IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 [ROSJA, MOSKWA] Рублёвка

Zobacz poprzedni temat
 
Zobacz następny temat
 
Go down
 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8 ... 14  Next
Artem Domashnikov

avatar
1107
#Student Historii Sztuki
Indywidualista / Vargas
1107


   
Pon Lut 19, 2018 11:51 pm
       
- Mhmmm… W takim razie będę czekać z niecierpliwością. - uśmiechnął się szeroko. - I powiedz… Skąd ty masz u siebie obcasy, co? - zerknął na niego przegryzając wargę. Zamyślił się i ocknął dopiero Garik, który położył przed nim talerz. Uniósł kącik ust i posłał mu spojrzenie pełne wdzięczności. Poklepał psy po głowach i zaczekał na mężczyznę. Kiedy już zajął swoje miejsce, Artem w końcu wbił jednego pierożka na widelec i zaczął powoli jeść.
- Łowienie ryb? Nieeeee… - aż wzdrygnął się na samą myśl. Nienawidził ryb. Obślizgłe to i się tak szamocze… Okropność.
Powrót do góry
 
Go down
Garik

avatar
1996
#Czarny Rynek
Mieszkaniec
1996


   
Wto Lut 20, 2018 11:06 am
       
- Kiedyś pracowałem w klubie jako tancerz, barman i barista. To był mój obowiązkowy eee… Element mundurka tak to nazwijmy.
Wziął swój talerz, sztućce i usiadł na swoim poprzednim miejscu. Podał widelec towarzyszowi i kiedy już mógł, zaczął jeść. Nie zważał, że to gorące, jakoś już się przyzwyczaił.
- Nie? – uśmiechnął się – A ja chciałem w końcu się opalić, posiedzieć w miejscu, posłuchać odgłosów natury… A wieczorem zrobić sobie ognisko i upiec taką rybkę albo dwie. Chcę trochę spokoju! – nadział na widelec kolejnego pierożka i westchnął przyglądając mu się. Powinni wpisać pierogi na listę światowego dziedzictwa Unesco. Jak pizzę napoletanę…
Powrót do góry
 
Go down
Artem Domashnikov

avatar
1107
#Student Historii Sztuki
Indywidualista / Vargas
1107


   
Wto Lut 20, 2018 11:52 am
       
- Tancerz, hmm? Chyba zacznę żałować, że nie poznaliśmy się w innych okolicznościach. - uśmiechnął się zadziornie i wbił kolejnego pierożka na widelec. Rozsiadł się wygodniej i co jakiś czas, spoglądał na mężczyznę.
- Z chęcią spędziłbym tak lato, jednak może skreśliłbym te plany dotyczące ryb... - westchnął - Chyba będę musiał pomyśleć o jakiejś przeprowadzce do kraju o nieco cieplejszym klimacie. Ciągły chłód trochę mi nie służy... - podrapał się po karku i bez pośpiechu jadł swoją porcję.
- Jeśli pozwolisz, jednego dnia chciałbym odwiedzić ojca. Wydaje mi się, że mógłby się ucieszyć. W końcu nie widziałem go już prawie trzy miesiące...
Powrót do góry
 
Go down
Garik

avatar
1996
#Czarny Rynek
Mieszkaniec
1996


   
Wto Lut 20, 2018 12:19 pm
       
- Może i lepiej, że nie znałeś mnie kilka lat temu. Byłem… - podrapał się po policzku i zastanowił jakie słowo odpowiednio mogłoby do niego pasować – Dość narwany…
Owczarek widząc jak pan je, cały czas skakał i popiskiwał, by się podzielił. W końcu Garik nie wytrzymał i odszedł od stołu, by wsypać mu, a zaraz i bernardynowi kamy do misek. Wrócił kręcąc głową.
- Boisz się rybek? – zaśmiał się i nadział widelec na kolejnego pieroga – O jakim kraju myślisz? A… Jeśli będziesz chciał w wakacje wypocząć zapraszam do mnie nad Bajkał. W sierpniu, w słońcu poczujesz się jak gdzieś na południu. – ciągły chłód, ta? Może i jest znośny, ale tylko jeśli ma się obok osobę, która…
- Ojca? A, tak. Jasne, bez problemu. – spuścił wzrok i zajął się nadziewaniem jak największej ilości pierogów na raz.
Powrót do góry
 
Go down
Artem Domashnikov

avatar
1107
#Student Historii Sztuki
Indywidualista / Vargas
1107


   
Wto Lut 20, 2018 12:44 pm
       
- Nadal trochę jesteś. - odparł i wycelował w niego widelcem. Patrzył na niego, gdy ruszył się od stołu i zaśmiał się cicho. - Nie rozpieszczasz ich za bardzo? - zerknął w stronę psów i uśmiechnął się do siebie. Pochłonął większą część pierogów i westchnął cicho.
- Wcale się nie boję! One tylko są takie... Obślizgłe. - skrzywił się i nabił pierożka na widelec. - Pasowałoby mi cokolwiek. Byle żeby było ciepło i żebym mógł się jakoś porozumieć ze światem. Nie wiem. Może kiedyś wrócę do Rosji, a może do Francji... - wzruszył ramionami - Z przyjemnością kiedyś cię tam odwiedzę. - zaśmiał się i dokończył swoją porcję. Oparł się łokciem o oparcie krzesła i odchylił się nieco.
- Z wielkim bólem muszę przyznać, że masz jakiś kulinarny talent.
Powrót do góry
 
Go down
Garik

avatar
1996
#Czarny Rynek
Mieszkaniec
1996


   
Wto Lut 20, 2018 12:58 pm
       
Nadal? Popatrzył na niego groźnie. No przecież stara się być nieco… Eh!
- Zdecydowanie za bardzo, ale mimo to są dość usłuchane. – popatrzył gdzieś w bok – Przynajmniej Okruszek… - odchrząknął i szybko wcisnął sobie kilka pierogów na raz.
- W Rosji raczej ciepło ci nie będzie. No, może w wakacje na południu tak, ale później? Po pięciu minutach na tym mrozie masz wszystkiego dość. Co do Francji… Myślałeś o stolicy czy…?
Dojadł swoją część i zaczął dopychać się kanapkami, które przygotował.
- Niie… To tylko doświadczenie. – zaśmiał się – Po piętnastu latach lepienia pierogów chyba mogą mi już jako tako wychodzić .– wyszczerzył się – Idziemy do salonu?
Powrót do góry
 
Go down
Artem Domashnikov

avatar
1107
#Student Historii Sztuki
Indywidualista / Vargas
1107


   
Wto Lut 20, 2018 1:15 pm
       
- Taaak... Zauważyłem. - zaśmiał się. Wstał i odłożył swój talerz do zlewu, a po chwili wrócił na swoje miejsce.
- Niby tak, ale mam sentyment do tego kraju, eh! I ty byłbyś bliżej! - puścił mu oczko - Właściwie sam się waham. Chętnie spędziłbym czas w stolicy. Tam wszystko jest na wyciągnięcie ręki... Z drugiej strony lubię też takie małe i urokliwe miasteczka. Nie wieeeem... Kiedyś się zastanowię. Teraz nie mam do tego głowy. - westchnął cicho i wzruszył ramionami.
- Piętnaście lat? - spojrzał na niego zaskoczony. - No tak... Już zapomniałem jaki jesteś stary. - posłał mu całuska i uśmiechnął się niewinnie. Pokiwał ochoczo głową i wstał, zasuwając za sobą krzesło. Przywołał do siebie Bernardyna i od razu zaczął go drapać za uchem.
Powrót do góry
 
Go down
Garik

avatar
1996
#Czarny Rynek
Mieszkaniec
1996


   
Wto Lut 20, 2018 1:38 pm
       
- Ja na wyciągnięcie ręki… No nie wiem, nie wiem. – uśmiechnął się smutno przywołując wspomnienia o ciągłych podróżach służbowych.
- Stary? Nie no, gdzie? Widzisz gdzieś starość? – wyprostował się i coś strzyknęło mu w plecach - …….. Cicho.
Zaprowadził go do salonu i wskazał ogromną, czerwoną kanapę. Zabrał milutki koc z fotela i przykrył nim Artema.
- Kruszka! Chodź no, przytul się do Artema! – zawołał podchodząc do kominka. Pies od razu przyszedł i widząc jak pan kuca, zaczął merdać ogonem i zaczepiać do zabawy. Pierożek również. Podbiegł i zaczął wciskać nos w twarz właściciela – Idź. Tam, do Artema… Już, już spokojnie. – westchnął cicho, odkładając podpałkę. Z głośnym stęknięciem wziął bernardyna na ręce i przeniósł go na kanapę. Ten od razu rozpłaszczył się na Artemie i ułożył do głaskania. Wrócił do poprzedniej pracy, ale... – Pirażok! Spokój! No już! Uciekaj. Sio! – po krótkiej chwili złamał się i zaczął czochrać owczarka. Wycałował go i wytulił.
- Pierożek jest moim pierwszym psem. Zawsze o takim marzyłem, wiesz? – poklepał go i w końcu zajął się paleniem w kominku. W tym czasie Pierożek podchodził do Garika i przynosił mu wszystkie zabawki jakie znalazł. Właściciel nie chciał się z nim bawić. Rzuci coś i bernardyn stratuje jego gościa chcąc pierwszy zdobyć piłeczkę.
W końcu zabezpieczył kominek, wstał i wytrzepał ręce.
- Zaraz przyjdę. – poinformował, kierując się na korytarz.
Powrót do góry
 
Go down
Artem Domashnikov

avatar
1107
#Student Historii Sztuki
Indywidualista / Vargas
1107


   
Wto Lut 20, 2018 3:33 pm
       
- Właśnie widzę... - Spojrzał się na niego głupio i wybuchł śmiechem. Oparł się rękoma o stół, nie mogąc się pohamować. Opanował się dopiero po dłuższej chwili. Poszedł za nim do salonu z szerokim uśmiechem. Usiadł, skrzyżował nogi i posłał mu całuska kiedy otrzymał koc. Wyciągnął ręce w stronę psa i gdy ten wylądował na jego kolanach, przytulił się do niego. Grzecznie głaskał domagającego się uwagi Okruszka i spoglądał na Garika.
- A on pewnie marzył o takim właścicielu. Tyle miłości i rozpieszczania. Żyć nie umierać. - westchnął i złapał pyszczek bernardyna w dłonie. Cmoknął go i uśmiechnął się szeroko.
- Jaaaaaasne. - położył się na psie i zaczął go drapać za uchem.
Powrót do góry
 
Go down
Garik

avatar
1996
#Czarny Rynek
Mieszkaniec
1996


   
Wto Lut 20, 2018 3:55 pm
       
Bernardyn cicho wzdychał i ziewał. Dawał Artemowi zrobić ze sobą prawie wszystko, byle nie przestawał go głaskać. Z kominka wydobywały się ciche trzaski, w pokoju zaczynało robić się cieplej. Zdawać się mogło jakby czas spowolnił.
Wracając niósł za sobą głuchy stukot obcasów. Wszedł do salonu przebrany w dopasowane, czarne spodnie i prawie do połowy rozpiętą, lnianą koszulę. Zgasił za sobą światło i uśmiechnął się mijając gościa. Przyniósł ze sobą kilka świec i porozstawiał po pokoju. Pozapalał je i podszedł do barku.
- Co my tu mamy… - zaczął wyciągać najładniejsze butelki i przyglądać się im. – To co? Kwadrans? – zapytał wyciągając dwa kieliszki.
Powrót do góry
 
Go down
Artem Domashnikov

avatar
1107
#Student Historii Sztuki
Indywidualista / Vargas
1107


   
Wto Lut 20, 2018 4:19 pm
       
Zaczęło mu się robić błogo i przyjemnie. Westchnął cicho głaskając psiaka, przymknął oczy i siedział tak, aż nie usłyszał stukotu. Odwrócił głowę w jego stronę i uśmiechnął się do siebie. Obserwował go przegryzając swoją wargę.
- Kwaaadrans… Tak. - wymruczał – Bo jeszcze zrobi się zbyt przyjemnie...
Powrót do góry
 
Go down
Garik

avatar
1996
#Czarny Rynek
Mieszkaniec
1996


   
Wto Lut 20, 2018 4:38 pm
       
- Może… - pokazał zęby w uśmiechu i wybrał jedną z butelek. – Co powiesz na drinka z bułgarską wódką? Chociaż w sumie to chyba rakija… - powąchał ją i szybko potarł nos. Wlał im po trochu i zaczął mieszać z innymi płynami. Chwilę zajęło mu przygotowanie, aż w końcu podszedł z nim do Artema i podał mu drinka.
- Zdrowie. – stuknął się z nim i wypił od razu połowę… Bogu jakie to mocne… Poczuł jak gardło zaczyna go palić, a do oczu nieco napływają łzy. Chyba polubi to pić... Usiadł obok i przełożył rękę przez ramiona chłopaka. Przyciągnął go do siebie i zaczął głaskać wierzchem palca po szyi.
Carlos mówił mi jeszcze… - jeśli to było konieczne, przytrzymał go blisko przy sobie – Że trochę chciałbyś mnie zdominować. Tak? – uśmiechał się z każdą chwilą coraz szerzej.
Powrót do góry
 
Go down
Artem Domashnikov

avatar
1107
#Student Historii Sztuki
Indywidualista / Vargas
1107


   
Wto Lut 20, 2018 4:58 pm
       
- Bułgarska wódka… Mhm! Zresztą wypiję wszystko co będzie mocne… I dobre. - dodał po chwili. Od razu przypomniała mu się sytuacja kiedy zaserwował Carlosowi magicznego drinka w postaci wódki zmieszanej z winem. Taaak…
Odebrał kieliszek i zanim jeszcze się napił, uniósł go lekko. Wziął łyk, przełknął i zakrztusił się. Odkaszlnął i odchrząknął. To było do przewidzenia. W końcu to Garik... No, ale przynajmniej nie będzie długo czekał na jakieś skutki!
- Teoretycznie… Nie powiedziałem bezpośrednio, że ciebie. - uśmiechnął się nieco bezczelnie i delikatnie odchylił głowę. Spojrzał na niego i uniósł brew. - I nie tylko trochę.
Powrót do góry
 
Go down
Garik

avatar
1996
#Czarny Rynek
Mieszkaniec
1996


   
Wto Lut 20, 2018 5:09 pm
       
Przekrzywił głowę i przymrużył oczy.
- To powiedz, albo stąd pójdę. – uśmiechnął się tak samo bezczelnie, oparł nogę o kolano i dopił do końca. Dał mu dosłownie kilka sekund i jeśli nie usłyszał, że chodzi o niego poszedł po nowy trudnek.
Powrót do góry
 
Go down
Artem Domashnikov

avatar
1107
#Student Historii Sztuki
Indywidualista / Vargas
1107


   
Wto Lut 20, 2018 5:22 pm
       
Wybuchnął śmiechem na jego reakcję.
- Garik! Ile ty masz lat? Pięć? - zapytał rozbawiony. Upił nieco drinka i zdjął z siebie koc. Podrapał psa po głowie i westchnął cicho. - Garrrrik... Już się tak nie obrażaj.
Powrót do góry
 
Go down
Sponsored content

#


   
       
Powrót do góry
 
Go down
 
[ROSJA, MOSKWA] Рублёвка
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
     Strona 2 z 14Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8 ... 14  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach
Skocz do: