IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 [ROSJA, MOSKWA] Рублёвка

Zobacz poprzedni temat
 
Zobacz następny temat
 
Go down
 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9 ... 14  Next
Artem Domashnikov

avatar
1070
#Student Historii Sztuki
Indywidualista / Vargas
1070


   
Sro Lut 21, 2018 12:05 am
       
- Mówisz jakbyś miał przeszłość jakiegoś seryjnego mordercy zbiegłego z więzienia. - parsknął cicho śmiechem i zaciągnął papierosem. Po chwili spoważniał i przyjrzał mu się uważniej. To raczej nie był dobry moment na żarty...
- Emm... Tak. Jasne... Ale obawiam się, że nie jestem zbyt ciekawą osobą...
Powrót do góry
 
Go down
Garik

avatar
1992
#Czarny Rynek
Mieszkaniec
1992


   
Sro Lut 21, 2018 10:17 am
       
Otworzył szeroko oczy i popatrzył w bok. Nagle jakby zawahał się kontynuować. Uśmiechnął się na siłę i wziął łyka z butelki.
- No dobra… Od początku… - westchnął ciężko i oparł się wygodnie. Cały czas głaskał go po głowie. – Tak naprawdę nie mam na imię Garik i nie pochodzę z Rosji. Uciekłem tutaj przed rozstrzelaniem w wieku siedemnastu lat. – to chyba było najdelikatniejsze z tego wszystkiego. Skontrolował jego reakcję, chciał upewnić się czy ma kontynuować, czy nie…
Powrót do góry
 
Go down
Artem Domashnikov

avatar
1070
#Student Historii Sztuki
Indywidualista / Vargas
1070


   
Sro Lut 21, 2018 1:10 pm
       
Dopalił do końca papierosa i spojrzał na niego. Uśmiechnął się, by zachęcić go do mówienia. No przecież nie mogło być tak źle, nie?
Zmarszczył brwi i spuścił wzrok. Na razie się nie odzywał, by nie przerywać Garikowi, a właściwie nie Garikowi...
Powrót do góry
 
Go down
Garik

avatar
1992
#Czarny Rynek
Mieszkaniec
1992


   
Sro Lut 21, 2018 2:01 pm
       
- Tak naprawdę to… Jestem Serbem, urodziłem się niedaleko granicy z Kosowem. Nie wiem czy wiesz cokolwiek o polityce Bałkanów… Od zawsze były tam problemy i walki. Ludzie są wiecznie narażeni na nieprzyjemności ze strony sąsiadów. A Serbowie chyba już szczególnie… Cóż zawsze mieliśmy gorzej. Historycznie, gospodarczo… Szkoda gadać. Cały czas jest problem z odłączającym się południem, chcącym wejść w unię z Albanią... – westchnął i zaciągnął się mocno – Politycy starają się do tego nie dopuścić przez co są narażeni na ataki ze strony Kosowian. Ta… Właśnie mój ojciec był jednym z tych, którzy chcieli jedności z południem. Tak, mój ojciec był wysoko postawionym politykiem i oberwało mu się jak nikomu innemu. – znowu przepił gorycz zbierającą się w gardle - Tamtej nocy ci debilni, nowi rewolucjoniści zaczęli obstrzeliwać moje miasto. Matka wysłała mnie do przyjaciela, który z kolei wywiózł mnie tutaj, do Rosji. Uratował mnie… Od tamtej pory nie usłyszałem o rodzinie ani słowa. Musiałem zapomnieć. Miałem tylko Vukasina. – zaciągnął się i odłożył peta do popielniczki – Byłem emigrantem uciekającym przed wojną. Przyjęto mnie na określonych warunkach… Musiałem dokończyć szkołę, ale już nie tą, którą kochałem. Musiałem porzucić marzenia o medycynie i zająć się technicznymi rzeczami. Elektryka, przewody... Bogu, Artem... Nawet nie wiesz jak ja przez to cierpiałem.
Powrót do góry
 
Go down
Artem Domashnikov

avatar
1070
#Student Historii Sztuki
Indywidualista / Vargas
1070


   
Sro Lut 21, 2018 2:26 pm
       
Podniósł się z jego kolan i odwrócił w jego stronę. Spojrzał na niego smutno i westchnął cicho. Serbia, wojna, stracenie rodziny... Ile on musiał przejść?
- Gar... - zawahał się przez moment - Naprawdę... Bardzo mi przykro... - szepnął i spuścił wzrok. Próbował wszystko ułożyć sobie w głowie, zrozumieć.
Powrót do góry
 
Go down
Garik

avatar
1992
#Czarny Rynek
Mieszkaniec
1992


   
Sro Lut 21, 2018 2:42 pm
       
Pokręcił głową i uśmiechnął się smutno.
- Musiałem dokładać się Vukasinowi do czynszu za mieszkanie więc musiałem też pracować. Byłem elektrykiem, złotą rączką. Zupełnie mi to nie odpowiadało, ale co mogłem zrobić? Kiedy wracałem, zawsze mijałem szkołę baletową… Przez pewną dziewczynę tam ćwiczącą zakochałem się w tym tańcu… I oczywiście w niej… Dawała mi siłę, była taka pozytywna, kochana… Chciałem się jej oświadczyć, ale pewnego razu Vuka zaczął mieć poważne problemy ze zdrowiem. Nie miałem dla niego wystarczająco pieniędzy na leczenie znalazłem nową pracę… Pod Irkuckiem, niedaleko Bajkału. – spróbował się uśmiechnąć, by zaraz się nie rozpłakać – Pojechałem na Syberię na dwa lata i wysyłałem mu większość oszczędności. Zostawiałem sobie tyle, by przeżyć i raz na jakiś czas wybrać się nad Bajkał. Pracowałem przy wycince drzew, było mi bardzo ciężko zwłaszcza w zimę kiedy temperatura nie była wyższa niż minus trzydzieści, a w kranie nie było ciepłej wody… Mimo wszystko nauczyłem się tam kilku ważnych rzeczy. Wczułem się w naturę i zacząłem nad sobą pracować. Miałem od świtu do nocy mnóstwo pracy fizycznej, ale to właśnie sprawiło, że uspokoiłem myśli… - sięgnął po paczkę papierosów i pierw poczęstował Artema, a później wziął sobie. – Po powrocie myślałem, że będzie tylko lepiej. Miałem pieniądze, by wynająć mieszkanie i zamieszkać z ukochaną, Vuka wrócił do zdrowia… I żeby było lepiej dostałem niezwykle dobrze płatną pracę pod Moskwą… To skazało mnie na… Na to wszystko co teraz mam w głowie… - westchnął ciężko i zaciągnął się.
Powrót do góry
 
Go down
Artem Domashnikov

avatar
1070
#Student Historii Sztuki
Indywidualista / Vargas
1070


   
Sro Lut 21, 2018 3:11 pm
       
Wszystko zaczęło go jakby przygniatać. Zrobiło mu się cholernie przykro. Nie potrafił sobie wyobrazić ile musiał cierpieć.
Nie wiedział nawet co mógłby powiedzieć. Przesunął rękę na jego dłoń i delikatnie ścisnął. Odebrał papierosa i zaciągnął się. Spojrzał na niego i westchnął cicho wypuszczając powoli powietrze z płuc.
Ach Garik... Nawet nie wiesz jak mi ciebie żal...
Powrót do góry
 
Go down
Garik

avatar
1992
#Czarny Rynek
Mieszkaniec
1992


   
Sro Lut 21, 2018 3:31 pm
       
Kiedy go złapał, od razu pogłaskał jego dłoń kciukiem.
- Pojechałem tam z nadzieją, że to wszystko przejściowe. Za pracę dostałbym wystarczająco dużo pieniędzy, by pokryć studia medyczne. Byłem więc zdeterminowany i gotowy do wszystkiego… Prawie… - prychnął i skrzywił się – Do śmierci nie za bardzo… - popatrzyła na niego przez chwilę i odwrócił wzrok. – Pracowałem w ogromnym wieżowcu jako elektryk. Pierwszego dnia miałem zająć się oświetleniem. Jak zwykle wszedłem na drabinę, przygotowałem narzędzia, wykonałem pierwszą czynność i… - pstryknął palcami – Koniec. Poraziło mnie, padłem martwy… Prawie… Obudziłem się w jakimś dziwnym, zimnym pomieszczeniu, w fartuchu szpitalnym. Okazało się, że jestem w czymś w rodzaju kostnicy… Widziałem jak chirurdzy rozcinają klatkę piersiową jednego z pracowników, wyciągając jego serce i wyceniają je… Podszedłem do nich i… Zemdlałem. Nie dałem sobie rady z tym wszystkim. Pomogli mi się ocknąć i na siłę zaprowadzili do szefa. Ten powiedział mi, bym go czymś zaskoczył, wtedy daruje mi życie. Byłem produktem, który przeżył, a to zdarzyło się pierwszy raz… Miałem kilka dni… Dowiedziałem się wtedy kilku rzeczy, między innymi, że ta cała spółka wcale ni zajmuję się budowaniem wieżowców tylko sprzedażą organów ludzi takich jak ja… W każdym razie… Zrobiłem coś co sprawiło, że szef szybko uciekł i pozwolił mi odejść. Wróciłem do domu w Petersburgu i… I od tamtej chwili zaczęło się piekło.
Powrót do góry
 
Go down
Artem Domashnikov

avatar
1070
#Student Historii Sztuki
Indywidualista / Vargas
1070


   
Sro Lut 21, 2018 3:52 pm
       
Bliski śmierci, wycenianie ciał, piekło... Dlaczego? Co to wszystko znaczyło?
Z każdym momentem coraz bardziej stawał się bezsilny i bliski płaczu. Co tu ukrywać... Zależało mu na mężczyźnie. Artem nie mógł się pogodzić z tym, co go spotkało, dlaczego musiał tyle przejść.
- Garik... Proszę. Jeśli cię to przerasta... - załamał mu się głos. Spuścił wzrok i zaraz zaciągnął się papierosem.
Powrót do góry
 
Go down
Garik

avatar
1992
#Czarny Rynek
Mieszkaniec
1992


   
Sro Lut 21, 2018 4:16 pm
       
- Jest okej. – poklepał go po ramieniu i wcisnął mu butelkę do rąk. – Pij, nie będziesz się tak wczuwać. – prychnął i oparł się wygodnie. Zawiesił wzrok na suficie i kontynuował.
- Wróciłem do domu… Sąsiadka poinformowała mnie, że mój przyjaciel nie żyje. Vuka jakimś dziwnym trafem wpadł pod tramwaj… Nie wierzyłem w to, szukałem go i znalazłem… W szpitalu, w kostnicy. Nie miałem pieniędzy. Skąd? Przecież mi nie wypłacili. Wszystko miał Vuka i wszystko przepadło. Moja dziewczyna była wtedy w Moskwie i nie mogła mi pomóc. Myślałem, że oszaleję. Nagle zaczęli dopieprzać się do mieszkania i grozić, że jeśli nie zapłacę z góry za rok, wylatuję na próg. Bali się mnie, a ja coraz bardziej ze sobą wariowałem. Kolejny raz straciłem marzenia, kolejny raz straciłem rodzinę, za którą robił mi Vuka, a jeszcze po tych przejściach w pracy pod Moskwą… - westchnął ciężko i przetarł oczy palcami. Zaczesał włosy do tyłu i zaciągnął się – Zacząłem się ciąć. Dlatego mam tutaj blizny… - pokazał na szyję – Nie wytrzymywałem psychicznie, chciałem umrzeć, w końcu sobie ulżyć… Jednak ciągle nie mogłem, zawsze coś stawało na przeszkodzie. Bałem się… Coś jeszcze mnie trzymało. Zacząłem robić głupie rzeczy, by odpowiedzieć światu na wszystkie moje krzywdy. Na szczęście złapano mnie i prawie na dwa lata wylądowałem w więzieniu…
Powrót do góry
 
Go down
Artem Domashnikov

avatar
1070
#Student Historii Sztuki
Indywidualista / Vargas
1070


   
Sro Lut 21, 2018 4:35 pm
       
Odmówił i odłożył butelkę na ziemię. To nie o to chodziło...
Wpatrywał się w niego próbując coś z siebie wykrztusić, jednak jego starania były bezskuteczne. Zacisnął szczękę i podniósł rękę, by dotknąć jego szyi. Przyciągnął go do siebie i musnął delikatnie jego usta.
- Nie... Proszę... - spuścił wzrok i przetarł policzek, na którym spłynęła pojedyncza łza.
Powrót do góry
 
Go down
Garik

avatar
1992
#Czarny Rynek
Mieszkaniec
1992


   
Sro Lut 21, 2018 5:17 pm
       
- Ej. Nie płacz. Przecież to już przeszłość prawda? – uśmiechnął się i przytulił go do siebie. Chyba wystarczy tej spowiedzi. Heh, a nawet nie dotarł do połowy. Odłożył papierosa, by nie poparzyć towarzysza i zaczął go głaskać po plecach.
- Wszystko jest w porządku.
Powrót do góry
 
Go down
Artem Domashnikov

avatar
1070
#Student Historii Sztuki
Indywidualista / Vargas
1070


   
Sro Lut 21, 2018 7:27 pm
       
- Ale mi jest tak ciebie żal... - westchnął cicho i objął go. - To wszystko jest chore... - oparł czoło na jego ramieniu i po chwili odsunął się.
- Eh, przepraszam. Robię z siebie cipę. Zresztą nie pierwszy raz. - pokręcił głową i przetarł twarz dłonią. Zaciągnął się mocno papierosem i odgarnął włosy. Spojrzał na mężczyznę, uśmiechnął się smutno i wzruszył ramionami spoglądając gdzieś w bok.
Powrót do góry
 
Go down
Garik

avatar
1992
#Czarny Rynek
Mieszkaniec
1992


   
Sro Lut 21, 2018 7:37 pm
       
- Nie, nie. Jest okej, nie przejmuj się. – znowu położył mu dłoń na udzie i pogłaskał je – Nie sądziłem, że tak to cię… Dotknie… Może poczekałbym z tym dłużej? Nie wiem… W każdym razie… - odchrząknął – Na imię mam Dragan, ale możesz mówić do mnie jak chcesz.
Powrót do góry
 
Go down
Artem Domashnikov

avatar
1070
#Student Historii Sztuki
Indywidualista / Vargas
1070


   
Sro Lut 21, 2018 7:55 pm
       
- Nieważnie kiedy byś mi to powiedział. Pewnie i tak zareagowałbym tak samo. - wzruszył ramionami i westchnął cicho. Zaciągnął się fajką i powoli wypuścił dym uważając by nie skierował się na towarzysza.
- Drrrragan... - powtórzył - Więc skąd wziął się Garik? - spojrzał na niego i skrzyżował nogi na kanapie. Odwrócił się bardziej w stronę mężczyzny i lekko uniósł kącik ust.
Powrót do góry
 
Go down
Sponsored content

#


   
       
Powrót do góry
 
Go down
 
[ROSJA, MOSKWA] Рублёвка
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
     Strona 4 z 14Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9 ... 14  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach
Skocz do: