IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

  [ROSJA, MOSKWA] Centrum

Zobacz poprzedni temat
 
Zobacz następny temat
 
Go down
 
Idź do strony : Previous  1 ... 17 ... 30, 31, 32, 33, 34  Next
[MG] Hurricane

avatar
3024
#Mieszkaniec Riverdale City
Korespondent Wojenny
3024


   
Wto Sty 09, 2018 8:39 pm
       
Można tak ją nazwać. – Spojrzał na twarz Dragana i westchnął. Znowu musiał się pilnować, aby mówić cokolwiek więcej. – To moja uczennica – dodał, a później pokiwał głową. Okej, zrozumiał, bar.
Czy teraz już możemy przejść do tego, co chcesz mi powiedzieć? – wrócił do poprzedniego tematu. No co? Przecież porozmawiali o czymś innym, tak jak znajomy tego chciał.
Powrót do góry
 
Go down
Garik

avatar
1996
#Czarny Rynek
Mieszkaniec
1996


   
Wto Sty 09, 2018 8:57 pm
       
Uczennica… Fotografii? A może głębiej, życia? Powiedzmy, że koleżanka. Cholera jasna Dragan uspokój się, znowu zaczynasz być zazdrosny?!
- Dobrze, skoro nie chcesz się ze mną niczym więcej podzielić… - schował ręce do kieszeni.
- Uświadom mnie proszę, co mogę zrobić, byś był szczęśliwszy.
Powrót do góry
 
Go down
[MG] Hurricane

avatar
3024
#Mieszkaniec Riverdale City
Korespondent Wojenny
3024


   
Wto Sty 09, 2018 9:26 pm
       
Odruchowo nabrał głębszy wdech, jakby oddech potrzebny był do używania migowego. Zaczął nawet coś mówić, ale przerwał. Wypuścił powietrze, pokręcił głową. Przyłożył dłonie do twarzy i przetarł powieki. Okej, powoli, jeszcze raz.
Daję sobie radę, Dragan. – Uśmiechnął się smutno. – Nie umiem ot tak powiedzieć... poza tym nawet nie wiem, czy chcę, abyś coś dla mnie robił. Ponownie nauczyłem się żyć bez... przyjaciela u boku. – Wzruszył ramionami. – A ty? Masz takie możliwości, usamodzielniłeś się. Jesteś szczęśliwy?
Powrót do góry
 
Go down
Garik

avatar
1996
#Czarny Rynek
Mieszkaniec
1996


   
Wto Sty 09, 2018 9:40 pm
       
Pokręcił głową z niedowierzaniem. Przyjaciela…
- Nie. – odpowiedział od razu i przeszedł na migi – Mam czas, którego nie umiem wykorzystać. Mam pieniądze i bezpieczeństwo, ale – przerwał i machnął ręką. – Skoro dajesz sobie radę, dlaczego jesteś smutny?
Powrót do góry
 
Go down
[MG] Hurricane

avatar
3024
#Mieszkaniec Riverdale City
Korespondent Wojenny
3024


   
Wto Sty 09, 2018 10:07 pm
       
Od dawna jestem smutny. – Prychnął. – Opowiadałeś mi swoją historię, ja ci swoją też, ale pomijałem wiele rzeczy, między innymi to, że od lat... po prostu tak mam. To jest skomplikowane, złożone. Bywa gorzej albo lepiej, zależnie od sytuacji. – Wzruszył ramionami. – Po naszym zerwaniu było słabo, ale obecnie... obecnie tak, radzę sobie. – Gdy doszli do baru, Charles otworzył drzwi i wszedł pierwszy. Wybrał miejsce w głębi, z głębokimi fotelami. Usiadł w jednym, a wcześniej zdjął płaszcz, szalik, fedorę i rozpiął marynarkę.
Powrót do góry
 
Go down
Garik

avatar
1996
#Czarny Rynek
Mieszkaniec
1996


   
Wto Sty 09, 2018 10:23 pm
       
- Co od lat? – zmarszczył brwi. Uch, dobra dopyta później. – Czekałem na ciebie cały czas. Wierzyłem, że może być lepiej, ale po twojej ostatniej prośbie musiałem zmusić się i dać ci spokój… Przecież znaleźlibyśmy rozwiązanie… Przepraszam. – ponownie wróciły myśli, żale i gdybania. Cholera jasna, a tak starał się to wyrzucić z pamięci! Cóż… Za mało czasu minęło, a przynajmniej tak sobie to chciał tłumaczyć. Przepuścił Charlesa i w drodze do stolika zaczął ściągać płaszcz. Usiadł w fotelu po przeciwnej stronie i rozejrzał się za kelnerem.
- Dokończysz co od lat?
Powrót do góry
 
Go down
[MG] Hurricane

avatar
3024
#Mieszkaniec Riverdale City
Korespondent Wojenny
3024


   
Wto Sty 09, 2018 10:42 pm
       
Patrzył na Dragana, ale zaraz tylko zaczął zerkać, jakby ciężko było mu widzieć to, co mężczyzna do niego mówi. Oho. Jednak przeczucie dobrze mu mówiło, że to nie będzie takie łatwe. Charles nie próbował się tłumaczyć, wyjaśniać, opowiadać, w milczeniu przyjmował wszystko na klatę.
Że od lat tak mam – Sprostował. – Odpowiedziałem ci, czemu jestem smutny. Czy jeszcze coś chcesz wiedzieć? O coś zapytać, porozmawiać? – pytał. Znów nie potrafił spojrzeć Draganowi w oczy.
Powrót do góry
 
Go down
Garik

avatar
1996
#Czarny Rynek
Mieszkaniec
1996


   
Wto Sty 09, 2018 10:54 pm
       
Widząc, że Charles odwraca od niego wzrok, zaczął mówić.
- To mam jeszcze jedno pytanie… Kto ci to zrobił? Kto był pierwszą osobą, która tak cię ograniczyła. Wiesz o czym mówię?... Już w Petersburgu, kiedy razem się spotkaliśmy byłeś zdystansowany i nieufny. Kto doprowadził cię do takiego stanu, albo co… Front?... Wybacz mi, że pytam, ale… Może kiedyś będę w podobnej sytuacji. Nie chcę popełnić tego samego błędu co ona… - zmrużył oczy. Trafił?
Powrót do góry
 
Go down
[MG] Hurricane

avatar
3024
#Mieszkaniec Riverdale City
Korespondent Wojenny
3024


   
Wto Sty 09, 2018 11:11 pm
       
Ona? – Charles nie domyślił się, o kim Dragan mówił. Pokręcił głową. – Nie sądzę, abyś był w podobnej sytuacji. Musiałbyś przeżyć moje życie i być mną, żeby odebrać je tak samo i wyciągnąć takie same wnioski. Wiesz, nadal nie pamiętam samego początku naszej znajomości, tego, co opowiadałeś, co działo się w metrze, ale byłem wtedy w pracy, w zagrożeniu, a ty nagle wyszedłeś przed szereg i pokazałeś drogę wyjścia, której nie znał nikt inny... To naturalne, że w takiej sytuacji będę czujny. A to, co stało się później tylko potwierdzało, że nie powinienem być w tym miejscu i czasie. – Podszedł do nich kelner, Charles odezwał się i zwyczajowo poprosił szkocką. Przeniósł wzrok na znajomego i długo go obserwował.
Powrót do góry
 
Go down
Garik

avatar
1996
#Czarny Rynek
Mieszkaniec
1996


   
Wto Sty 09, 2018 11:18 pm
       
Może i lepiej, że nie dowiedział się skąd u Charlesa takie podejście. Mógł gdybać, ale… Jaka jest prawda? Nie lubił zmuszać ludzi do dzielenia się jak dla nich niewygodnymi wspomnieniami. Pokiwał jedynie głową i poprosił od kelnera russian mule.
- Nie wiem o co mógłbym cię zapytać. Prosić tym bardziej. Przepraszać? Przepraszać to za mało. Czy może ty masz jakiś temat, tematy które chciałbyś rozwiązać? Czy według ciebie są już nierozwiązywalne, zawieszone w powietrzu i zapomniane?
Powrót do góry
 
Go down
[MG] Hurricane

avatar
3024
#Mieszkaniec Riverdale City
Korespondent Wojenny
3024


   
Sro Sty 10, 2018 12:52 am
       
O jakiej 'niej' mówiłeś? – zapytał od razu, kiedy znajomy podjął inny temat. Jak przed chwilą nie mógł na niego patrzeć, tak teraz patrzył mu w oczy bez większego problemu.
Chciałem z tobą rozmawiać wtedy, ostatniego dnia naszej znajomości, ale kiedy zobaczyłem, że go zniszczyłeś, pomyślałem, że to nie ma sensu. Pomyślałem, że, że... – Chociaż głos Charlesowi nie mógł się w tym momencie łamać, to Dragan miał szansę dostrzec, że fotografowi drżą dłonie. – Że nie chcesz rozmawiać, pozwoliłem ci odejść. Pomyślałem, że skoro dałeś mi go, abym czuł twoją obecność, nawet kiedy ciebie nie ma blisko, to niszcząc go też i zabrałeś mi siebie, pokazałeś, że nie chcesz być przy mnie. I... – Zaśmiał się. Przymknął oczy i kontynuował z zamkniętymi powiekami. Próbował wyobrażać sobie, że to kolejny raz, kiedy mówi do siebie siedząc w salonie, ale nie potrafił. – Brałem go ze sobą. Wziąłem go do szpitala, był ze mną, trzymałem go w torbie, bo bałem się schować go pod poduszkę, aby nikt go nie zobaczył. Kiedy się rozstaliśmy, byłem pewny, że nie chcę dłużej żyć sam. Że to ten jeden dzień za dużo. Nie wiem, może to starość? Że chcę żyć albo dla pracy, albo dla kogoś. A skoro przez długi czas nie będę mógł wrócić do zdjęć na froncie, a ciebie właśnie straciłem... Wiesz? Jakiś czas później doszedłem do wniosku, że jednak byłem w tobie zakochany. Że chociaż to nie było to, co tabloidy nazywają wielką miłością, to... właśnie nią było. Największą, jaką kiedykolwiek miałem. Najbardziej emocjonalną. To było nasze, popieprzone, prawdziwe. Byłem dla ciebie najcierpliwszy, najwyrozumialszy, przy tobie na momencik zapominałem o smutku. A skoro przez strach nie mogłem dać więcej, to dawałem wszystko to, co umiałem i... i chciałem dawać więcej i uczuć się dla ciebie otwartości, to... – Przerwał i przez moment trzymał dłonie zawieszone w powietrzu. Otworzył oczy, znów patrzył na Dragana, tym razem poważnie, ale łagodnie zarazem. Wcześniej zaczął wciągać się w gesty, wykonywał je dynamicznie, teraz znów był oszczędny i spokojny. – To naturalne, że chciałeś czegoś normalniejszego, że nie chciałeś czekać. Naturalne, że w końcu nawet ja straciłem cierpliwość do pobłażliwego traktowania twojego naginania mojej woli do twojej. Naturalne, że skoro ty miałeś wymagania co do mnie, to i ja chciałem mieć swoje do ciebie... – Przerwał i podziękował kelnerce, ale zatrzymał ją, wypił duszkiem zawartość szklanki i od razu zamówił następną porcję whisky.
Ale to jest przeszłość – dodał, aby zakończyć swój monolog.
Powrót do góry
 
Go down
Garik

avatar
1996
#Czarny Rynek
Mieszkaniec
1996


   
Sro Sty 10, 2018 12:33 pm
       
- To miał być ostatni dzień naszej znajomości? - bardzo cicho wymruczał do siebie i słuchał dalej – Że nie panuję nad emocjami? – dokończył za niego i zaraz ugryzł się w język. Przeprosił i ze smutnym uśmiechem dał znać, że chce słuchać go dalej. O Bogu… Westchnął i po chwili dostrzegł jak Charles reaguje na to co sam mówi. Cholera… Odwrócił wzrok, ale zaraz wrócił, by wyczytać co chce mu przekazać.
Uniósł brwi i popatrzył na niego pytająco. Nie chce go więcej widzieć? On? Dragan?! W takim razie jego próby ponownego nawiązania kontaktu miałyby liczyć się jako… No właśnie, jako co? Patrzył i interpretował. Na wiadomość o miśku poczuł ukłucie. Naprawdę? Charles serio? W trudnych dla ciebie chwilach wolałeś przedmiot ode mnie? Tyle razy ci proponowałem… Zaczesał włosy do tyłu, jakby to miało w jakiś sposób odgarnąć od niego myśli.
Patrzył na niego z coraz większym smutkiem. Nie odzywał się i nie pozwalał sobie na komentarze, które co chwilę rodziły mu się w głowie.
Odebrał od kelnerki kubek i zaraz odłożył go na stoliczek. Oparł się łokciami o kolana i wbił spojrzenie w towarzysza. Na ostatnie zdanie westchnął ciężko i rozejrzał chcąc odnaleźć gdzieś tam w tle początek tego co miał do powiedzenia.
- Hmmmm… - potarł palcami usta – Wiesz co? Przepraszam, że ci to pokażę, ale… – wyprostował się i zaczął migać – Nadal czuję, że cię kocham. Widać, moje uczucie jest prawdziwe.
Sięgnął po kubek i rozsiadł się na fotelu. Przełożył jedną nogę przez podłokietnik i oparł się o bok siedziska. – Co jest przeszłością, to nią zostanie, ale pewne uczucia i doświadczenia zostają przy nas i ciągną za sobą wygodne i niewygodne myśli. Tak jak chciałeś, zająłem się swoim życiem. W swojej głowie musiałem cię zabić, abyś w końcu dostał to, o co mnie poprosiłeś… I co z tego wyszło?... Prawda jest taka, że jeśli siłą bym cię przy sobie nie trzymał, dawno byś ode mnie uciekł, bałbyś się mnie, albo szybko znudził. Tak jak teraz. – ściągnął kciukiem szron zebrany na ściance kubeczka i roztarł go palcami. – Co sprawiło, że po tym co przeze mnie przeszedłeś, znowu do mnie napisałeś? Litość?
Powrót do góry
 
Go down
[MG] Hurricane

avatar
3024
#Mieszkaniec Riverdale City
Korespondent Wojenny
3024


   
Sro Sty 10, 2018 1:25 pm
       
Charles nie wydawał się zdziwiony ani zaskoczony tym wyznaniem.
Racja – odpowiedział, kiedy mężczyzna mówił o zatrzymywaniu przy sobie Lewisa siłą. Westchnął za moment.
Nie, litość nie. Po prostu rozmawiałem z nią i powiedziała mi o tym ślubie. Długo biłem się z myślami, czy napisać, czy burzyć ci spokój, ale uznałem, że gorsze konsekwencje dla ciebie może mieć to, gdybyś jakimś cudem dał się nabrać – odpowiedział. Znów migał spokojnie, dokładnie wykonywał każdy gest aby łatwiej było go zrozumieć. Podziękował za przyniesienie mu nowej szklanki z whisky.
Powrót do góry
 
Go down
Garik

avatar
1996
#Czarny Rynek
Mieszkaniec
1996


   
Sro Sty 10, 2018 1:32 pm
       
- Uważasz, że informacje od ciebie albo ty burzycie mi spokój? – powoli czuł jak wszystko zaczyna po nim spływać. Zaczynał godzić się z sytuacją i… No właśnie, on już nie walczył. – Mimo wszystko nadal dziękuję za informacje. Muszę jakoś… Odsunąć od siebie tę wariatkę. - napił się trochę i wlepił spojrzenie w Charlesa.
Powrót do góry
 
Go down
[MG] Hurricane

avatar
3024
#Mieszkaniec Riverdale City
Korespondent Wojenny
3024


   
Sro Sty 10, 2018 1:50 pm
       
Tak, tak sądzę... Przecież gdyby nie ja, siedziałbyś teraz w spokoju. Nie przywoływałbym wspomnień. Układałbyś sobie życie dalej, sam powiedziałeś, że nieźle ci idzie. – Chciał się uśmiechnąć, ale wyszło mu to bardziej jak grymas smutku. – Teraz wiesz, że nie jestem martwy. Nie uwierzę, że to w żaden sposób na ciebie nie wpłynie – podsumował i zapalił cygaretkę.
Powrót do góry
 
Go down
Sponsored content

#


   
       
Powrót do góry
 
Go down
 
[ROSJA, MOSKWA] Centrum
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
     Strona 31 z 34Idź do strony : Previous  1 ... 17 ... 30, 31, 32, 33, 34  Next
 Similar topics
-
» Wioska w centrum wyspy

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach
Skocz do: