nawet tych mieszkających w Wielkiej Brytanii, żeby rozpracować adresata tej mrożącej krew w żyłach wiadomości, lecz ten… się przed nim obnażył. Chesterowi aż zwoje mózgowe wyszły na czoło, rozwarł usta i ściągnął brwi w oburzeniu, będąc bardziej przyciśnięty do swojego ancymona.
Włamałeś się na czyjeś konto… ─ powtórzył Chester z niedowierzaniem, wydając z siebie w środku zdania bliżej nieokreślony dźwięk rodem z vine’a....żeby mnie strollować…?!
Nawet jeżeli chciał go uderzyć, to w takiej konfiguracji ramion Redemsa nie mógł nawet wykonać zamachu, więc jedyne, co mu zostało, to wokalne wyrażanie swojego zgorszenia. Bardzo chciał go teraz za to boleśnie ugryźć w ramię, ale przy stalowym aparacie na zębach mogłoby wyjść na to, że jednak na miejscu zbrodni będą ofiary. Skumulował całą swoją adrenalinę, żeby na pytanie o zadośćuczynienie wydać z siebie warknięcie „w dupę mnie pocałuj”, ale właściwie jak już oferował, w Chesterze obudziła się żyłka handlowca.
Możesz. ─ odpowiedział, nie udając, że nie jest już zły. ─ Chodźmy jutro na wyjebaną w kosmos randkę. Taką, żeby jutro w wiadomościach o nas pisali.
Powrót do góry
 
Go down
Hayden Redems

avatar
58
#Student Informatyki
Szarak
58


   
Sro Gru 12, 2018 3:48 pm
       
Taaa, blondynowi było naprawdę głupio. Chciał tylko zostawić creepy komentarz, o którym Chester zapomni w ciągu jednego dnia, a ostatecznie wiadomość wryła się do jego podświadomości na tyle mocno, że nie mógł spać. Brawo, Hayden. Jesteś świetnym, wspierającym chłopakiem! Każdy by o takim marzył!
Ojej, spodziewał się takiego odbioru u Heachthinghearna. Najpierw zacięła mu się płyta, odpalając się kilkukrotnie od początku, potem chciał go na pewno walnąć, ale nie bardzo miał jak, a jeszcze później zmiana w jego reakcji na haydenowskie pytanie była zbyt nagła i przy okazji ogromna. Podejrzane.
Redems uniósł brew, przyglądając się chłopakowi, który zaprezentował żądanie o dosyć wysoko zawieszonej poprzeczce. Jaka randka mogłaby doprowadzić do wspomnienia o nich w wiadomościach? Oczywiście - nie tak bezpośrednio, ale jednak? Może jakaś mała demolka albo coś w tym stylu?
Ale wiesz, że to trochę ciężkie do osiągnięcia, co? ─ starszy uśmiechnął się pobłażliwie, zerkając na zadowolonego z siebie Szczerbatka. Coś czuł, że już sobie układał w głowie plan.
Powrót do góry
 
Go down
Chester Ó Heachthinghearn

avatar
573
#Student Fizyki
Plotkarz
573


   
Sro Gru 12, 2018 9:53 pm
       
Wiadomość o fałszywym alarmie ze strony Redemsa mimo wszystko go uspokoiła. Z jednej strony czuł bezgraniczną ulgę, z drugiej jednak wciąż chciał wymierzyć mu cios w brzuch, choć Chester po takim taijutsu pewnie wylądowałby w gipsie. Jakby nie było, od jakiegoś miesiąca systematycznie opierdalał się w dresie przed telewizorem i z chrupkami serowymi, obserwując udzielającego się fizycznie na podłodze, brzuszkującego faceta i jego kształtujący się system ABS.
Już nieco ożywiony, oswobodził ramię z jego uścisku, włożył rękę w jego rozczochrane włosy i zaczął je układać, nawijając co i raz na palec wskazujący.
─  Ze mną ciężkie? Phyh. ─ prychnął ze szczwanym uśmieszkiem i lekko ściągniętymi brwiami. ─ Ja już mam opracowane scenariusze. Szykuj puszki z farbą.
Miał kilka nasuwających się pomysłów, aczkolwiek wiele z nich wymagało użycia nóg, więc musiał je oznaczyć jako do wykonania w przyszłości i to nawet dalekiej, zwłaszcza ten ze skakaniem na deskorolce ze szczytu schodów ruchomych w galerii handlowej.
Powrót do góry
 
Go down
Hayden Redems

avatar
58
#Student Informatyki
Szarak
58


   
Sob Gru 15, 2018 3:51 pm
       
Puszki z farbą?! Wandalizm?! O nie! Znowu chcecie przeciągać Haydena na ciemną stronę mocy, by szprejował wszystko w zasięgu wzroku? Nie uda wam się t-..dobra, wchodzi w to. Nie trzeba więcej przekonywać. Ale może się podroczyć!
Ja? Mam niszczyć mienie publiczne, jak to niektórzy sądzą? ─ złapał się za brodę, ziewając przy okazji ─ Hmm. Nie no, Chester, raczej nie. Tak nie można, to wbrew prawu, można iść za to siedzieć. Nawet jeżeli machniesz graffiti upamiętniające gościa, który od dwudziestu lat codziennie grał tam na skrzypcach, a dwa tygodnie temu tajemniczo przestał i już się tam nie pojawia, a Ty podejrzewasz najgorsze i wiesz, że już nigdy nie dasz mu tej bułki z serem, szynką i szpinakiem, którą mu zawsze oddawałeś po zajęciach, a on grał Tobie Oui-oui-łiniałskiego w zamian. Ludzie są okropni.
Halo, co tu się odwaliło. Hayden się chyba jeszcze do końca nie wybudził, prawdopodobnie nawet Admirał podejrzewał, że coś z nim było nie tak.
Powrót do góry
 
Go down
Chester Ó Heachthinghearn

avatar
573
#Student Fizyki
Plotkarz
573


   
Sob Gru 15, 2018 5:38 pm
       
Redems ze swoim nieobecnym wyrazem twarzy i udawanymi obiekcjami, co do niszczenia mienia publicznego, cholernie rozbawił Chestera, którego aż ślinianki rozbolały od tego wykładu. Tylko zmarszczył brwi na koniec, drapiąc go po piersi i zastanawiając się, czy oni na dwieście procent czegoś nie palili przed snem. Jeżeli tak, to chyba tak przyćpali, że chuderlakowi się film urwał.
Dawałeś kanapki panu grającemu na skrzypcach? Może go zabiłeś tym szpinakiem. ─ wysnuł teorię przeciwko zielsku, ręką teraz molestując ramię mężczyzny, ono też wymagało troszkę uwagi od kościstych palców. ─ Nie daj się prosić. ─ mruknął zaczepnie i uszczypnął go lekko w skórę z szelmowskim uśmieszkiem.
Wiedział, że tylko się z nim droczy. Nie widział żadnego oficjalnego stanowiska od faceta, że zerwał on z drzemiącym w nim wandalem. Z bycia urwisem się ot tak nie wyrasta. Zresztą, po cholerę byłyby mu dalej te zapasy puszek w pudle w szafie?
Powrót do góry
 
Go down
Hayden Redems

avatar
58
#Student Informatyki
Szarak
58


   
Sob Gru 15, 2018 10:09 pm
       
Hayden od razu wypuścił przez usta krótki śmiech, wyrywając się z tej lekkiej melancholii i spojrzał na tlenionego blondyna, wciąż delikatnie miziając go po boku z uśmiechem.
Nie no, ale był taki ziomek kiedyś dawno temu na skrzyżowaniu, zaraz za alejami. Ale graffiti mu żadnego nie odwaliłem. I spokojnie, nie najarałem się, jeżeli o to masz na myśli, Chester.
Yep, czasami czytał go jak z nut, po minie chłopaka teraz można było wiele się domyślić. Na jego prośby westchnął tylko i pokręcił głową, wciąż z uniesionymi kącikami ust.
No co poradzę, jak mogę takiemu Szczerbatkowi odmówić? ─ poczochrał go po głowie, jeszcze raz ziewając ─ A co mamy zamiar wysmarować? Albo wiesz co? Jutro mi powiesz, co? Bo przecież ja nawet nie będę pamiętał tej rozmowy, taki jestem śpiący.
Redems sięgnął do lampki, a zaraz potem wcisnął na niej przycisk, przez co on i jego ukochany ponownie znaleźli się w ciemnościach. No, prawie, bo przez okno wpadały jakieś drobne światełka, ale ogólnie to ciemnica. Przytulił go do siebie, pogłaskał, cmoknął w skroń i ułożył się do spania, które wcześniej mu brutalnie odebrano. Ale dobra – należało mu się.
Powrót do góry
 
Go down
Chester Ó Heachthinghearn

avatar
573
#Student Fizyki
Plotkarz
573


   
Pon Gru 17, 2018 9:41 pm
       
Nazajutrz Chester, będąc spracowany laboratorium z mechaniki, lecz nie na tyle, aby wybito mu z czaszki jego plany odnośnie jego rozmowy z Redemsem, zaczął zmieniać się w swoją wyjściową formę. Wróciwszy półtorej godziny przed swoim facetem, miał na tyle czasu, aby odhaczyć wszystkie zadania na swojej liście, która zakładała nakarmienie zwierząt, torturowanie ich uszu punk rockiem oraz zrobienie mini apokalipsy w szafce z butami. Blondas był bardzo zdeterminowany, aby wyglądać jak człowiek na ich randez vous, toteż ustanowiwszy swój własny dress code, wyjął z odmętów mieszkania jego ulubione glany, których nie założył ani razu od ponad roku, a także swoją wysłużoną, ćwiekowaną ramoneskę, na której niejeden pokaleczył swoje rączki. Z trzydzieści minut zajęło mu gimnastykowanie się przy wciąganiu na nieco zapuszczone pośladki czarnych, postrzępionych jeansów, ale dopiął swego. I siebie. Po wytarciu dupą paneli w pokoju, włożył biało-szary t-shirt z napisem „Smells like the only Nirvana song you know”, zawiązał czerwoną bandanę na czole, po czym przystąpił do podkreślania oczu przed lustrem i układania włosów na lakier. To miała być randka, o której będą mówić w wiadomościach w telewizji, więc musiał się szykować do bycia oszałamiającym na nagraniach z monitoringu parkingowego, jak będą driftować w wózkach sklepowych. Będzie ich oglądać cały kraj!
Usiadł na sofie w salonie, wyginając się pod bardzo nienaturalnymi kątami, aby zamontować na stopy swoje cięższe od niego samego buty, usiłując się jednocześnie nie spocić przy wiązaniu ich do połowy łydki. Pocić się będzie jak już wrócą do mieszkania. Cholera, zachciało mu się buciorów.
Powrót do góry
 
Go down
Hayden Redems

avatar
58
#Student Informatyki
Szarak
58


   
Pią Gru 21, 2018 3:03 pm
       
Dzień Haydena również nie należał do najłatwiejszych. Kolokwia, jakieś drobniejsze zaliczenia, a na dodatek musiał oddać projekt robiony na szybko, bo obiecał wcześniej Chesterowi wyrobić się na jego rehabilitację. Czego się nie robi dla Szczerbatka, prawda? No cóż, Redems już od długiego czasu czynnie uczestniczył w próbach przywrócenia tlenionemu sprawności, a lekarz przy okazji uważał, że jego obecność pozytywnie wpływała na wózkowicza, dlatego blondyn starał się być na każdym jednym spotkaniu. Na szczęście, wyrobił się ze wszystkimi dzisiejszymi obowiązkami. Ledwo, bo ledwo, ale dał radę! Nie mówiąc już o tym, że miał debuffa przez obudzenie w środku nocy, ale ćśśś.
Wracając do domu zahaczył jeszcze o kawę na wynos, którą wypił po drodze, a później można było usłyszeć otwieranie drzwi wejściowych. Ściągnął buty i tak dalej, torbę rzucił na podłogę.. i sunął do środka, od razu rozglądając się za swoim ulubionym człowiekiem. Co prawda, najpierw przywitał go Admirał, ale i tym nie pogardził. Wymiział na szybkości psa i zaraz capnął wypindrzonego na maksa Heachthinghearna, wyjeżdżającego zza rogu.
O kurde, to się odstawiłeś. Masz jakieś poważne plany na dzisiaj? ─ to nie tak, że blondyn całkiem zapomniał o wczorajszej, nocnej rozmowie. Nie, nie! WCALE. …no dobra, może troszeczkę mu się zapomniało. To o czym była mowa, hehe?
Wyprostował się, rozciągnął i… ziewnął. Yep, trochę się zmęczył.
Wyrobiłem się ze wszystkim. Nie wiem, jakim cudem, ale dałem radę. To co, pół godzinki sjesty w moim towarzystwie? ─ uśmiechnął się do Chestera i puścił mu oczko.
Powrót do góry
 
Go down
Chester Ó Heachthinghearn

avatar
573
#Student Fizyki
Plotkarz
573


   
Sro Gru 26, 2018 6:25 pm
       
Chester, jako wierne odwzorowanie obrazu „Wieża Babel” nigdy nawet nie otarł się o zorganizowanie, więc widok mężczyzny nie mogącego zlokalizować swojego telefonu był bardzo częsty. Zagadką wszechświata było to, że blondyn nie wiedział, czy wyprowadził Admirała na spacer albo czy… dobra, nie miał obecnie zbyt wielu obowiązków, ale przy takich rzeczach ma na twarzy błąd 404. Aczkolwiek gdyby ktoś się zapytał go, czy zna Jaylynn z Quartz szkoły, do której już nie uczęszcza, to odpowie, kim była, ile lat miała, co piła i z kim się jebała.
Właśnie chciał odszukać swoją zaginioną w akcji komórkę, żeby napisać smsa do Redemsa, lecz królewicz z białym rumakiem stawił się w mieszkaniu i do tego krwiożercze monstrum zaatakowało Chestera. Był tak pochłonięty sprawdzaniem każdego metra kwadratowego kawalerki, że ogłuchł na postukiwania stepujących z zapałem psich łap.
Jak to mam? ─ zapytał z uniesioną brwią nieco zbity z tropu, gdyż jak widać jego wybranek uznał, że wyautuje się z wyjścia, które obiecał pod osłoną nocy.
W trakcie zgadzania się na randkę Redems był w takim stanie, że równie dobrze mógł panu fizykowi obiecać szczerbatą żyrafę, lecz Chester nie akceptował takiego obrotu zdarzeń, że to popołudnie będą grzać dupska w łóżku. Trzy miesiące trzy lata temu leżał w szpitalnym łóżku, jego ADHD będzie to sobie odbijać przez jakieś trzy wcielenia. Trzy, trzy, trzy. A wiecie, co się stanie po podniesieniu do potęgi tych trójek? Dziewięć, dziewięć, dziewięć! A co byłoby, gdyby te dziewiątki zaliczyły dachowanie podczas jazdy autem?
Pół godziny. Poprawił się na wózku inwalidzkim z średnio zaangażowanym w tę inicjatywę wyrazem twarzy. Nie brał takiej ewentualności pod uwagę, gdy budził człowieka pracy o trzeciej nad ranem. Cholerne trójki, penis im między pośladki. Koniec końców bez słowa skinął na sjestę, usiłując przypomnieć sobie diagram o rodzajach drzemek i które były energizujące, a które odbierające energię. Jak widać na załączonym schemacie, widziany raz na Tumblrze obrazek był w hierarchii ważności ponad, na przykład, obiadem.
Obrócił się ze swoim sprzętem w drzwiach i wjechał do pokoju, żeby wdrapać się z tymi ciężkimi buciorami na materac. Chess specjalnie pocił się z dwadzieścia minut, żeby je na siebie włożyć, teraz nie on będzie je ściągał.
Powrót do góry
 
Go down
Sponsored content

#


   
       
Powrót do góry
 
Go down
 
[ZACHÓD] Mieszkanko Haydena
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
     Strona 5 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach
Skocz do: